04-12-2015, 17:15
Myślę, że już napisałam dokładnie o co mi chodzi. Co do nieuczciwości i próżności, to chodziło mi o Twoje podejście do kwestii pozytywów i negatywów. Sam napisałeś, że negatywy działały na Ciebie, jak płachta na byka, więc generalnie spełniały swoją funkcję. A skoro upierasz się przy tym, że nie ma powodu się oceniać, to po ci pozytywy? Jedynym wnioskiem, jaki mi się nasuwa, jest fakt, że czekasz na te pozytywy (czytaj: „pochwały"), ale negatywy źle znosisz, stąd ta "nieuczciwość" i "próżność" . I tyle w temacie, bo już napisałam o co mi chodzi.
