Juby ma po części racje , bo dla osoby która zna swój ulubiony film praktycznie na wylot,zmiany typu wymiana muzyki w ulubionych scenach, gdzie każdy fragment jest cenny i podmienia się go na coś co kompletnie nie współgra z pierwszymi i znanymi odczuciami , może spierdolić seans do końca
Mam tak z Rise of Footsoldier . Moje ulubione sekwencje przemocy zostały w pewien sposób lekko edytowane ( dodano sekundę tu, sekundę tam ) , zmieniając w ten sposób kompletnie moje nastawienie do tego filmu - raczej na minus. Dlatego wiem , że bardziej będę wracać do wersji kinowej. W Alien 3 jest podobnie jeśli chodzi o przemówienie Dillona. Dodano tam kilka niepotrzebnych wzmianek o wierze , które sprawiają , że power tej sekwencji obniża się o jakieś dwadzieścia procent. Ale w tym przypadku cała reszta filmu jest na tyle zajebiście wydłużona, że to akceptuje.
Mam tak z Rise of Footsoldier . Moje ulubione sekwencje przemocy zostały w pewien sposób lekko edytowane ( dodano sekundę tu, sekundę tam ) , zmieniając w ten sposób kompletnie moje nastawienie do tego filmu - raczej na minus. Dlatego wiem , że bardziej będę wracać do wersji kinowej. W Alien 3 jest podobnie jeśli chodzi o przemówienie Dillona. Dodano tam kilka niepotrzebnych wzmianek o wierze , które sprawiają , że power tej sekwencji obniża się o jakieś dwadzieścia procent. Ale w tym przypadku cała reszta filmu jest na tyle zajebiście wydłużona, że to akceptuje.
Unboxing >> YouTube
