(16-11-2020, 18:31)Mierzwiak napisał(a): Co do tego czy będzie ona obowiązkowa i czy skończy się jak w "Contagion" Soderbergha, że nie wpuszczą Cię nigdzie jak nie okażesz dowodu szczepienia (w filmie były to opaski z kodem kreskowym) to się okaże. Łatwo ekscytować się sensacyjnymi linkami do tweetów i filmikami z YT, ja wolę poczekać na konkrety, póki co więcej jest podpinania pewnych rzeczy pod z góry założone tezy.
Sęk w tym, że większość z tych linków to wypowiedzi osób rządzących (zresztą akurat Australia i to co tam się dzieje, to uważam w ogóle za kuriozum i przypuszczalnie poletko doświadczalne - jak tam pewne rzeczy przepchną, to w reszcie świata też mogą zacząć stosować, szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę ten większy plan WEF). Inna sprawa, że tak jak obserwuję, to ponoć w Danii po tygodniu protestów uchylono nakaz szczepień.
Cytat:Czy ten wirus przelałby się przez świat niezauważony? Tak, przy obostrzeniach niebezpiecznie zbliżamy się do załamania służby zdrowia (abstrahując od idiotycznych decyzji rządzacych i negatywnego wpływu pandemii chociażby na funkcjonowanie onkologii), za to bez nich nikt by nie zauważył że coś się zmieniło. Heh.
Sęk w tym, że jak przejrzysz nagłówki gazet z ostatnich X lat, to co chwila masz takie o załamaniu służby zdrowia. Obostrzenia przede wszystkim doprowadzają do tego, że ludzie umierają w większości nie na koronawirusa, tylko na multum innych rzeczy, które nie są leczone. A strach doprowadza do tego, że szpitale nie przyjmują pacjentów, z kolei pacjenci przy każdym najmniejszym katarze myślą, że mają koronawirusa i zawracają dupę o byle gówno. To wszystko nie pomaga, podobnie jak nie pomaga codzienne liczenie ilości osób zarażonych na podstawie akurat tego dnia wykonanych, a co gorsza wadliwych testów (Słowacja zaczęła testować swoich obywateli czym innym i nagle okazało się, że w ogóle liczba zakażonych to jakiś śmieszny ułamek ludności). To do niczego nie prowadzi. Takoż i wymienianie się ilością osób, które ktoś zna, a które to dotknęło bądź zabiło - to są nadal pojedyńcze przypadki, a ostatecznie mówimy o wirusie, który u 90% społeczeństwa nie daje ŻADNYCH objawów, co tym bardziej sprowadza całą tę panikę do szkodliwej farsy, bo o ile sam wirus może dotknąć jakiś procent i wiadomo, że niefajnie jest się znaleźć w tej grupie (ale to się tyczy każdej choroby, których jest multum, a z powodu których nie negujemy życia), tak obostrzenia i cała panika wokół nich dotykają bezpośrednio wszystkich ludzi i wszystkich dziedzin życia w sposób jednoznacznie negatywny - rezultatem tego konsekwencje gorsze niż w przypadku niewiedzy (patrz link, który wkleiłem wcześniej) i o wiele większa liczba zgonów, których covid nie spowodował bezpośrednio, ale działania antycovidowe. I kogo z tego rozliczymy? Z czystym sumieniem musielibyśmy się z tego wszyscy rozliczyć, bo wszyscy dajemy na to ciche przyzwolenie.
(16-11-2020, 19:22)misfit napisał(a): Tak szczerze mówiąc to owszem, mam pewne wątpliwości, tak jak chyba większość z nas, co do tej ekspresowo stworzonej szczepionki, ale gdybym był 60+ i/lub w grupie ryzyka to bym się raczej nie zastanawiał.
A to czemu? Biorąc pod uwagę, iż są nawet przypadki bezproblemowych wyzdrowień stulatków, to naprawdę nie mamy do czynienia z jakąś tragedią. Tak naprawdę jedyne co ten wirus obnaża to lata cywilizacyjnych chorób, których się nie leczy, bądź które się ignoruje. Wystarczy spojrzeć na statystyki zgonów na samego covida - to jest jakiś ułamek ułamka, cała reszta umiera na coś, co już miała.
Cytat:Jaką proponujesz alternatywę ?
Przyzwyczajamy się do kilkumiesięcznych lockdownów co roku ?
To mnie właśnie przeraża, jak szybko ludzie dali się przyzwyczaić do "nowej rzeczywistości" i ograniczenia podstawowych praw. Sorry, ale dla mnie to jest zamordyzm. To jest śmierć w ładnym opakowaniu. Iluzja bezpieczeństwa, która jest moralnie, etycznie, medycznie, społecznie, psychologicznie wątpliwa i będzie miała o wiele gorsze reperkusje niż sam wirus. Pomijam tu już taką oczywistość jak narażanie na kosekwencje wszystkich kosztem uratowania niewielu (przy jednoczesnym skazywaniu na śmierć o wiele większej grupy osób), ale to będzie miało też wpływ na przyszłe pokolenia. Wpływ tylko i wyłącznie negatywny. Zresztą już teraz kilka tęgich lekarskich głów zaczyna bredzić o tym, że jest szansa iż jeszcze przez lata będziemy chodzić w maskach - nawet nie jestem w stanie opisać, czym to będzie grozić na dłuższą metę.
Cytat:Pozwalamy na niekontrolowane rozprzestrzenienie się wirusa i osiągamy tzw. odporność stadną ?
Szwecja, Białoruś, niektóre kraje afrykańskie jakoś nie płaczą z tego powodu. Ba! Pojedź sobie na polską wieś i zobacz, że tam też nie ma jakiejś tragedii.
Cytat:Na jaki okres czasu przeciwciała będą nas chroniły przed ponownym zakażeniem ?
A to jest jakiś wykładnik? Bo z grypą jakoś paniki nie ma, a zapewne wielokrotnie ją przechorowałeś. Szczepionek też brak, dlatego "musisz" szczepić się co roku. Poza tym świat to nie jest sterylna bajka z gwarancją nieśmiertelności. Świat zachodu mam wrażenie przyzwyczaił się do wygód i bezproblematycznego życia w pogoni za kasą, ale prawda jest taka, że możesz umrzec na 150 tysięcy rzeczy każdego dnia (o tym ile wirusów codziennie lata wokół nas, ile z nich sobie nieświadomie przekazujemy i z iloma nasze ciała współpracują, to nawet nie wspominam - właśnie tą równowagę zaburzamy). Koronawirus nie robi różnicy, jest tylko jedną z nich, nie gwarantuje w dodatku bezpośredniego zgonu, więc naprawdę nie wiem, czemu akurat na jego widok wszystkich zatkało i życie jakie znamy zostało wstrzymane - nie ma ku temu żadnych podstaw. Ludzi umierali, umierają i umierać będą. Włożenie maski i gnicie w domu tego nie zmienią, a wręcz przyczynią się bezpośrednio do zwiększenia tych zgonów, przy okazji odbierając nam godność i jakokolwiek promyk nadziei oraz, przede wszystkim, radość z życia. A przecież carpe diem.
Cytat:W międzyczasie ile osób jesteśmy w stanie poświęcić biorąc pod uwagę, że nasza służba zdrowia jeszcze przed zarazą ledwo dyszała, a teraz już leży na łopatkach przy powiedzmy łącznie 10% które przeszły koronę w polskim społeczeństwie ?
A ile osób jesteś w stanie poświęcić w ramach antykoronawirusowej akcji? Bo tych umiera więcej, a za chwilę będzie jeszcze więcej.
Cytat:Jeśli nie szczepionka to co ?
O tym by już musieli lekarze zdecydować. Problem polega na tym, że póki co nie stoją za żadną rozsądną decyzją - pomijając oczywiście gwiazdy pokroju Fulciego czy Simona, ale od nich bym nawet polopiryny nie kupił, bo to zakłamane pacynki - bo o wszystkim decydują rządy na jakichś dziwnych zasadach. Równie dobrze mogli by grać w bingo i skreślać - efekt byłby podobny.
