07-04-2015, 17:34
To ja się podzielę kontynuacją mojej historii związanej z Interstellarem z Saturna.
Tak jak już pisałem w czwartek zostałem odesłany z kwitkiem i poproszony o przyjście dziś, kiedy będzie kierownik działu. Tak też zrobiłem i dziś poszedłem od razu na dział "rozrywka" szukać kierownika, po wypytaniu szeregowych pracowników o kierownika usłyszałem że i tak sprawę załatwia dział sprzedaży/informacji przy kasach i żebym do nich się zwrócił mimo że już tam byłem. Po zjawieniu się tam pracownik (ten sam który zajmował się mną w czwartek) wezwał przez mikrofon kierownika działu i przez telefon dowiedział się od niego że "nic nie można zrobić" bez kierowniczki kas ( z którą notabene rozmawiałem w czwartek, ona wtedy zaś powiedziała że nic nie da się zrobić bez kierownika działu "rozrywka" xd). Przyszła znowu kierowniczka kas i powiedziała że nic się nie da zrobić, ale i tak powołałem się na to że na infolinii dowiedziałem się, że sklep może przywrócić zamówienie i poprosiłem o przyjście kierownika działu żeby porozmawiać z nim "face to face", jegomość przyszedł po pół godziny, wyglądał na delikatnie wkurzonego ale poprosił jeszcze raz o wyjaśnienie problemu, spokojnie po raz enty opowiedziałem historie nocnych zakupów, i porannego zdziwienia, przyznał mi racje ale powiedział że możliwe, że nie mają tego filmu na sklepie, wtedy pokazałem mu zdjęcie na którym widniało około 30 kopii filmu (zrobiłem je w czwartek przed pójściem "na noże") i powiedziałem że ten argument do mnie nie trafia.
Po chwili namysłu kierownik działu powiedział że w takim razie jest to wina sklepu i on zaraz wyda zlecenie, oraz wyda mi towar po cenie 34.99. Czyli jednak dało się... mimo że przez 45 minut, nie było możliwości żeby się dało.
Suma summarum film jest już u mnie, zakupiony po wieczornej cenie ze środy. Mimo że nie usłyszałem żadnego "przepraszam za kłopot" to kierownicy działu oraz kas byli bardzo mili i rozwiązali problem. Dlatego nie można się poddawać i odpuszczać nawet gdy jest to "ewidentny błąd sklepu", trzeba tylko być spokojnym, wytrwałym i dobrze argumentującym swoje racje klientem a dzieją się rzeczy "niemożliwe".
PS. Nie wiem czy dochodzenie swoich racji/praw to cebulactwo ale w takim razie jak nazwać wielomilionowe odszkodowania za gorącą kawę w McDonaldzie w muuuurice? Szczerze wolę zostać nazwany cebulakiem niż dać się traktować jak idiota w sklepie pokrewnemu sklepowi "nie dla idiotów"
PS2. I teraz się jeszcze zastanawiam czy kłócić się o Hobbita... ale chyba odpuszczę bo to i tak tylko wersje kinowe...
Pozdrawiam i życzę szczęścia w waszych przypadkach
Tak jak już pisałem w czwartek zostałem odesłany z kwitkiem i poproszony o przyjście dziś, kiedy będzie kierownik działu. Tak też zrobiłem i dziś poszedłem od razu na dział "rozrywka" szukać kierownika, po wypytaniu szeregowych pracowników o kierownika usłyszałem że i tak sprawę załatwia dział sprzedaży/informacji przy kasach i żebym do nich się zwrócił mimo że już tam byłem. Po zjawieniu się tam pracownik (ten sam który zajmował się mną w czwartek) wezwał przez mikrofon kierownika działu i przez telefon dowiedział się od niego że "nic nie można zrobić" bez kierowniczki kas ( z którą notabene rozmawiałem w czwartek, ona wtedy zaś powiedziała że nic nie da się zrobić bez kierownika działu "rozrywka" xd). Przyszła znowu kierowniczka kas i powiedziała że nic się nie da zrobić, ale i tak powołałem się na to że na infolinii dowiedziałem się, że sklep może przywrócić zamówienie i poprosiłem o przyjście kierownika działu żeby porozmawiać z nim "face to face", jegomość przyszedł po pół godziny, wyglądał na delikatnie wkurzonego ale poprosił jeszcze raz o wyjaśnienie problemu, spokojnie po raz enty opowiedziałem historie nocnych zakupów, i porannego zdziwienia, przyznał mi racje ale powiedział że możliwe, że nie mają tego filmu na sklepie, wtedy pokazałem mu zdjęcie na którym widniało około 30 kopii filmu (zrobiłem je w czwartek przed pójściem "na noże") i powiedziałem że ten argument do mnie nie trafia.
Po chwili namysłu kierownik działu powiedział że w takim razie jest to wina sklepu i on zaraz wyda zlecenie, oraz wyda mi towar po cenie 34.99. Czyli jednak dało się... mimo że przez 45 minut, nie było możliwości żeby się dało.
Suma summarum film jest już u mnie, zakupiony po wieczornej cenie ze środy. Mimo że nie usłyszałem żadnego "przepraszam za kłopot" to kierownicy działu oraz kas byli bardzo mili i rozwiązali problem. Dlatego nie można się poddawać i odpuszczać nawet gdy jest to "ewidentny błąd sklepu", trzeba tylko być spokojnym, wytrwałym i dobrze argumentującym swoje racje klientem a dzieją się rzeczy "niemożliwe".
PS. Nie wiem czy dochodzenie swoich racji/praw to cebulactwo ale w takim razie jak nazwać wielomilionowe odszkodowania za gorącą kawę w McDonaldzie w muuuurice? Szczerze wolę zostać nazwany cebulakiem niż dać się traktować jak idiota w sklepie pokrewnemu sklepowi "nie dla idiotów"
PS2. I teraz się jeszcze zastanawiam czy kłócić się o Hobbita... ale chyba odpuszczę bo to i tak tylko wersje kinowe...
Pozdrawiam i życzę szczęścia w waszych przypadkach

muszę jutro podjechać do Saturna w Gda i sprawdzić
.