14-11-2024, 09:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-11-2024, 10:41 przez ILSA FAUST.)
(14-11-2024, 01:20)HAL 9000 napisał(a): Bender napisał(a):
Świeto lasu, pierwszy raz sie zgadzam z ILSA. Te głowy sa okropne.
No jednak nie ma święta
ILSA pisał o serii europejskich wydań, które zamiast tytułów na grzbietach, miały głowy głównych bohaterów danego filmu
Dobrze Bender zrozumiał, termin "głowackich" dotyczy FRONT COVER (awers) i zamieszczania na STEELBOOK motywów z "charakter posters", gdzie mamy tysiące głów zamiast grafiki. Niestrawne grafiki głowackich dotyczą nie tylko serii SW ale zawsze jak wychodzi taki STEEL to od razu jęk zawodu i wybieram inne wydanie, np. z motywami, nawet jeśli motyw dotyczy danej postaci.
A jednak święto lasu - punkcik leci do Bendera.
chodziło o to paskudne wznowienie, gdzie oczopląsu można dostać (zdjęcie z sieci):
Także HAL co nie co zrozumiał jeśli chodzi o grzbiety i miniaturki postaci (termin głowackich odnosi się do front cover) są przeokropne. I nie tylko moja opinia, bo można kupić specjalne magnesy na grzbiety stali na e-bay, które doprowadzają do porządku błąd Disneya, który popełnił nie tylko przy okazji serii star wars.
W moim przypadku tylko SW 7 ma miniaturki, resztę wydań mam z normalnym napisem filmu po angielsku, także z nazwą/logo filmu na front cover
(14-11-2024, 01:20)HAL 9000 napisał(a): Przepraszam za "zakuty łeb", ale pasuje jak ulał do blaszanego uniwersum
Teraz już wiem, co czuł Finn jak ściągnął z głowy w końcu hełm szturmowca

ps. tak, potwierdzam, nie da się wyleczyć już mnie od STEELBOOK, nie mogę już powrócić do świata zwyklaków. Ale nie jest ze mną aż tak źle jak z niektórymi kolekcjonerami STEELBOOK, który customizują swoje zbiory, tylko popatrzcie jak sobie gość sam poradził z problemem (zdjęcie z sieci):
nie wiem może na starość także, ale chętnie kupię coś takiego dla SW 7-9
