Za "McCabe i pani Miller" dałem 69 zł, a za "Wystarczy być" 59 zł
Pytałem się sprzedawcy czy może obniżyć cenę, a zamiast tego zaproponował mi darmową wysyłkę. Oczywiście wstawię foty na Filmoskopie. Ostatnio to nieco się zmieniły moje kryteria kupowania filmów. Jestem obecnie tak szalonym kolekcjonerem, że za rzadki film na którym mi bardzo zależy jestem gotów dać najwyżej 90 zł, jeśli sprzedający nie będzie hojniejszy przy wymianie emalii. Świadczy to o nieco dłuższych przerwach pomiędzy update'ami. 
Co do reakcji rodziny to mieszkam od blisko 3 lat sam. Moja rodzina nie interesuje się tym ile potrafię wydać na jeden film, ale potrafi narzekać na to, ile mam tych filmów. Szczególnie ojciec, który uważa że tylko marnuję pieniądze na jakieś "bzdety" i mówi ciągle, że w dzisiejszych czasach przecież mogę ściągnąć film z internetu za darmo
O wiele lepiej na moją kolekcję reagują znajomi, którzy nawet od czasu do czasu pożyczają ode mnie jakieś DVD i podziwiają moje zbiory.
Za BOX musicali dałem ok. 60 zł. Widzę, że szybko nakład się wyczerpuje, bo teraz jedyna okazja jest na DVDMAX gdzie kosztuje 100 zł. "Jazz Singer" jest na spokojnie dostępny nawet w Saturnach czy Media Marktach, "Viva Las Vegas" widzę że też ostatnio potaniał - wcześniej to kosztował co najmniej 40 zł, "Narodziny gwiazdy" są dostępne, ale tylko na Blu-ray'u i to jeszcze wersja z Streisand, nie Garland.
Pytałem się sprzedawcy czy może obniżyć cenę, a zamiast tego zaproponował mi darmową wysyłkę. Oczywiście wstawię foty na Filmoskopie. Ostatnio to nieco się zmieniły moje kryteria kupowania filmów. Jestem obecnie tak szalonym kolekcjonerem, że za rzadki film na którym mi bardzo zależy jestem gotów dać najwyżej 90 zł, jeśli sprzedający nie będzie hojniejszy przy wymianie emalii. Świadczy to o nieco dłuższych przerwach pomiędzy update'ami. 
Co do reakcji rodziny to mieszkam od blisko 3 lat sam. Moja rodzina nie interesuje się tym ile potrafię wydać na jeden film, ale potrafi narzekać na to, ile mam tych filmów. Szczególnie ojciec, który uważa że tylko marnuję pieniądze na jakieś "bzdety" i mówi ciągle, że w dzisiejszych czasach przecież mogę ściągnąć film z internetu za darmo
O wiele lepiej na moją kolekcję reagują znajomi, którzy nawet od czasu do czasu pożyczają ode mnie jakieś DVD i podziwiają moje zbiory.Za BOX musicali dałem ok. 60 zł. Widzę, że szybko nakład się wyczerpuje, bo teraz jedyna okazja jest na DVDMAX gdzie kosztuje 100 zł. "Jazz Singer" jest na spokojnie dostępny nawet w Saturnach czy Media Marktach, "Viva Las Vegas" widzę że też ostatnio potaniał - wcześniej to kosztował co najmniej 40 zł, "Narodziny gwiazdy" są dostępne, ale tylko na Blu-ray'u i to jeszcze wersja z Streisand, nie Garland.



Będę musiał nadrobić zaległości w najbliższym czasie.
Film widziałem dawno temu, ale już się boję o to jak wiele z tego poszło
Wydanie z dwoma formatami obrazu na jednym krążku.