Nie mam wątpliwości, że zdecydowanym faworytem są Norwegowie, a Legia będzie mogła próbować swoich sił co najwyżej w eliminacjach do Ligi Europy, choć i tam losowanie jak zwykle może nie pójść po naszej myśli - za mocny przeciwnik/ciężki sezon/konieczność dalekich podróży/słaba logistyka/wysoka temperatura/sztuczna murawa/kontuzje/brak letnich wzmocnień (niepotrzebne skreślić).
Nie zdziwiłbym się, gdyby koniec końców Legia wylądowała w Conference League grając średnie mecze i nie pokazując niczego.
Ciekaw jestem ile polskich zespołów ostatecznie zagra właśnie w CL. Gdyby zagrały chociaż dwie byłoby bardzo dobrze.
Nie zdziwiłbym się, gdyby koniec końców Legia wylądowała w Conference League grając średnie mecze i nie pokazując niczego.
Ciekaw jestem ile polskich zespołów ostatecznie zagra właśnie w CL. Gdyby zagrały chociaż dwie byłoby bardzo dobrze.
Every champion was once a contender who refused to give up
