Mierzwiak napisał(a):Dziwię się że komukolwiek chce się tracić czas na przepisywanie takich śmieci, które nic nie wnoszą ani nie zwiększają niczyjej wiedzy na dany temat.
Prawdę mówiąc, ja również.
I spotkałem się raz (in real life) z rzuconym pół-żartem komentarzem czy mi nie wstyd pisać dla strony która wrzuca takie rzeczy :>
Ta sama osoba porównała filmożerców do... Pikio.
Cytat:To też, ale tylko jeśli oglądałem (i pamiętam!) omawiany film.Trochę słabo, bo jednym z celów tego cyklu (choć nie jedynym) miało być zachęcenie do sięgnięcia po mniej znane i zapomniane ale warte uwagi filmy. Oczywiście czasem się tam znajdzie coś bardziej znanego (ale na przykład takiego o czym mam odmienne zdanie niż większość) o czym akurat mam ochotę napisać lub film do którego akurat nawiązuje jakaś aktualna premiera, ale jest sporo odkopywania pokrytych pajęczyną reliktów.
Najnowszy na 100% skomentujesz i nawet wiem co napiszesz
