Pan Anatol napisał:
A propos Kurosawy, nie mamy niestety zbyt wiele jego filmów na Blu-ray z polską wersją językową, właściwie jest to chyba jeden tylko film - Sobowtór (Kagemusha).
Potwierdzam, to jedyny film z PL na BD. „Sobowtór” (1980) pozwolił Kurosawie na odbicie, kiedy po doskonałych „Siedmiu samurajach” (1954) reżyser eksperymentował z innymi tematami (niż samurajskie). Krytycy oraz publiczności sprawiły, że samopoczucie pana Akiry uległo pogorszeniu. Oczywiście wyraźna poprawa mogła nastąpić podczas kręcenia „Tora! Tora! Tora! (1970). Jednak Kurosawa odmówił współpracy gdy powiedziano mu, iż „musi” wyreżyserować także wątek amerykański. Na marginesie – gorąco polecam „Torę” na BD (posiadam z PL). Rekonstrukcja jest naprawdę przednia, no i widać tam autentyczne samoloty. Po takiej projekcji niepodobna wrócić do kina z „tanimi” efektami komputerowymi.
„Rudobrody” (1965) to absolutny majstersztyk. Przegapiłem zakup zrekonstruowanego pakietu DVD z PL. Dowidziałem się o nim z audycji radiowej słysząc pieśni pochwalne jakiegoś krytyka. Tyle, że postawił on na piedestale nie tematykę poszczególnych filmów, lecz czar samej rewitalizacji.
EDDIT:
Wygląda na to, że „Tora” z wersją PL staje się białym krukiem. Za „rozsądną” cenę (około 100 PLN) krążek można kupić w Indiach.
A propos Kurosawy, nie mamy niestety zbyt wiele jego filmów na Blu-ray z polską wersją językową, właściwie jest to chyba jeden tylko film - Sobowtór (Kagemusha).
Potwierdzam, to jedyny film z PL na BD. „Sobowtór” (1980) pozwolił Kurosawie na odbicie, kiedy po doskonałych „Siedmiu samurajach” (1954) reżyser eksperymentował z innymi tematami (niż samurajskie). Krytycy oraz publiczności sprawiły, że samopoczucie pana Akiry uległo pogorszeniu. Oczywiście wyraźna poprawa mogła nastąpić podczas kręcenia „Tora! Tora! Tora! (1970). Jednak Kurosawa odmówił współpracy gdy powiedziano mu, iż „musi” wyreżyserować także wątek amerykański. Na marginesie – gorąco polecam „Torę” na BD (posiadam z PL). Rekonstrukcja jest naprawdę przednia, no i widać tam autentyczne samoloty. Po takiej projekcji niepodobna wrócić do kina z „tanimi” efektami komputerowymi.
„Rudobrody” (1965) to absolutny majstersztyk. Przegapiłem zakup zrekonstruowanego pakietu DVD z PL. Dowidziałem się o nim z audycji radiowej słysząc pieśni pochwalne jakiegoś krytyka. Tyle, że postawił on na piedestale nie tematykę poszczególnych filmów, lecz czar samej rewitalizacji.

EDDIT:
Wygląda na to, że „Tora” z wersją PL staje się białym krukiem. Za „rozsądną” cenę (około 100 PLN) krążek można kupić w Indiach.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
