(15-02-2019, 20:47)ifeelveryblah napisał(a): Niemniej jednak kiepsko mieć filmy w kolekcji z różnymi pudełkami, okładkami w różnych językach, okładki i płyty oszpecone przez znaczki z klasyfikacją wiekową.Hmm... Ja pamiętam czasy " VHSu i tam co dystrybutor, to inne pudełko. Ba, nawet ten sam dystrybutor potrafił wydawać w różnych pudełkach i ludzie mimo to kupowali. Jak ktoś sprowadzał sobie taśmy z "zachodu", to znaczki z ograniczeniem wiekowym były normalką i nikt z tego powodu nie płakał. Co więcej, takie wydanie w kolekcji to było coś! Początki DVD podobnie. Imperial bezbarwne amaraye, Columbia clear case, Universal amaraye szare, Warner Bros Polska snappery. Jedni okładki po polsku inni po angielsku, ewentualnie z jakąś naklejką po polsku. Jakoś to miłośnicy filmu przeżyli.
Co do okładek "oszpeconych" przez nieszczęsne znaczki z klasyfikacją wiekową to wiele wydań, przykładowo niemieckich, ma okładki podwójne - po zakupie odwracasz na drugą stronę i tam żadnych znaczków nadrukowanych już nie ma. Steelbooki - tam znaczki są w postaci naklejek na folii. Zrywasz i po sprawie. Mam tylko jeden film w swoich zbiorach co ma nadrukowany znaczek na metalu - niemieckie wydanie Pandorum.
Znaczek na płycie? Przecież leży zamknięta w pudełku. Widzę ją przez kilka sekund nim trafi do odtwarzacza. Zasadniczo, to kupuję filmy, żeby właśnie je oglądać, a nie same dyski, więc znaczki mnie kompletnie nie interesują. Nie jest to co coś aż tak kłopotliwego, żebym był skłonny przepłacić kilkanaście, czy kilkadziesiąt złotych. Zaoszczędzone pieniądze wolę przeznaczyć na inny film, który chce mieć na półce i oglądać. Im więcej się kupuje, tym kwoty z tych oszczędności większe.
(16-02-2019, 08:05)ifeelveryblah napisał(a): Nie lubię kupować śmieci. Z reguły filmy są tańsze w pakietach i rzadko mogę sobie dobrać coś dobregoAle z tego co widzę, to Kolega kupuje często w promocjach, przykładowo "kup dwa za 49,99" (absolutnie się tego nie czepiam, chce tylko na coś zwrócić uwagę). Jakoś daje się coś ciekawego dobrać, przynajmniej czasami. Zagranicą jest wszystko to co u nas i cała masa tytułów u nas niedostępnych. Można więc dobrać coś dobrego dużo łatwiej.
Co do cen wydań UHD, to żadna krajowa promocja nie jest w stanie przebić tego, co dają amazony. Wolfman i Paniron dali bardzo dobre przykłady.
(16-02-2019, 08:05)ifeelveryblah napisał(a): Nie będę sknerą i paskudził sobie wydań, tak żeby zaoszczędzić kilkanaście złotychJeżeli chodzi o UHD to nie kilkanaście, a kilkadziesiąt złotych. W sumie można powiedzieć, że co czwarty film masz za darmo, porównując z cenami w Polsce. Jeżeli chodzi o BD, to z moich wyliczeń wyszło mi, że średnio płacę 20zł taniej za film, niż jak kupowałem tylko w polskich sklepach.
Zresztą, znaczący procent tego co kupiłem ostatnio żaden polski dystrybutor nie wydał, czyli nie miałem innego wyjścia jak kupić na amazonie.
(16-02-2019, 21:43)poral napisał(a): I jeszcze powiedz że kupując za granicą zostawiam patriotycznie podatki w Polsce?A co to ma wspólnego z patriotyzmem? To jest hobby na które mam ograniczone wydatki, więc kupuję tam gdzie taniej. Mieszkam i pracuję w Polsce, tu swoje płacę podatki. To jest patriotyzm. A czy polscy dystrybutorzy nie mogliby w ramach patriotyzmu dać trochę lepszych cen? Czy wiadomy dystrybutor nie mógłby zacząć sprzedawać Rodakom "nie wypalcowanych", nie utłuszczonych dysków?
(17-02-2019, 12:46)Ethan napisał(a): Założę się, że zaraz ludzie rzucą się na wydmuszki filmowo-muzyczne pokroju Narodziny Gwiazdy czy Bohemian Rhapsody, a ile osób będzie miało na półce klasyczne i przepiękne w swojej prostocie Once.Bohemian Rhapsody z chęcią zobaczę. Once mam na półce, od dawna. Jak to możliwe??? Nie jestem pozerem, który w każdym wpisie stara się wszystkim wokół pokazać jaki to ma wysublimowany gust. Twoje wpisy można podzielić z grubsza na dwie kategorie:
1. Ethan czegoś nie wie.
2. Ethan (po raz kolejny) będzie dawał innym do zrozumienia, jaki to banalny gust mają. Aż się dziwie, że nie wspomniałeś o genialnym Kenie Loachu. Może wpisz to sobie w stopkę postów. Oszczędzisz sporo pisania...
(17-02-2019, 13:16)Ethan napisał(a): Takie, że Davis czy Coltrane są lepszymi jazzmanami niż twórcy windzianego jazzo-swingu ze składanek Marka N. pokroju Kenny G czy Chrisa BottiegoTo jest tylko i wyłącznie Twoja opinia. Dodatkowo przedstawiona tylko i wyłącznie po to, aby podkreślić swoją niby wyższość. No jasne, my wszyscy tutaj nie wiemy kto to był ten cały Miles Davies czy John Coltrane. My tylko Piaska słuchamy. Zabłysłeś. Pogarda dla drugiego człowieka bijąca z Twoich postów i zakompleksienie są olbrzymie. Musisz się koniecznie dowartościować każdym wpisem? Nie podoba Ci się tutejsze towarzystwo? Zbyt pospolite gusta? To co tu jeszcze robisz? Właśnie, patrz punkt 1.
(17-02-2019, 12:46)Ethan napisał(a): Ale to nie jest tak, że kupowanie tylko współczesnych hitów na blu-ray plus masowej "klasyki" z imdb w uhd jest jak słuchanie disco polo, ewentualnie Piaska?Nie, nie jest. To Twój punkt widzenia, dzięki któremu omijając wspomniane rodzaje filmów poczujesz się lepiej.
niespotykanie spokojny człowiek
