(26-09-2018, 07:57)ifeelveryblah napisał(a):(24-09-2018, 21:17)Daras napisał(a): Czyżby „The Big Short” stanowił jedyną edycję BD w PL z audio DTS X?Filmów z DTS:X w polskich wydaniach jest bardzo dużo. Nie wiem skąd to zdziwienie. Przecież DTS:X jest aktualnym konkurentem dla Dolby Atmos.
„The Big Short” jest po prostu pierwszym filmem, który kupiłem z DTS X. Szybko zainteresowałem się sprawą i edytując wpis z poprzedniej strony podałem kolejne tytuły.
Przy okazji mam prośbę do pana Porala (jeśli tu zagląda). Czy mógłby kolega wyłuskać ze swojego serwisu wszystkie polskie edycje BD z DTS X i wkleić jakiś link? Dla opiekuna http://poral.eu to chyba nic trudnego...
Pai Chi Wo i Pablo909, dzięki za uwagi. Podam jeszcze jeden przykład wyjaśniający z jakiego powodu nie odczuwam potrzeby korzystania z Dolby Atmos w niedużym pomieszczeniu. Opisałem już wrażenia słuchowe dotyczące przemieszczania się dźwięku pomiędzy przednimi kolumnami, a także pomiędzy dwoma (trzema) przednimi i dwoma tylnymi. Kolejny przykład dotyczy wędrówki audio w przestrzeni wyznaczonej przez tak zwane głośniki efektowe (chodzi mi o zestaw 5.1 i słuchawki z taką właśnie funkcją).
Podczas oglądania licznych filmów, oraz w trakcie wykonywania testów z płyty kalibrującej, słyszę wyraźnie jak dany obiekt przemieszcza się za plecami od głośnika A do głośnika B. Szczególne wrażenia pod tym względem zapewniają słuchawki. Co prawda obiekt „przelatuje” z tyłu głowy bardzo szybko, niemniej iluzja jest taka, że gra więcej głośników niż dwa. Na podobnej zasadzie słyszę kule przecinają przestrzeń po przekątnych.
Podsumowując. Nie wyobrażam sobie byczych telewizorów / ekranów projekcyjnych bez 5.1. Brak tegoż redukuje efekty kinowe do ledwie satysfakcjonującego minimum (?). Także niezbyt przychylnie oceniam pójście w drugą stronę, czyli eksponowanie niewielkiego wyświetlacza na tle większych od niego kolumn.

EDIT:
Pai Chi Wo napisał:
P.S. O Sony MDR-HW700DS piszą że nie najlepsze do muzyki w stereo.
Pai, specjalnie dla Ciebie posłucham trochę: Bacha, Vivaldiego, Ultravox, Led Zeppelin, Niemena, The Doors itd. Mam setki płyt. Nie wiem kiedy to zrobię, ale postaram się napisać o swoich odczuciach.
Moje słuchawki oferują naprawdę sporo ustawień, które mogę wyświetlać na ekranie telewizora / projektora.
Pablo909, zapomniałem o czymś jeszcze. O rety, tyle w moim kinie domowym się działo…
Eksperymentowałem z różnymi ustawieniami głośników. Zatem stosowałem wytyczne Dolby czy THX, ale też korzystałem z sugestii wynikających z badań, o których chciałem drzewiej napisać. Nadto, podglądałem jak to wygląda u innych kinomaniaków (plany / fotki w necie), stosowałem też rozwiązania „autorskie”.
Kilka lat temu kolumny frontowe umieściłem zauważalnie wyżej niż głośnik centralny. Dla filmów typu „Tora! Tora! Tora! (1970) czy „Gwiezdne wojny” (1977) takie rozwiązanie dawało moc radochy. Łącznie z nagłośnieniem efektowym otrzymywałem jakby „DA” (cudzysłów użyty rozmyślnie). Deszcz padał z góry.

Obecnie odpowiada mi koncepcja Dolby i wszystko mam ustawione zgodnie z zasadami, choć głośniki tylne nieco ponad uszami. Stąd samoloty nadal fruwają u mnie nad głową. Z efektem deszczu / burzy także nie ma problemu.
Uważam, że warto poznać rekomendacje profesjonalnych koncernów, wdrożyć je, a potem dłuuuuugo eksperymentować dochodząc do własnych rozwiązań.
Niech żyją kina domowe! Hura!
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
