16-11-2020, 22:52
(16-11-2020, 21:20)misfit napisał(a): Wiadomo jednak, że wraz z wiekiem ryzyko zgonu po złapaniu koronki znacząco się zwiększa szczególnie w przedziale 70+.
To ja napiszę tak: ryzyko zgonu znacząco się zwiększa szczególnie w przedziale 70+ - i to jest stara życiowa prawda, korona czy nie.
Cytat:Więc czego powinny się te osoby bardziej obawiać - ewentualnego ryzyka wystąpienia skutków ubocznych po szczepieniu czy ciężkiego przechodzenia covida i szansy trafienia pod respirator (o ile znajdzie się takowy wolny) obsługiwany przez niewykwalifikowaną osobę ? Z prostego rachunku mi wychodzi, że ta druga opcja jest dużo bardziej prawdopodobna.
Gdybym miał do wyboru narkolepsję i zostanie warzywem, a przejście choroby, z której mogę wyjść choćby i z tym respiratorem, to wybieram chorobę. W dodatku będąc seniorem mogę się przecież świadomie izolować przez ten okres (i to też nie jest tak, że bankowo się zarazisz wychodząc i rozmawiając z innymi ludźmi), czego w przypadku szczepienia już nie mogę zrobić, bo chemia we krwi robi swoje (a przy okazji nie daje mi gwarancji, że i tak nie zachoruję).
Cytat:Większość Szwedów sama się ograniczała bez przymusu ze strony władz, poza tym mają tam "troszkę" lepszą opiekę zdrowotną od naszej, gęstość zaludnienia też gra na ich korzyść.
No zdjęcia tamtejszych miast raczej pokazują, iż życie toczy się bez zmian. A największą liczbę zgonów mieli w domach opieki, które zaniedbali. Tyle.
Cytat:Główny problem to gęsto zaludnione miasta, tam się to cholerstwo najszybciej rozprzestrzenia. Czyli co, mamy się przeprowadzić na wieś ?
Nie jest to zły pomysł. Zresztą uważam, że w przypadku corony nie bierze się pod uwagę wielu czynników, jak np. powietrze. Uważam, że nasze ostatnie kilka smogowych lat mogło przeważyć o znacznej części zgonów i zachorowań. Tak samo jak nie ma przypadku w tym, że NY i Lombardia zaliczają najwyższe liczby. Powietrze, styl życia, geny i sporo innych czynników (w zachodniej Europie swoje dokładają na pewno też uchodźcy, których pomimo pandemii dalej się radośnie wpuszcza w niewiadomo jakich ilościach) - ale z drugiej strony też i noszenie maseczek oraz lockdowny i strach oraz stres z tym związany. To wszystko powoduje osłabienie organizmu mniej więcej w tym samym stopniu. O psychologii nie wspominając.
Cytat:Aktualnie mamy zajętych ponad 20 tys łózek covidowych i ponad 2000 respiratorów.
Kolejna bzdura - liczenie powagi choroby po mitycznych łóżkach covidowych i respiratorach. Był już niejeden wywiad o tym, że sprzęt mamy, tylko brakuje ludzi. Bo łóżek to już przed covidem ludzie mieli mało. Tutaj wina rządu i logistyki, bo spokojnie dałoby się to rozwiązać - zwłaszcza przez te pół roku. Ale nie, oni przespali, pieniądze przewalili i teraz szpital na stadionie odwalili zamiast np. po prostu otworzyć pustą placówkę na Ursynowie. Zresztą pakowanie każdego delikwenta od razu pod respirator nie zawsze stanowi jedyne słuszne rozwiązanie.
Cytat:Bez większych ograniczeń, przy otwartych szkołach, itd. ilość zakażonych wzrasta dwukrotnie co ok. 10 dni więc do stycznia przyszłego roku do ilu byśmy dobili ?
No tak, tylko, że wiosna już dość dobitnie pokazała, iż cała ta prewencja jedynie dobija ludzi, a większej różnicy nie robi. Jeśli służba zdrowia jest w rozsypce to należy jej pomóc finansowo i logistycznie - nie zrobiono tego. A jeśli 70+ to grupa najbardziej narażona, to należy jej pomóc i ją chronić, a nie zamykać innych i robić godziny dla seniorów. To naprawdę nie jest czarna magia.
Znowu przy tym piszesz o ilości zakażonych, czyli de facto o wynikach wadliwych testów, które wcale nie świadczą o tym, że masz koronawirusa, a już na pewno nie o tym, czy jesteś chory i będziesz zarażał. Bo można być nosicielem i nie zarażać - gdyby było inaczej już dawno krajobraz by inaczej wyglądał. Tymczasem ilość zgonów nie różni się jakoś specjalnie w statystyce, niezależnie czy spojrzymy na to mając na względzie obostrzenia. Ale nawet jeśli, to powiedzmy, że mielibyśmy dwa razy więcej zgonów tylko z powodu covida. A tak będziemy mieć dwa razy więcej zgonów z innych przyczyn (jak nie więcej), rozwaloną gospodarkę, inflację, bezrobocie, wzrost samobójstw, depresji, upadłą kulturę, upadłe małe biznesy, obniżone systemy odpornościowe (czyli w dłuższej linii kolejne zgony), gorszą kondycję społeczeństwa jako taką i bóg wie, co jeszcze. Aż się waham, co wybrać

Cytat:Póki co nikt w UE nie ma pomysłu jak sobie z tym poradzić poza wprowadzaniem obostrzeń
Znowu muszę naprawić: póki co nikt w UE nie ma pomysłu.
