Obejrzałem do końca I sezon i moim zdaniem im dalej, to ten serial zalicza ostry zjazd w dół.
A ostatni odcinek to istna parodia. Czarodzieje sprowadzeni do roli jakichś cyrkowych kuglarzy zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Rzucanie czaru kuli ognia powoduje spopielenie rzucającego, jakaś magiczna mgła, robaki przejmujące kontrolę, czary w postaci rosnących zatrutych grzybów, rzucanie jakichś buteleczek (swoją drogą co za miotacze z tych obrońców na murach, na taką odległość rzucać te buteleczki
) tym, nie wiem jak to nazwać niebieskim prochem(?), jakieś pnącza tarasujące przejście i Vilgefortz walczący magicznymi mieczami
. Bożesz Ty mój, tylko załamać ręce.
Sytuację uratowała na końcu Yennefer w sumie pokazując jak powinna wyglądać walka w wykonaniu czarodziejów. Nieścisłości fabularnych już mi się nie chce czepiać, bo naprawdę szkoda dobijać leżącego.
Sapkowski musiał zainkasować nielichą mamonę, że się zgodził na taką adaptację.
Mam nadzieję, że w następnym sezonie poziom się poprawi, bo jak na razie to sytuację ratuje jedynie gość grający Jaskra, a cała reszta aktorów grająca żyjące postacie gra kiepsko na czele z drętwym Geraltem, który prawie każde zdanie przerywa mruknięciem "mhm" i swojskim "k***a".
Ogólnie to można to coś ocenić na 4,5 w porywach 5.
A ostatni odcinek to istna parodia. Czarodzieje sprowadzeni do roli jakichś cyrkowych kuglarzy zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Rzucanie czaru kuli ognia powoduje spopielenie rzucającego, jakaś magiczna mgła, robaki przejmujące kontrolę, czary w postaci rosnących zatrutych grzybów, rzucanie jakichś buteleczek (swoją drogą co za miotacze z tych obrońców na murach, na taką odległość rzucać te buteleczki
) tym, nie wiem jak to nazwać niebieskim prochem(?), jakieś pnącza tarasujące przejście i Vilgefortz walczący magicznymi mieczami
. Bożesz Ty mój, tylko załamać ręce.
Sytuację uratowała na końcu Yennefer w sumie pokazując jak powinna wyglądać walka w wykonaniu czarodziejów. Nieścisłości fabularnych już mi się nie chce czepiać, bo naprawdę szkoda dobijać leżącego.
Sapkowski musiał zainkasować nielichą mamonę, że się zgodził na taką adaptację.
Mam nadzieję, że w następnym sezonie poziom się poprawi, bo jak na razie to sytuację ratuje jedynie gość grający Jaskra, a cała reszta aktorów grająca żyjące postacie gra kiepsko na czele z drętwym Geraltem, który prawie każde zdanie przerywa mruknięciem "mhm" i swojskim "k***a".

Ogólnie to można to coś ocenić na 4,5 w porywach 5.

