Sezon 2 - epizody 1-3:
Pierwszy odcinek jest całkiem niezły, choć gubi tempo przy zbyt rozbudowanych pogaduszkach, które nie brzmią jak pogaduszki w wiedźminie brzmieć powinny (no, może chwilami).
Odcinek 2-3:
![[Obrazek: 217111273b19d63730ce7668a6f133b4.gif]](https://i.pinimg.com/originals/21/71/11/217111273b19d63730ce7668a6f133b4.gif)
No dobra, kilka scen w Kaer Morhen, które wyglądają jakby faktycznie pochodziły z ekranizacji Sapkowskiego, jest nawet spoko, a starcie z leszym od strony technicznej zrealizowane nawet nieźle, ale... litości... ja nie wiem co to jest za fabuła. Cały wątek Yennefer, który zgodnie z oczekiwaniami zajmuje połowę albo i więcej czasu ekranowego to jakieś kompletne rzygowiny, a po tym co się odwaliło w finale epizodu 3 ręce mi opadły i na razie robię sobie przerwę, bo muszę dojść do siebie...
Pierwszy odcinek jest całkiem niezły, choć gubi tempo przy zbyt rozbudowanych pogaduszkach, które nie brzmią jak pogaduszki w wiedźminie brzmieć powinny (no, może chwilami).
Odcinek 2-3:
![[Obrazek: 217111273b19d63730ce7668a6f133b4.gif]](https://i.pinimg.com/originals/21/71/11/217111273b19d63730ce7668a6f133b4.gif)
No dobra, kilka scen w Kaer Morhen, które wyglądają jakby faktycznie pochodziły z ekranizacji Sapkowskiego, jest nawet spoko, a starcie z leszym od strony technicznej zrealizowane nawet nieźle, ale... litości... ja nie wiem co to jest za fabuła. Cały wątek Yennefer, który zgodnie z oczekiwaniami zajmuje połowę albo i więcej czasu ekranowego to jakieś kompletne rzygowiny, a po tym co się odwaliło w finale epizodu 3 ręce mi opadły i na razie robię sobie przerwę, bo muszę dojść do siebie...
