Chyba ten wątek pasuje najlepiej do kontynuowania dyskusji zapoczątkowanej tutaj.
Potem pojawiły się filmy takie jak "Rambo: Pierwsza Krew " (chociaż ją uważam ten film bardziej za dramat próbujący rozliczać spuściznę po Wietnamie, podobnie jak chociażby "Urodzony 4-tgo lipca"), "Dzikie Gęsi", "Niespotykane męstwo", Rambo II, "Commando", "Zaginiony w akcji", czy "Delta Force" (wytwórnia Cannon sporo tego typu filmików nakręciła). Oczywiście, nie wszystkie są dzisiaj klasykami.
(08-01-2021, 21:28)Mister Tadeo napisał(a): jeśli uściślę, że miały ogromny wpływ na policyjne kino akcji z lat 80-tych, będzie lepiej?Tak, bo według mnie tymi scenami akcji mogły zainspirować przyszłych Twórców do pójścia w tym kierunku, jednakże za każdym razem po obejrzeniu "Francuskiego Łącznika", czy "Bullita" nie mam wrażenia , że obejrzałem film akcji. Ja bym określił je jako tzw. "kryminały" (tak to opisywano je kiedyś na VHS-ach samoróbkach). Istotą filmu pozostaje przedstawienie procesu prowadzenia śledztwa. Sceny akcji to jak dla mnie dodatek, wisienka na torcie. Oczywiście, to moje subiektywne zdanie.
(08-01-2021, 21:28)Mister Tadeo napisał(a): odsetek akcyjniaków z tamtych czasów to opowieści o stróżach prawa, którzy też za nic mają wszelkie procedury, a robią co do nich należyTo ja też poproszę o tytuły, jako że bardzo lubię takie kino i może znasz filmy których jeszcze nie miałem okazję zobaczyć. Ja kojarzę jeszcze "The Seven-Ups"
(08-01-2021, 21:28)Mister Tadeo napisał(a): Masz może inne propozycje tytułów, które mogły by posłużyć za przykłady - jak to ładnie ująłeś - protoplastów gatunku, o którym rozmawiamy?Jak dla mnie kino akcji wywodzić się może równie dobrze z kina wojennego. Takie tytuły jak "Działa Navarony", "Tylko dla orłów", czy... "Złoto dla zuchwałych" to dobre przykłady takich tytułów, które zawierały już elementy typowe dla kina akcji. Zwłaszcza ten ostatni pasuje najlepiej. Mamy więc realia WWII, ale jednocześnie scenariusz umieszcza akcję w dużym oderwaniu od konkretnych działań na froncie (konkretnych wydarzeń historycznych). Fabuła jest fikcyjna i podporządkowana temu, żeby całość była widowiskowa. Oczywiście, musi być jakaś logika w tym wszystkim. Jak by jej nie było, nawiasem mówiąc, to też można by mówić o wojennym akcyjniaku, tyle że kiepskim. Była cała masa filmów w tej "konwencji", ale pamięta się o tych, które miały dobre, dopracowane scenariusze. I do nich z pewnością należy "Złoto dla zuchwałych".
Potem pojawiły się filmy takie jak "Rambo: Pierwsza Krew " (chociaż ją uważam ten film bardziej za dramat próbujący rozliczać spuściznę po Wietnamie, podobnie jak chociażby "Urodzony 4-tgo lipca"), "Dzikie Gęsi", "Niespotykane męstwo", Rambo II, "Commando", "Zaginiony w akcji", czy "Delta Force" (wytwórnia Cannon sporo tego typu filmików nakręciła). Oczywiście, nie wszystkie są dzisiaj klasykami.
niespotykanie spokojny człowiek
