02-05-2018, 22:08
Również uważam się za dziecko Ery VHS. Mam ogromny sentyment i praktykuje nawet do dziś czasami ogladanie na magnetowidzie. Dorzucę kilka ciekawosteki wspomnień.
- filmy po pożyczeniu z wideoteki z marszu się kopiowało w domu podczas pierwszego seansu. Trzeba było mieć 2 magnetowidy połączone chinchami. W tych czasach popularne były też kamery VHS. Znałem przypadki nagrywania na kamerze ze statywu obrazu z tv w celu skopiowania kasety. Późniejsze kamery miały wejscie video wiec można było kopiować z video na kamerę lub odwrotnie.
- w zasadzie nie istniały oryginały. Każdy się posługiwał kopiami z wypożyczalni lub przywiezionymi z jakiś bazarów. Nie widzialem u nikogo oryginalnych kaset. Dopiero wiele lat później można było kupić kasetę np. w empiku.
- po jakimś czasie pojawiły się tzw. zakodowane kasety. Przy przegrywaniu obraz raz jaśniał raz ściemniał. Było to do obejscia przepuszczając sygnał przez jeszcze jedno urzadzenie. Ale w zasadzie nie przeszkadzało to bardzo i szło wtedy oglądać.
- kasety przed zapisem miały ochronę- wyrywany plastikowy ząbek z boku. Wystarczyło zakleic to miejsce nalepką i można było dalej nagrywać.
- było takie urządzonko jak przewijarka które służyło jedynie do przewijania kaset. Jako że co pare lat wypadało przewinąć nieużywaną kasetę zaopatrzyliśmy się w nie. Przewijało znacznie szybciej od video. Przydawało się szczególnie żeby nie płacić kary do wypożyczalni za nieprzewiniętą kasetę.
- filmy często oglądaliśmy w podstawówce w ramach lekcji wychowawczej itp. Wjeżdżał telewizor na szafce. Ktoś szedł do wypożyczalni i za pieniążki z komitetu pożyczał coś fajnego. Cala klasa siedziała wpatrzona w mały telewizorek.
- ogólnie kto w rodzinie miał pierwszy odtwarzacz to zjeżdżało się do niego na wspólne oglądanie.
- filmy po pożyczeniu z wideoteki z marszu się kopiowało w domu podczas pierwszego seansu. Trzeba było mieć 2 magnetowidy połączone chinchami. W tych czasach popularne były też kamery VHS. Znałem przypadki nagrywania na kamerze ze statywu obrazu z tv w celu skopiowania kasety. Późniejsze kamery miały wejscie video wiec można było kopiować z video na kamerę lub odwrotnie.
- w zasadzie nie istniały oryginały. Każdy się posługiwał kopiami z wypożyczalni lub przywiezionymi z jakiś bazarów. Nie widzialem u nikogo oryginalnych kaset. Dopiero wiele lat później można było kupić kasetę np. w empiku.
- po jakimś czasie pojawiły się tzw. zakodowane kasety. Przy przegrywaniu obraz raz jaśniał raz ściemniał. Było to do obejscia przepuszczając sygnał przez jeszcze jedno urzadzenie. Ale w zasadzie nie przeszkadzało to bardzo i szło wtedy oglądać.
- kasety przed zapisem miały ochronę- wyrywany plastikowy ząbek z boku. Wystarczyło zakleic to miejsce nalepką i można było dalej nagrywać.
- było takie urządzonko jak przewijarka które służyło jedynie do przewijania kaset. Jako że co pare lat wypadało przewinąć nieużywaną kasetę zaopatrzyliśmy się w nie. Przewijało znacznie szybciej od video. Przydawało się szczególnie żeby nie płacić kary do wypożyczalni za nieprzewiniętą kasetę.
- filmy często oglądaliśmy w podstawówce w ramach lekcji wychowawczej itp. Wjeżdżał telewizor na szafce. Ktoś szedł do wypożyczalni i za pieniążki z komitetu pożyczał coś fajnego. Cala klasa siedziała wpatrzona w mały telewizorek.
- ogólnie kto w rodzinie miał pierwszy odtwarzacz to zjeżdżało się do niego na wspólne oglądanie.
