Wciąż unikasz odpowiedzi na pytanie.
Gdyby mi ktoś klikał negatywy zamiast wyjaśnić dlaczego coś mu się nie podoba, szybko by wyleciał z mojego grona znajomych (wiadomo, że nie za jednorazowe tego typu zagrania, ale gdyby się powtarzało i nie dowiedziałbym się o co konkretnie chodzi, to jak najbardziej). Jeśli kogoś krytykuję, przedstawiam powód w taki sposób, żeby nie było wątpliwości o co mi chodzi. To jest dla mnie norma, zasada, której po prostu wypada się trzymać. Minus bez słowa komentarza zakrawa na zwykłą złośliwość, nawet jeśli nią nie jest, to skąd niby mam o tym wiedzieć?
Jeśli miałbym jakiś problem z czymś co ktoś ze znajomych wrzucił na FB, to napisałbym do niego w tej sprawie prywatnie. Na forum też masz taką opcję. Czemu z niej nie skorzystać? Czemu nie zwrócić się bezpośrednio do osoby, z którą masz jakiś problem? W ten sposób nieraz udało mi się załatwić różne nieporozumienia wynikające z rzeczy pisanych na publicznych forach. Fakt, że to nie zawsze działa, ale to lepsza metoda niż wlepianie ludziom "punktów karnych". To nie boisko, to nie szkolna ławka, a nawet gdyby była, to od wlepiania uwag/kartek jest nauczyciel/sędzia, nie uczniowie/piłkarze.
Dlaczego opinie negatywne wymagają uzasadnienia, a "lubię to" nie wymaga, masz wyjaśnione kilka postów wcześniej.
Gdyby mi ktoś klikał negatywy zamiast wyjaśnić dlaczego coś mu się nie podoba, szybko by wyleciał z mojego grona znajomych (wiadomo, że nie za jednorazowe tego typu zagrania, ale gdyby się powtarzało i nie dowiedziałbym się o co konkretnie chodzi, to jak najbardziej). Jeśli kogoś krytykuję, przedstawiam powód w taki sposób, żeby nie było wątpliwości o co mi chodzi. To jest dla mnie norma, zasada, której po prostu wypada się trzymać. Minus bez słowa komentarza zakrawa na zwykłą złośliwość, nawet jeśli nią nie jest, to skąd niby mam o tym wiedzieć?
Jeśli miałbym jakiś problem z czymś co ktoś ze znajomych wrzucił na FB, to napisałbym do niego w tej sprawie prywatnie. Na forum też masz taką opcję. Czemu z niej nie skorzystać? Czemu nie zwrócić się bezpośrednio do osoby, z którą masz jakiś problem? W ten sposób nieraz udało mi się załatwić różne nieporozumienia wynikające z rzeczy pisanych na publicznych forach. Fakt, że to nie zawsze działa, ale to lepsza metoda niż wlepianie ludziom "punktów karnych". To nie boisko, to nie szkolna ławka, a nawet gdyby była, to od wlepiania uwag/kartek jest nauczyciel/sędzia, nie uczniowie/piłkarze.
Dlaczego opinie negatywne wymagają uzasadnienia, a "lubię to" nie wymaga, masz wyjaśnione kilka postów wcześniej.
