Chodzi o scenę od 57:23 do 60:01, czy jakąś inną?
Ale to i tak nieważne - u mnie nie ma żadnego "chodzenia" ściany i jakichkolwiek innych anomalii w którymkolwiek momencie filmu (tego samego nie mogę napisać o wydaniu USA od Kino Lorber, szczególnie w HDR10) i nie wiem w jaki sposób kompresja obrazu mogłaby być jeszcze lepsza. Jasne i ciemne obszary obrazu, struktura ziarna, chroma, przejścia tonalne, itdp. itp. - cholerna perfekcja. Jednym słowem - FiM.
Ale to i tak nieważne - u mnie nie ma żadnego "chodzenia" ściany i jakichkolwiek innych anomalii w którymkolwiek momencie filmu (tego samego nie mogę napisać o wydaniu USA od Kino Lorber, szczególnie w HDR10) i nie wiem w jaki sposób kompresja obrazu mogłaby być jeszcze lepsza. Jasne i ciemne obszary obrazu, struktura ziarna, chroma, przejścia tonalne, itdp. itp. - cholerna perfekcja. Jednym słowem - FiM.
