Cytat: Na ile mamy czasu i ile faktycznie z tego skubiemy? To chyba niezłe pytanie do Giefa (bez złośliwości stary). Ile oglądasz w miesiącu?
Przy popołudniówkach teoretycznie mogę coś obejrzeć w godzinach 23-2, przy wolnym mam zwykle trochę więcej czasu, więc zwykle mam ok 15 dni w miesiącu, kiedy mógłbym obejrzeć jakiś film, ale jaką część z tego uda się wykorzystać to już inna sprawa, bo jak to się nakłada na tydzień, gdy z rana dziecko się prowadzi do przedszkola, to też niekoniecznie żonie czy mnie się uśmiecha siedzenie do 2 w nocy, a że samemu mi się nie chce oglądać, to jak się uda obejrzeć 10-12/miesiąc to jest dobry wynik. A że nie znoszę przerywania w połowie, żeby obejrzeć do końca innym razem, to nie pamiętam kiedy ostatnio obejrzałem jakikolwiek 3 godzinny film.
Cytat:Jaki % z tego to kopie z internetu.
Zazwyczaj nikły. Ostatnio Creed, nad czym ubolewam, ale nie grali go w ogóle w tych kinach, które mam pod ręką, musiałbym się tłuc komunikacją miejską 20 kilosów i potem jeszcze spacerek przy beznadziejnej pogodzie, która trafiła na jedyny dogodny termin jaki miałem na przestrzeni dwóch tygodni, żona przeziębiona, a w necie screener - no sorry, ale są granice
Poza tym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ze 2-3 filmy, na które do kina i tak bym się nie wybrał. Creeda na pewno kupię, te pozostałe były na to za cienkie. Żeby zapłacić za film w ciemno (iść do kina, kupić bez uprzedniego obejrzenia), musi to być coś z mojego ulubionego gatunku, albo kontynuacja serii, którą lubię, albo coś co mnie naprawdę mocno zainteresuje zwiastunami/recenzjami - w innym wypadku w ogóle nie ma takiej opcji.
