Co mogę jeszcze powiedzieć w tym temacie... oglądam z napisami. Albo z lektorem. Albo z napisami (a czasami nawet z dubbingiem).
No i tłumaczenie - niedawno dostałem do recenzji komiks, którego miałem wczesniejsze wydanie od Semica i było dużo gorsze tłumaczenie (bo tłumaczowi się wydawało, że musi koniecznie zmieścić w dymku tłumaczenie każdego angielskiego słowa, nawet jeśli zdania w tej formie po polsku brzmiały pokracznie).
W przypadku filmów to już w ogóle potrafi zepsuć odbiór - na przykład oglądanie Robocopa z lektorem z blu-ray to porażka, podobnie jak oglądanie "Plutonu" z napisami z blu. Po ten film sięgam tylko z lektorem, szczególnie, że mam ich kilku (w tym paru kultowców) i każdy czyta lepszy tekst niż jest w napisach.
A jak wytłumaczysz to, że w latach 2004-2012 jedyną słuszną wersją czegokolwiek co oglądałem były dla mnie napisy, a potem znowu zacząłem oglądać także z lektorem.
Cytat:gdy czytam jakiś Deluxe Egmontu z 2019, a później czytam jego starszą wersję wydaną przez TM-Semic w latach 90-tych, to choć oba mogą opowiadać te same historie, posiadać te same rysunki, sentyment będę czuł do wersji na starym offsetowym papierze, od którego wciąż czuć zapach kiosku sprzed lat, a nie do wznowienia.
No i tłumaczenie - niedawno dostałem do recenzji komiks, którego miałem wczesniejsze wydanie od Semica i było dużo gorsze tłumaczenie (bo tłumaczowi się wydawało, że musi koniecznie zmieścić w dymku tłumaczenie każdego angielskiego słowa, nawet jeśli zdania w tej formie po polsku brzmiały pokracznie).
W przypadku filmów to już w ogóle potrafi zepsuć odbiór - na przykład oglądanie Robocopa z lektorem z blu-ray to porażka, podobnie jak oglądanie "Plutonu" z napisami z blu. Po ten film sięgam tylko z lektorem, szczególnie, że mam ich kilku (w tym paru kultowców) i każdy czyta lepszy tekst niż jest w napisach.
Glaeken napisał(a):W dziecinstwie lektor byl narzucony i nie miales wyboru zatem utrwalilo sie, ze to jest jedyna "sluszna" wersja. Zwykłe przyzwyczajenie.
A jak wytłumaczysz to, że w latach 2004-2012 jedyną słuszną wersją czegokolwiek co oglądałem były dla mnie napisy, a potem znowu zacząłem oglądać także z lektorem.
