Im starszy jestem, tym trudniej mi znaleźć czas na powtórki filmów. Powiedzmy, że rocznie oglądam ich 180 (+/- co drugi dzień, choć pewnie wychodzi tego mniej, bo czasami wyjazdy, albo oglądanie seriali na więcej nie pozwalają), z czego 40-60 to nowości (oglądane w kinie, w streamingu, w sieci), a pewnie drugie tyle, albo i więcej to nadrabianie zaległości / klasyków / polecajki znajomych, a nie kupuję filmów w ciemno (takie tytuły nadrabiam w telewizji, streamingu, lub w sieci). Także na powtórki filmów z płyt pozostaje mi niecałe 1/3 tego, co oglądam, więc do niektórych tytułów (mimo, że filmów na półce mam może z 300) jasne, że będę wracał raz na kilka lat, może nawet na więcej niż 10. Podejście @wolfmana miałoby dla mnie sens wyłącznie gdybym ograniczał się do oglądania filmów i seriali z płyt w domu (co jest w moim przypadku kompletnie nierealne) i kupował też filmy, których nie widziałem (not gonna happen).
@HAL 9000 - leci lajk, dobrze napisane!
@HAL 9000 - leci lajk, dobrze napisane!
