Kris napisał(a):Fajny poradnik, ale nie kompresowalbym tymczasowej ścieżki audio do mp3, bo tylko tracimy na jakości...juz lepiej operować na czystym wav, a potem zakodować do AC3.Dokładnie tak należy robić. MP3 nie jest nam do niczego potrzebne.
czarodziejmarx napisał(a):Cięcia/przesunięcia/etc kilku ścieżek na raz przy robieniu synchro wielokanałówki spokojnie ogarnia Audacity.Ogarnia, ale to nie ma sensu. Rozkładasz, rozciągasz, składasz i dopiero się bawisz w wycinanki. Mniejsza szansa że coś się po drodze rypnie.
I jeszcze takie coś, komuś kiedyś tłumaczyłem:
Cytat:Zakładam że robisz kopię na zasadzie "tylko film główny" z zamiarem zmieszczenia go na płycie BD-25. Jako że to ma być kopia przeznaczona do oglądania z lektorem, generalnie można wywalić wszystkie ścieżki audio, szczególnie te HD, które zajmują po parę GB, oczywiście jest sporo filmów w przypadku których można zmieścić całość filmu głównego bez usuwania czegokolwiek na płycie BD-25, w takim wypadku zgrywasz cały. Do zgrywania wskazany najnowszy, lub stosunkowo nowy DVDFab.
Nalezy pamiętać o tym by rozmiar zgranego filmu + rozmiar ścieżki, którą chcesz dodać nie przekraczał 23GB (mniej więcej tyle wchodzi na jednowarstwową płytkę, czasem trochę więcej, zależy od płyty). Jeśli przekroczysz ten rozmiar czeka cię kilkugodzinne kompresowanie filmu, które oczywiście może się też odbić na jakości obrazu.
Teraz potrzebny ci programik o nazwie TsMuxer. Otwierasz go, wrzucasz do niego playlistę filmu (znajduje się w folderze BDMV/Playlist) - jeśli zgrany został tylko film główny powinna być tam tylko jedna playlista, jeśli masz zgraną całą płytę, może ich tam być sporo wtedy musisz zidentyfikować tę właściwą. Wyswietli się lista strumieni filmu, dorzucasz do niej ścieżkę audio którą chcesz dodać (oczywiście po jej uprzednim zsynchronizowaniu), najlepiej w formacie AC3, jako Output zaznaczasz "Blu-ray disk" i dajesz START MUXING. Uzyskasz w ten sposób strukturę dysku blu-ray z dodaną ścieżką.
Następnie za pomocą ImgBurn tworzysz z tego obraz ISO, sprawdzasz czy działa wszystko jak należy (czy dźwięk pasuje do obrazu) i potem tym samym programem to nagrywasz na płytę.
I tyle.
Teraz co do synchronizacji:
- najpierw trzeba sprawdzić czy ścieżka jest w tym samym FPS co film (a zwykle nie jest), a potem zrobić konwersję z 25 na 23,976 fps - w tym celu używamy Audacity - akurat moja wersja tego programu nie obsługuje AC3 więc najpierw konwertuję do formatu Wav za pomocą Belight. Następnie wrzucamy plik do Audacity i tam robimy manewr pt. "change tempo" (-4,096), który zmieni nam długość ścieżki audio bez zmieniania wysokości (czyli unikniemy efektu słyszalnego rozciągnięcia głosu, który brzmi w efekcie jak niższy), potem eksportujemy plik i na powrót konwertujemy do postaci AC3 (a czym to sprawdzę jak wrócę do domu).
[niektóre nowsze wersje audacity obługują AC3 więc można od razu eksportować w tej postaci]
- do dopasowania ścieżki audio używam tego samego programu, w którym składam fanedity - Womble Mpeg Editor
- ścieżkę audio i video wrzucamy do Womble'a, video w miejsce na video, audio w miejsce przeznaczone na głos, zostaje nam jeszcze wolne miejsce w które wrzucamy naszą ścieżkę z lektorem.
i teraz zaczyna się zabawa:
- sprawdzamy czy czas ścieżki zgadza się z czasem video, najczęściej się nie zgadza
- ustawiamy pozycję strumienia audio tak, by pasowała do początku strumienia video
- sprawdzamy na kilku scenach w całym filmie czy dźwięk pasuje, możemy to zrobić na dwa sposoby* - na oko i na ucho - pierwszy polega na tym, że wyciszamy oryginalną ścieżkę dźwiękową i przyglądamy się czy dźwięk pasuje, czy to patrząc na ruch ust aktorów, czy to sprawdzając czy dźwięki (np wystrzał) nie są za wcześnie/za późno. Metoda "na ucho" polega na tym, że zostawiamy aktywne obie ścieżki - jeśli dźwięk brzmi normalnie, synchro jest ok, jeśli słychać jakieś echo, albo podwójne głosy, albo w ogóle dwie do siebie niepasujące ścieżki, znaczy że musimy synchro poprawić.
Robimy to więc scena po scenie - ewentualnie przeskakując po parę minut gdy widać, że dźwięk się zbytnio nie rozłazi na danym odcinku, a jesli dalej dźwięk pasuje, to przechodzimy znowu dalej, jeśli nie pasuje... robimy korektę w strumieniu audio poprzez wycięcie/wstawienie fragmentu odpowiadającego długością 1-2 klatkom, czasem zdarza się, że trzeba zrobić większą. Najlepiej je robić w takim miejscu by potem nie było tego specjalnie słychać.
Jesli mamy ścieżkę audio z TV, może zaistnieć potrzeba synchronizacji w dziurach po wyciętych reklamach, gdzie czasami brakuje nawet paru sekund, wtedy dobrze jest taką dziurę "zakleić" fragmentem oryginalnej ścieżki audio. Zdarza się, że wersja filmu na VHS np tu czy tam jest obcięta o kilka sekund, wtedy również trzeba "łatać" ścieżkę audio.
Generalnie rzecz w tym żeby znaleźć wszystkie miejsca w których wystepuje jakieś przesunięcie - czasem przesunięcie jest ciągłe - wtedy pozostaje albo próbować znaleźć odpowiedni przelicznik dla ścieżki audio, który nalezy zastosować zamiast standardowego albo zrobić korektę na zasadzie - przez cały film co parę minut cięcie w ścieżce audio niwelujące to przesunięcie. Zasadniczo brak synchronizacji audio/video zaczyna być zauważalny (przynajmniej dla mnie) przy przesunięciu o 2 klatki. Jesli jest o jedną, to myślę, że jest do zaakceptowania, nie rzuca się w oczy.
Kiedy ścieżka już jest dopasowana, eksportujemy audio. Następnie do TSMuxera możemy je wtzucić z playlistą z filmu blu-ray i zmuksować blu-raya, potem IMGBurn, nagrywamy i załatwione.
Gorzej jeśli chcemy robić synchro ścieżki 5.1, bo wtedy trzeba najpierw rozłożyć taką ścieżkę na 6 wave'ów w mono (Belight), wszystkie je wrzucić w Audacity i zmienić im tempo, potem poskładać na powrót (Belight) i ewentualnie coś tam jeszcze poprawić w Womble jeśli jest taka potrzeba.
bywa też że ścieżka generalnie niby pasuje, ale jest po prostu trochę przesunięta, to można w prosty sposób zniwelować wpisując w TsMuxerze odpowiednie opóźnienie dla danej ścieżki.
* ogólnie ludzie lubią robić synchro porównując graficzną reprezentację dwóch ścieżek audio, osobiście nie lubię tego sposobu.
