13-02-2025, 22:10
Requiem w sumie nie oglądałem od czasu premiery (wtedy kilkakrotnie) i był to jeden z klasyków mojego młodzieńczego okresu. Nigdy nie miałem odwagi do niego wrócić. Chyba głównie dlatego, że bałem się utraty tych pięknych wspomnień z nim związanych. Infantylności, którą miałyby wątki młodych bohaterów i tego jak słabym - w dalszej perspektywie - okazał się aktorsko Jared Leto. Natomiast spokojny byłbym o wątek nominowanej (bodajże) do Oskara za swoją rolę Ellen Burstyn. Tak kilka razy nawet zaczynałem oglądać, nawet kupiłem w 4k, ale chyba poczekam z seansem, aż Córki podrosną. Podsumowując, boję się, że po latach ten film wyraźnie przegra ze swoimi "rówieśnikami" z Europy: Nienawiścią, Goodbye Lenin czy Trainspotting.
