05-11-2023, 18:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2023, 18:15 przez ILSA FAUST.)
(05-11-2023, 13:55)Bender napisał(a): Na tej zasadzie powinieneś mieć polewkę, z połowy uczestników tego forum.
Ja myślę nawet, że 99% użytkowników tego forum "coś" kolekcjonuje i to w ponadprzeciętny sposób i to jest to co nas łączy, prawda?
(05-11-2023, 13:55)Bender napisał(a): Nie oceniałbym, zwłaszcza na podstawie całkowicie subiektywnego założenia, że zawsze stoi za tym snobizm.
W moim przypadku nie jest to snobizm, tylko głęboka, postępująca, nieuleczalna choroba psychiczna.
Cytat z małżonki.
(05-11-2023, 15:04)thomasso hi-fi napisał(a): A ja mam polewkę z laików, którzy pojęcia nie mają, ale dyskutują jakby mieli słuch Stevie Wondera, są MEGA śmieszni
To chyba było do mnie, nie czuję urazy, ale nie pozwolę aby obrażać niewidomego artystę i muszę odpowiedzieć bo inaczej Beethoven też dostanie rykoszetem.
Ostatnie, krótkie zdanie na ripostę, bo chyba pokojowo zamknąłem tę dyskusję na prośbę użytkownika:
każdy LAIK, który nie ma pojęcia o vinylach potwierdzi chyba oczywistą oczywistość, że skoro sztaby profesjonalistów, włącznie z artystami, wytwórniami, dystrybutorami, fandomami, zadają sobie trud aby miesiącami a nawet latami pracować nad wydaniami HIGH FIDELITY, VIRGIN VINYL, etc., dokładają gramów do każdego winyla (po co by to robili skoro to bujda?), zmieniają prędkość RPM na 45 zamiast 33, robią to w nadziei, żeby poprawić swoje dzieła, bo bezwartościowy first press był chu..., bo fani muzyki mają im za złe to co kiedyś tam masowo tłoczono, w szczególności fani muzyki filmowej są wkurw....na debilnie pokrojone i odarte z muzyki first pressy z lat 70-80, dlatego w tym przypadku kolekcjonowanie tylko fisrt pressów i to takich, które były w setkach tysięcy i więcej nakładów, i to w słabej kondycji kolekcjonerskiej z przetarciami, pewnie także z rysami, i to bez żadnej nawet próby porównania z obsypanymi fanowskimi i branżowymi nagrodami reedycji, to czysty i bezwartościowy SNOBIZM.
Bez urazy.
