04-10-2015, 10:45
(03-10-2015, 19:56)misfit napisał(a): Co do Hollywood to my wszyscy decydujemy o tym jakie robią filmy więc jakoś szczególnie nie dziwię się im, że mamy zalew ekranizacji komiksów, kontynuacji, rebootów, animacji komputerowych i generalnie efekciarskiego crapu bez fabuły skoro to na nich trzepią największą kasę. Gdyby dzisiejsi 30-40 latkowie ruszyli dupę i częściej chodzili do kina to mielibyśmy od Hollywoodu dużo więcej wartościowych filmów dla dorosłego widza, ale jest jak jest.
Właśnie w tym tkwi cały problem, który nie dotyczy jedynie kina. W szczególności my, Polacy mamy przypadłość skłaniającą nas do zrzucania winy na innych, nie widząc, że my też jesteśmy członkami tych "innych" i mamy wpływ na ten czy inny aspekt życia. Przestańmy narzekać, a zacznijmy działać i zmieniać od siebie.
Co do samego tematu dyskusji - mi osobiście nie podoba się kierunek, w jakim zmierza dzisiejsze kino. Ekranizacje komiksów wg mnie nie należą do najbardziej udanych dzieł, oczywiście są pewne wyjątki, jeżeli nie traktuje się widza jak przygłupiego maniaka, który łyknie wszystko, co mu się da.
W stosunku do sequelów nie mam żadnych zarzutów, o ile robi się to z głową. Mamy wiele udanych kontynuacji i moim zdaniem nie ma potrzeby narzekać akurat na ten aspekt kina. Z remakem jest podobnie - jeżeli ktoś ma dobry pomysł, to film to w pełni odzwierciedli.
