04-05-2018, 20:44
W pierwszym poście wyraziłem wątpliwość w to, czy wątek ten odniesie sukces. Teraz jest mi trochę głupio. Bardzo dobrze się to wszystko czyta.
Obiecana historyjka o czarodziejskiej taśmie…
Niekiedy proszono mnie o zabranie odtwarzacza na imprezę. Miałem do niego solidną kartonową walizeczkę z uchwytem, zatem transport nie stanowił najmniejszego problemu. Czy kasety VHS posiadały jakieś magiczne właściwości? Hmm, wnoszę, że większe niż obecnie płyty BD.
Początek lat 90 – tych. Było ciepło. „Prułem” leciwym Volkswagenem Garbusem na sporą „bibę”. Polska stawała się wówczas coraz bardziej kolorowa. Panował w narodzie zauważalny optymizm / entuzjazm! Wyglądało to mniej więcej tak. I nie żartuję…
https://www.youtube.com/watch?v=Lo_HGTcJbdw
Chcieliśmy „rozwalić” komunę ostatecznie i „od środka”. Przez otwarty dach w samochodzie odstrzeliliśmy szampany (kierowca oczywiście nie spożywał). Wznosiliśmy radosne okrzyki! Cieszyła nas swoboda! Co na tego typu zachowania mawiali uśmiechnięci stróże prawa? Polska to wolny kraj, ale wolność tę należy szanować.
Wszyscy uczyliśmy się demokracji.
Balety odbywały się w kameralnym ośrodku wypoczynkowym. Dotarło tam sporo zaprzyjaźnionych ze sobą osób. Sympatyczne dziewczyny, napoje, przekąski, muzyka, tańce – jednym słowem mieliśmy wszystko co potrzebne.
Jedzą, piją, lulki palą,
Tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!
Wydawało się, że nic nie zakłóci przebiegu imprezy. Jednak stało się. Ktoś powiedział (raczej nie ja), że w salce obok odbędzie się pokaz filmu na wideo. To wystarczyło. Możecie wierzyć lub nie. Ludzi po prostu wymiotło przed telewizor. Tak właśnie sprawy wyglądały...
Juby napisał:
Teraz niektorzy nie kupują już Blu-ray, bo to czy tamto, czy jeszcze sramto. Wtedy ważny był po prostu film, eh.
Dziękuję za tę wypowiedź. W innym dziale postawiłem tezę, w myśl której Polacy przegapili moment na „masowe” kupowanie odtwarzaczy BD, że zabrakło nam entuzjazmu. Jeden z forumowiczów napisał abym skończył bredzić. Zareagowałem najłagodniej jak mogłem (w tej dziwnej sytuacji). Nie lubię awantur. Nie toleruję też zaczepek bez powodu. Dlaczego o tym piszę? Jest już nas w tym dziale już gros osób i za jakiś czas poproszę kolegów o odpowiedzi na dwa / trzy pytanka. Będą one związane z formatami VHS oraz Full HD. W ogóle sprawa może być interesująca dla jakiegoś studenta socjologii czy szkoły filmowej. Fenomen epoki VHS to fantastyczny temat na pracę dyplomową.
Mefisto - myślę, że nie odnotujesz zauważalnego spadku jakości. Zapis magnetyczny okazał się niezwykle trwały. Ale daj znać.
Sebas, słówko do słowniczka. W moim gronie na magnetowid mówiło się widelec. Przed chwilą ustaliłem, że wyraz miał charakter ogólnopolski.
Obiecana historyjka o czarodziejskiej taśmie…
Niekiedy proszono mnie o zabranie odtwarzacza na imprezę. Miałem do niego solidną kartonową walizeczkę z uchwytem, zatem transport nie stanowił najmniejszego problemu. Czy kasety VHS posiadały jakieś magiczne właściwości? Hmm, wnoszę, że większe niż obecnie płyty BD.
Początek lat 90 – tych. Było ciepło. „Prułem” leciwym Volkswagenem Garbusem na sporą „bibę”. Polska stawała się wówczas coraz bardziej kolorowa. Panował w narodzie zauważalny optymizm / entuzjazm! Wyglądało to mniej więcej tak. I nie żartuję…
https://www.youtube.com/watch?v=Lo_HGTcJbdw
Chcieliśmy „rozwalić” komunę ostatecznie i „od środka”. Przez otwarty dach w samochodzie odstrzeliliśmy szampany (kierowca oczywiście nie spożywał). Wznosiliśmy radosne okrzyki! Cieszyła nas swoboda! Co na tego typu zachowania mawiali uśmiechnięci stróże prawa? Polska to wolny kraj, ale wolność tę należy szanować.
Wszyscy uczyliśmy się demokracji.Balety odbywały się w kameralnym ośrodku wypoczynkowym. Dotarło tam sporo zaprzyjaźnionych ze sobą osób. Sympatyczne dziewczyny, napoje, przekąski, muzyka, tańce – jednym słowem mieliśmy wszystko co potrzebne.
Jedzą, piją, lulki palą,
Tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!
Wydawało się, że nic nie zakłóci przebiegu imprezy. Jednak stało się. Ktoś powiedział (raczej nie ja), że w salce obok odbędzie się pokaz filmu na wideo. To wystarczyło. Możecie wierzyć lub nie. Ludzi po prostu wymiotło przed telewizor. Tak właśnie sprawy wyglądały...
Juby napisał:
Teraz niektorzy nie kupują już Blu-ray, bo to czy tamto, czy jeszcze sramto. Wtedy ważny był po prostu film, eh.
Dziękuję za tę wypowiedź. W innym dziale postawiłem tezę, w myśl której Polacy przegapili moment na „masowe” kupowanie odtwarzaczy BD, że zabrakło nam entuzjazmu. Jeden z forumowiczów napisał abym skończył bredzić. Zareagowałem najłagodniej jak mogłem (w tej dziwnej sytuacji). Nie lubię awantur. Nie toleruję też zaczepek bez powodu. Dlaczego o tym piszę? Jest już nas w tym dziale już gros osób i za jakiś czas poproszę kolegów o odpowiedzi na dwa / trzy pytanka. Będą one związane z formatami VHS oraz Full HD. W ogóle sprawa może być interesująca dla jakiegoś studenta socjologii czy szkoły filmowej. Fenomen epoki VHS to fantastyczny temat na pracę dyplomową.
Mefisto - myślę, że nie odnotujesz zauważalnego spadku jakości. Zapis magnetyczny okazał się niezwykle trwały. Ale daj znać.
Sebas, słówko do słowniczka. W moim gronie na magnetowid mówiło się widelec. Przed chwilą ustaliłem, że wyraz miał charakter ogólnopolski.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
