02-09-2020, 14:31
(02-09-2020, 14:23)Daras napisał(a): W dawniejszych czasach, gdy nie funkcjonował jeszcze termin DNR, filmy zmiękczano na wiele różnych sposobów. Kiedyś pisałem choćby o nasadce Duto. W moich czasach trochę to kosztowało, zatem na obiektyw naciągałem pończochę. I tak oto doszliśmy do genezy Digital Noise Reduction.
Wydaje mi się, że mylisz miękkość obrazu z DNRem, który jest agresywną ingerencją w obraz, skutkującą woskowym wyglądem postaci i braku detali przez brak ziarna. Miękkość obrazu w przypadku Weroniki podpada pod oryginalny kształt filmu, nawet jeśli na wydaniu brytyjskim jakieś drobne korekcje jeszcze ją uwypuklają (choć osobiście nie odczułem tego).

na temat technik odziarniania klisz („zmiękczania” obrazu – jak zwał, tak zwał), które to zabiegi stosowano w celu osiągnięcia zamierzonych rezultatów.
Dziś kwestie wyrazu artystycznego załatwia DNR. Tyle, że jak już zauważyliśmy – technika powinna być stosowana dynamicznie (nie po całości) i mądrze.
![[Obrazek: 1zuhGcl.jpg]](https://i.imgur.com/1zuhGcl.jpg)
![[Obrazek: LJfd0lx.jpg]](https://i.imgur.com/LJfd0lx.jpg)
![[Obrazek: kAjbRmO.jpg]](https://i.imgur.com/kAjbRmO.jpg)
![[Obrazek: U9lMjNh.jpg]](https://i.imgur.com/U9lMjNh.jpg)
![[Obrazek: fVRseaXl.jpg]](https://i.imgur.com/fVRseaXl.jpg)
![[Obrazek: Hzygdgwl.jpg]](https://i.imgur.com/Hzygdgwl.jpg)