Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Ogólnie o kinie
1 2 3 4 5 6 Dalej »

Oglądanie filmów w kinie

Strony (22): « Wstecz 1 ... 18 19 20 21 22 Dalej »
 
Opcje tematu
Oglądanie filmów w kinie
Offline misfit
Posting Freak
Liczba postów: 7,859
Reputacja: 772
 
#201
23-05-2026, 12:43
Cytat:The 4K restoration of Raise the Red Lantern was carried out by the Udine Far East Film Festival on the occasion of its 26th edition. The original image and sound negatives were used under the supervision of Director Zhang Yimou. The vintage positive copy, presented at the 1991 Venice International Film Festival and preserved at the Venice Biennale's Historical Archive of Contemporary Arts, was used for color reference. The restoration was made in 2024 at L'Immagine Ritrovata (Hong Kong - Bologna).

Z kolei DI Factory przygotowało kopię DCP i odpowiada za elektroniczną dystrybucję dla kin w Polsce, dlatego piszą "z naszym DI Sharc".


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline Mefisto
Pete Jones
Liczba postów: 5,724
Reputacja: 172
     
#202
23-05-2026, 13:14
Ech, Ritrovata.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline adi90a
Użytkownik
Liczba postów: 169
Reputacja: 13
 
#203
23-05-2026, 14:33
(23-05-2026, 12:07)Mefisto napisał(a):  Niby z jakiej paki mieli by odpowiadać za rekonstrukcję chińskiego filmu?
Normalnie, przez zlecenie. Wiele filmów jest rekonstruowanych poza krajami produkcji z różnych przyczyn. Choć fakt, o azjatyckich u nas jeszcze nie słyszałem.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,163
Reputacja: 97
 
#204
25-05-2026, 10:19
(19-05-2026, 08:38)Ash-9001 napisał(a):  Aż tak. W nocy po seansie się obudziłem i spać nie mogłem. +1 do oceny to już 11/10 Wink
Damn. Byłem wczoraj i miałem to samo. Cykałem się zasnąć, a potem otworzyć oczy gdy się obudziłem w nocy, żeby nie zobaczyć, że jakaś stoi w kącie pokoju i się na mnie gapi Big Grin Mocny film! Fantastycznie zagrany przez główną parę i genialnie działający dźwiękiem (lepiej od przereklamowanej Strefy interesów). Nie jestem fanem gatunku, ale to naprawdę dobry horror. Chciałbym widzieć swoją minę przy niektórych scenach (chyba wiadomo, która była najmocniejsza).

Może jeszcze w ostatni dzień maja uda się wybrać na In the Grey, a jeśli nie, to z tego co wczoraj liczyłem szykuje mi się mocne kinowe lato - 10 seansów w okresie czerwiec-sierpień Cool


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Gieferg
Skazany na Blu-ray
Liczba postów: 8,107
Reputacja: 173
   
#205
09-06-2026, 22:37
Byłem dzisiaj na nowym He-Manie - na początku seansu po raz pierwszy w życiu byłem zmuszony wyjść z sali i pogadać z obsługa, bo ktoś coś spieprzył z projektorem i czułem się jakbym oglądał film wyświetlany z DVD, jakby tak zostało, pewnie bym wyszedł z seansu i domagał się zwrotu kasy, no ale poprawili (do tego wyświetlali film w 2.35:1 z czarnymi pasami na ekranie na którym zazwyczaj wyświetlają takie filmy od ściany do ściany, no ale to już mniejszy problem).

A co do filmu - w sumie to jest to mniej więcej taki He-Man jakiego chciałem zobaczyć z wyjątkiem dosłownie paru rzeczy - trochę przesadzają z robieniem z Adama pierdoły i finał ma skopane tempo - najpierw jakby za szybko przechodzą od sceny ucieczki z lochu do finałowej bitwy, a potem zupełnie niepotrzebnie rozwadniają finałowe starcie wstawkami wizji z różnymi postaciami i serwują powtórkę motywu z Thora pt to nie młot/miecz daje moc, ona jest w tobie.

Poza tym jest ok, muzyka bardzo dobra, chętnie posłucham poza filmem (jest tez klasyczny motyw, szkoda że tylko na samym końcu, bo brzmi bardzo fajnie), szkieletor przerysowany ale pozytywnie - zapewnia chwilami niezły ubaw. Podobieństw do Thora jest tu cała masa, więc odniosę się do poziomu filmów tej serii - nie dorównuje Ragnarok (który dla mnie jest w ścisłej czołówce MCU), ale oglądało mi się go lepiej niż wszystki epozostałe i o niebo lepiej niż Love & Thunder.

Jesli chodzi o efekty specjalne/wygląd filmu - przewaznie jest ok/poprawnie, sporo fajnie zrobionej charakteryzacji, tylko CGI-Cringer mocno zasysa jakby się urwał z jakiegoś filmu sprzed 20 lat.

7/10 - chętnie bym zobaczył sequel, którego pewnie się nie doczekamy.

I z pewnością jest to bardziej satysfakcjonująca kinowa adaptacja niż film z Lundgrenem. I podobnie jak Mortal Kombat II jest to "film dla fanów", i bardzo, qrva, dobrze, bo niby dla kogo innego miał być? Tongue


Recenzje filmów, soundtracków, książek i komiksów na Filmożercach
Przykurzona pisanina- SF / Fantasy / Wiedźmin itp.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Ash-9001
Stały bywalec
Liczba postów: 602
Reputacja: 53
   
#206
20-06-2026, 14:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2026, 14:56 przez Ash-9001.)
Mini-podsumowanko z ostatnich kinowych wypadów.

Nie potrzebuję na płycie:
The Drama (2026) - sam film w porządku, już nawet zrobiłem powtórkę w domu z wersji "ogólnie dostępnej". Ale po tej powtórce stwierdzam, że jednak to jest niedopieczone. Jakby całość poszła w coś bardziej drapieżnego, to pewnie by mi się bardzo podobało i bym kupił. 6.5/10
Normal (2026) - Frago meets Nobody. No strzelają się i w zasadzie tyle Tongue 5.5/10

Pewnie kupię, ale dopiero w promce 3 za 50 Wink :
Disclosure Day (2026) - Papa Spielberg zaliczył pierwsze potknięcie od 70 lat Wink Jadą wszyscy po tym filmie, ale mnie nawet takiego słabszego Spielberga ogląda się dobrze. Chyba nigdy nie przestanę się zachwycać jego pomysłami na ujęcia, pracę kamery itp. Najjaśniejszy punkt filmu to Emily Blunt, która jest bardzo dobra... do pewnego momentu. 5.5/10
Masters of The Universe (2026) - Jako ktoś wychowany na He-Manie nie potrafię krytykować tego filmu Smile Nasz główny bohater ma pokój wypełniony dziecinnymi rysunkami bohaterów ze swojego świata i mi się przypomniało, że sam bazgrałem podobne ilustracje Big Grin Ten reżyser wiedział jak dotrzeć do głównego targetu tego filmu Smile I dokładnie to co napisał Gieferg, jakby tylko wykorzystali motyw muzyczny z kreskówki więcej razy niż tylko na samym końcu, to bym ryczał w co drugiej scenie Big Grin 6.5/10
The Mandalorian and Grogu (2026) - już pisałem, dla mnie spoko. Mocne 6.5/10 w porywach nawet 7 Smile
Backrooms (2026) - Przerost formy nad treścią. Forma jest bardzo dobra - scenografia robi robotę i jestem nawet zainteresowany żeby zobaczyć jakiś dobry making-of z tego filmu - ale treść mnie zawiodła. 6/10 (większość punktów za design)

Na półce staną na pewno:
Mortal Kombat II (2026) - Tutaj od razu zaznaczam, że jestem jednym z tych nielicznych, którzy lubią film z 2021 (nawet niedawno steelbook wleciał na półeczkę). Ten sequel jest dla mnie bardzo udaną kontynuacją. Coraz lepsze się te filmy robią i jak zrobią trójkę to będę miał już duże wymagania Smile 7/10
Obsession (2026) - już pisałem. Film roku. 11/10


Trakt.tv / Kolekcja
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,163
Reputacja: 97
 
#207
24-06-2026, 08:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-06-2026, 08:39 przez Juby.)
(20-06-2026, 14:55)Ash-9001 napisał(a):  Disclosure Day (2026) - Papa Spielberg zaliczył pierwsze potknięcie od 70 lat  Jadą wszyscy po tym filmie, ale mnie nawet takiego słabszego Spielberga ogląda się dobrze. Chyba nigdy nie przestanę się zachwycać jego pomysłami na ujęcia, pracę kamery itp. Najjaśniejszy punkt filmu to Emily Blunt, która jest bardzo dobra... do pewnego momentu. 5.5/10
Potknięć to on miał już kilka, szczególnie The BFG, które jest takim gniotem, że mimo dwóch podejść nigdy nie zmęczyłem do końca (1/10 - po tym czymś straciłem zaufanie do Spielberga).

Disclosure Day oglądało się nieźle (nie nudziłem się), film ma ładne zdjęcia, świetną pracę kamery, obie główne role (Blunt, O'Connor) są bdb i nawet muzyka Williamsa daje radę. Tylko co z tego skoro tak głupiego scenariusza ze świecą szukać? W ostatnich minutach autentycznie powstrzymywałem się żeby nie wybuchnąć śmiechem, aby nie psuć seansu żonie Shy

Za mną intensywny pod względem wizyt w kinie miesiąc - 5 seansów od ostatniego napisanego tutaj posta (In the Grey, Scary MoVIe, Disclosure Day, Backrooms i Toy Story 5). Najlepszy z tej piątki to chyba horror 20-latka. Największe rozczarowanie (i gniot roku, póki co) to nowy Straszny film Dodgy


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Majaxz
Nowy użytkownik
Liczba postów: 2
Reputacja: 0
 
#208
24-06-2026, 15:51
Hejka,
prowadzę badanie na potrzeby pracy magisterskiej dotyczącej platform streamingowych oraz rynku kinowego. Stwierdziłam, że w sumie ten wątek to bardzo dobre miejsce, żeby wstawić ją bo jest tu dużo fanów kina Big Grin
Będę wdzięczna za wypełnienie krótkiej i anonimowej ankiety. Jej uzupełnienie zajmie tylko kilka minut
Link do ankiety: https://forms.gle/HzZNNkpRrbVduJT67
Dziękuję za pomoc!


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,163
Reputacja: 97
 
#209
20-07-2026, 08:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2026, 08:24 przez Juby.)
(24-06-2026, 08:36)Juby napisał(a):  Największe rozczarowanie (i gniot roku, póki co) to nowy Straszny film Dodgy
Gniotem roku raczej nie jest, ale tytuł największego rozczarowania 2026 wczoraj przejął u mnie inny tytuł...

[Obrazek: PM1317-US-70-MM-EA-1500x580px-ENG-D-R-V1-R1.webp]

W TEKŚCIE SPOILERY - O ILE KTOŚ UWAŻA, ŻE MOŻNA ZASPOILEROWAĆ HISTORIĘ MAJĄCĄ BLISKO 3000 LAT ;D

Każda decyzja Nolana na przedstawienie tej historii jest według mnie chybiona. Odyseję znam z wersji telewizyjnej z 1997 (półtora roku temu nawet ją powtórzyłem), z Powrotu Odyseusza z 2024, a także z bardzo dobrej komiksowej adaptacji autorstwa Clotilde Bruneau i Giovanni Lorusso. I z czterech adaptacji Odysei jakie znam, ta Nolana podobała mi się zdecydowanie najmniej.

Największym problemem nie okazał się nietrafiony casting (a jest nietrafiony, o czym szerzej za chwilę), nie fatalne kostiumy (a są fatalne, wszelkie zbroje, a w szczególności Trojańczyków, look Agamemnona i Menelaosa = wyglądają źle), nie kategoria wiekowa PG-13 (to zdecydowanie kino PG-13, któremu eRkę przyznano chyba tylko za trzy "fucki" - w PG-13 dopuszczalne są dwa), a to że film o największej podróży i najbardziej krwawej zemście w historii literatury jest wręcz antyprzygodowy, antyepicki, antyrozrywkowy (zero humoru) i praktycznie pozbawiony krwi.

Po pierwsze, epizodyczność i prowadzenie tej historii w postaci retrospekcji sprawiła, że: 1) połowa dialogów to ekspozycja, która szybko zaczyna męczyć; 2) w ogóle nie czuć, że ta wędrówka trwała dziesięć lat. No bo tak, Odys ląduje na wyspie Cyklopa i przez uwięzienie w jaskini są w niej z półtora dnia. Na wyspie olbrzymów zdążyli wejść do lasu i zaraz z niego uciekają - trwa to krócej niż wyjście na grzybobranie. U Kirke to samo, załoga nie spędza tam nawet dnia. To takie krótkie questy, a między nimi wszystko jest albo opowiadane jednym zdaniem, albo całkowite pomijane. Jedyny znak, że minęło coś czasu to dłuższe włosy i bardziej siwa broda Matta Damona, ale nie wygląda to na upływ dwudziestu lat od scen, gdy wyrusza z Itaki.

Po drugie, mimo pominięcia tylu wątków, tego z Królem Eolem i wiatrami, wątku u Feaków, a nawet drzewa/łoża, którym Penelopa sprawdziła czy Odys to naprawdę Odsy, film jest w ciul długi i nie ma jakiegoś atrakcyjnego tempa. Mocno odczułem te blisko 3 godziny.

Po trzecie, pominięcia i skróty może i były konieczne, ale nie kumam jak Nolan mógł niektóre elementy tak źle reinterpretować. Czemu Antinos jest mieszkańcem Itaki? Czy zalotnicy nie byli przybyszami, którzy chcieli objąć jej tron? Czemu zwykły mieszkaniec miasta Odsya (nawet zamożny) miałby prawo do tego aspirować (i czemu on ma do tego większe prawo niż Telemach)? Czemu Antinos wydaje rozkazy pozostałym zalotnikom? Co więcej - właśnie - jest jednym z zalotników. ZALOTNIKÓW! W całym filmie jest tylko jedna scena, gdzie ktoś się do Penelopy zaleca (właśnie on). What?! Inni siedzą i po prostu czekają? Nie przekonują jej do siebie? Liczą, że będzie robić wyliczankę i wybierze tego, na którym zatrzyma się jej palec? Druga sprawa: Odyseusz ma wrócić do Itaki i się na zalotnikach zemścić... ale za co? Co takiego zrobili? Poza dwoma wspominkami, że być może wypili całe wino na zamku i poza kopnięciem psa (który później przez wiele dni leży w jednym miejscu bez jedzenia, picia, załatwiania się - co jest idiotyczne), tylko-z-nazwy-zalotnicy w sumie nic złego nie robią. Gdzie pokazanie ich rozbojów? Gdzie upadający naród Itaki? Gdzie lud tęskniący za swoim królem, który żyje rozpaczliwym życiem, bo wszystko - swoje bydło i zbiory - muszą oddawać królowej, ponieważ ta musi gościć kilkudziesięciu pretendentów ze swoimi ludźmi? Ano nigdzie, Nolan to olał.

Ale to szerszy problem tego filmu. Czytałem jaki jest on "epicki", jakie to "widowisko". Chyba oglądałem jakąś alternatywną wersję, bo na ekranie w ogóle tego nie widać (wieje pustką jeszcze bardziej niż w Dunkierce). Załoga Odyseusza ląduje na wyspie gdzie pokazany jest tylko jeden cyklop i ma on może ze 20 owiec. Na wyspie z olbrzymami nie ma pokazanego ich królestwa, tylko kawałek lasu. Kirke - jak to w Odysei - żyje sama, ale nie w swoim pałacu, tylko w chatce Hagrida (wtf?)! Kalipso też jest samiutka na plaży. Same pustynie, same puste kadry, brak mieszkańców, brak oznak życia. Jedyna osada jaką spotykają na swojej drodze ludzie Odyseusza to mała plądrowana wioska na początku. Zdobycie Troi to też realizacyjna bida z nędzą. Konia odnajduje sześciu żołnierzy, murów Troi pilnuje trzech ludzi, w jednej z ostatnich retrospekcji ktoś wyższy rangą z Troi krzyczy "wszyscy za mną" i za nim też biegnie aż trzech uzbrojonych Trojańczyków (specjalnie na to zwróciłem uwagę). Odniosłem wrażenie, że nie ma tutaj żadnej sceny, w której byłoby chociaż stu statystów. Szerokie plany podkreślają pustkę świata, a zamknięte lokacje - których jest niewiele - są ciasne i ciemne. Nie tak kręci się film za $250 milionów.

No dobra, obsada. Jestem fanem Matta Damona (jeden z moich ulubionych aktorów), ale od początku nie podobał mi się ten casting i moje zdanie nie zmieniło się po seansie. Zagrał okej, ale nie pasuje do tej postaci i wypadł zdecydowanie najsłabiej z czterech filmowych Odyseuszy jakich widziałem. No i rolę ma napisaną źle - ciągle mówi się o tym, że Odyseusz to największy spryciarz, jaki to on jest najmądrzejszy i jak to tylko jego słuchał Agamemnon, ale w filmie ani razu tego sprytu nie pokazano (a raz o mały włos i odwaliłby straszną manniane). No i czemu jest tak jednolicie dobry? Przecież on najpierw z Kirke, a potem przez te lata z Kalipso "tego tego". Tutaj 20 lat wstrzymywał się dla żony?
Tom Holland - to samo. Uważam go za mega zdolnego aktora już od Niemożliwe z 2012 roku, ale tutaj nie zagrał nic specjalnego. Chyba jego najsłabsza rola w karierze.
Pattinson z kolei gra tu taką karykaturę, że trudno mi go było traktować poważnie (z tym, że to nie wina jego, a scenariusza).
Zdecydowanie najlepiej wypadła Anne Hathaway, ale całościowo nie ma tu żadnej wyróżniającej się roli.

Najczęściej poruszana kwestia - kolorowa obsada. Postanowiłem całkowicie olać ten element i nie zwracać uwagi na to, że ramię w ramię wśród ludzi Odyseusza mamy Azjatę, czarnego i hindusa, który mówi, że są "Grekami z Itaki". Jest jak jest i okej. Ale Lupita jako Helena? Tu nie chodzi o to czy jest piękną kobietą, czy nie jest (mi się podoba), tu nie chodzi o to czy jest czarnoskóra, czy nie jest, tu chodzi o logikę. Sednem Iliady jest wojna o najpiękniejszą kobietę świata. Kobietę, przez której unikalne piękno ludzie się zabijali i posłano za nią na wojnę tysiąc statków, a sam Agamemnon chciał ją dla siebie, bo ożenił się z brzydszą siostrą, co bardzo fajnie pokazano w telewizyjnej Helenie Trojańskiej z 2003 roku. A Nolan poszedł w wersję, w której Helena i Klitajmestra to siostry bliźniaczki. WTF?! Czyli nie była unikalna? Nie była najpiękniejsza we współczesnym świecie? To zabija sens tej wojny.
To samo z Jonem Bernthalem - czemu na MŁODSZEGO brata Agamemnona zatrudniono o 9 lat starszego aktora? Dziwaczne, zupełnie niepasujące wybory. W sumie to z Bernthala byłby dobry Odyseusz.

Finał, którym jara się Internet to dla mnie kolejne rozczarowanie. W wersji telewizyjnej z 1997 roku zemsta była przemyślanym i dobrze zaplanowanym atakiem z kilkoma sojusznikami i bronią w pogotowiu. Tutaj Odys ma plan... po prostu stanąć do walki uzbrojony jedynie w łuk i kilka strzał. Przeciw kilkudziesięciu zalotnikom! W-T-F?! Jest to tak absurdalne i tak słabo nakręcone (choreografia, kadrowanie i montaż tejże "jatki"), że aż trudno mi w to uwierzyć. To powinno wyglądać jak finał pierwszego Kill Billa, a wypada gorzej niż 30-letnia wersja telewizyjna nakręcona za drobniaki. I co się stało z Melanto (mrugnąłem, czy nie pokazano jaki spotkał ją los)? W ogóle co z tym wątkiem - niby kiedy Penelopa zaczęła ją tutaj podejrzewać? O co chodzi?

Ani zdjęcia mnie nie zachwyciły, ani muzyka Ludwiga Göranssona (chyba najsłabszy jego soundtrack do tej pory), ani sceny akcji, ani te niby horrorowe. Po prostu wszystko - to nie jest Odyseja na jaką liczyłem. W głowie porównywałem sobie wiele scen z tymi, które widziałem w komiksie, lub w filmach z 1997 i 2024 roku, i zawsze bardziej podobały mi się te wcześniejsze interpretacje (szczególnie ta z Polifemem, z którego zrobiono tutaj niemal niemego potwora i Odys nawet nie próbuje go wykiwać swoim legendarnym sprytem). Zdecydowanie najsłabszy film Nolana i rozczarowanie roku.

Po dzisiejszym seansie zrobiłem też ranking wszystkich filmów Nolana, do którego link podaję poniżej:
https://www.filmweb.pl/lista/36168


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Ash-9001
Stały bywalec
Liczba postów: 602
Reputacja: 53
   
#210
20-07-2026, 09:27
(20-07-2026, 08:18)Juby napisał(a):  Mocno odczułem te blisko 3 godziny.

Ja też Smile Ale ja z większością filmografii Nolana mam tak, że przez cały seans się męczę ale na końcu jednak doceniam i daję wysoką ocenę, bo wszystko się spina w coś sensownego (oprócz Tenet) Smile Niemniej cena tych wysokich ocen Wink jest taka, że nie mam ochoty wracać do jego filmów Tongue Dunkierka, Interstellar (wiem, wiem, wybitne arcydzieło), Tenet... widziałem tylko raz i dalej nie mam ochoty na powtórkę Tongue I Odyseja dołącza do tego zacnego grona. 7/10 ale to jest one and done.


Trakt.tv / Kolekcja
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (22): « Wstecz 1 ... 18 19 20 21 22 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   1 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu