Cytat:Co do lektora, poral podaje takie coś:Czyli to samo co zwykle.
|
Oglądamy filmy z kolekcji...
|
|
29-12-2024, 22:14
Powtórzyłem Flasha na Blu-ray i pora dodać dwa zdania do swojej opinii po kinowym seansie. Dużej aktualizacji nie będzie, bo odczucia mam podobne. To spoko historia (choć jak się dłużej zastanowić, sensu w niej niewiele) ze znakomitym(!) Ezrą Millerem, świetnym humorem (jeden z najlepszych filmów superhero pod tym względem) i kilkoma szczerymi wzruszeniami... Ale też z dokumentnie zmarnowanym Powrotem Batmana (wiadomo którego ), okropnym fanserwisem i strasznymi efektami komputerowymi. Z filmów DC chyba najbliżej mu do kinowej Ligi Sprawiedliwości - czyli też spoko rozrywki z fajnymi postaciami i humorem, ale zmasakrowanej przez oczojebne dokrętki i złe CGI. Mimo wszystko, minimalnie wyżej stawiam Flasha, choć nie ukrywam - Batmany Burtona widziałem w swoim życiu po 50 razy i mógłbym je odpalić ponownie choćby zaraz, a Flasha powtórzyłem przedwczoraj po raz pierwszy i pomijając kilka świetnych żartów w finale, już jakoś przy odlocie Supergirl w kierunku Zoda (który ją dostrzega, ale potem film robi cięcie i o tym zapomina ) zacząłem zerkać na zegarek. No nie będzie to miało super replay value.Na płycie jest też trochę materiałów dodatkowych, w tym przyzwoity, 37-minutowy making-of, którego warto poznać (i co ciekawe, pierwszy jakiego widziałem, który jest całkowicie pozbawiony muzyki). Można dowiedzieć się z niego np. że Wayne Manor nagrywano w czterech różnych lokacjach, w tym w dwóch gdzie kręcono również Batmana Tima Burtona! Jakość obrazu na Blu bdb.
Vaiana (BD, dubbing) - powtórka przed kinowym seansem sequela wypadła bardzo fajnie, a film się świetnie prezentował na nowym TV, szkoda, że sequel zostaje daleko w tyle. Blade Runner (BD, Gudowski, ścieżka audio z narracją Deckarda) - powtórka po nieco dłuższej przerwie niczego nie zmieniła w odbiorze filmu, natomiast wizualia budzą apetyt na wersję 4K... Cable Guy (BD, Rosołowski z VHS) - top-5 filmów z Carreyem jak dla mnie, dość często do niego wracam w ostatnich latach, więcej na ten temat w jednym z ostatnich odcinków NN Blade Runner 2049 (BD, napisy) - now rok zacząłem z jednym z najlepszych sequeli jakie kiedykolwiek powstały, bardzo fajnie się prezentował na 65 calach, ciekawe, że ten rezyser przeważnie robi filmy które mnie nie ruszają The Abyss (BD +Łukomski, wersja rozszerzona) - po przeszło 16 latach czekania na przyzwoite wydanie filmu w końcu obejrzałem go w sensownych warunkach (premiera standalone BD ładnie mi się czasowo zgrała z wymianą TV) no i co mogę powiedzieć - obraz jest ok, ale ma mankamenty, które nieco drażniły w trakcie seansu (bo ziarna to tu praktycznie nie widać), sam film świetny jak zwykle, a oglądało się lepiej bo mimo wszystko skok jakościowy duży (nie oglądałem go nigdy z żadnych HDripów, ostatnie 2-3 razy na fullscreen DVD). Pleasure (BD, napisy) - pierwsza powtórka tej dość specyficznej produkcji, dobrze się ogląda, sprawia wrażenie realistycznego oddania poruszanej tematyki EDIT The Rock (1996) (BD + Łukomski) - wciąż świetnie się to ogląda, a Bay chyba nie zrobił lepszego filmu (tylko Armageddon może się równać), obraz na 65 calach nie był niby zły (z pewnością patrzyło się na to lepiej niż na Abyss), ale mogłoby być dużo lepiej. Se7en (BD, napisy), to zdecydowanie nie jest film do którego chciałbym często wracać, ale jak już wracam to miażdży za każdym razem. Ogólnie nie lubię za bardzo Finchera ale jego trzy pierwsze filmy są świetne (a dwa pierwsze to już w ogóle genialne), obraz na blu-ray prezentował się rewelacyjnie, niczego innego mi nie trzeba.
07-01-2025, 21:26
(05-01-2025, 12:20)Gieferg napisał(a): The Rock (1996) (BD + Łukomski) - wciąż świetnie się to ogląda, a Bay chyba nie zrobił lepszego filmu (tylko Armageddon może się równać), obraz na 65 calach nie był niby zły (z pewnością patrzyło się na to lepiej niż na Abyss), ale mogłoby być dużo lepiej. To jeden z lepszych "akcyjniaków" jakie w ogóle wyszły. Pomijam muzykę, aktorów, ale ten film jest po prostu dobrze nakręcony. Kamera nie lata na lewo i prawo przez co można śmiało napisać "starzeje się godnie". Swoją drogą dobra lista .
08-01-2025, 11:40
To nie jest kraj dla starych ludzi (2007) [Blu-ray, napisy] Nawet jeśli nie mój ulubiony (bo ze względu na gatunek i przynależność do serii częściej wracam do Ultimatum Bourne'a) to zdecydowanie najlepszy film 2007 roku. Genialny klimat, zdjęcia, reżyseria i rola Javiera Bardema(!) + dużo nawiązań do pierwszego Terminatora Kiedyś miałem kilka uwag względem scenariusza, ale ktoś wybronił je tak, że wszystkie poszły w niepamięć. Nawet odstrzelenie głównego bohatera off-screen i niemal kompletny brak muzyki, do których miałem ambiwalentny stosunek, teraz uważam za udane zabiegi (pierwszy jest bardzo przewrotny, niespotykany i film unika w ten sposób pokazywania kolejny raz podobnej strzelaniny w motelu, zaś dzięki drugiemu realizm i napięcie sięgają najwyższego poziomu). Wciąż nie podoba mi się tylko urwane zakończenie i tylko ono sprawia, że nie wystawiam mu maksymalnej oceny.Obraz na Blu bez zastrzeżeń.
09-01-2025, 00:13
Bug (2006) WOW, film petarda, uczta kinomana, 10/10 Serio Gdyby nie Kino Lorber, to pewnie nigdy bym tego filmu nie obejrzał - lubię niektóre filmy Friedkina, ale nie łapie się on u mnie do pierwszej dziesiątki ulubionych reżyserów, więc nie czułem potrzeby żeby zapoznać się z całą twórczością reżysera. Natomiast staram się śledzić co wypuszczają aktualnie wydawcy typu Criterion, Arrow czy właśnie Kino Lorber i tak właśnie wpadłem na "Robaka" ![]() Żeby nie zdradzać o czym to jest (bo tak jest lepiej), ale zachęcić (lub też zniechęcić) - "Bug" to "Teoria spisku" wymieszana z "Nagim Lunchem" z odrobiną "Mulholland Drive" ![]() Duet Michael Shannon i Ashley Judd porywa i wymiata. Przy ""I am the super mother bug!" chciałem wstać i bić brawo. I tak zrobiłem ![]()
♥ J. S. BACH: 1410 CD ♥
09-01-2025, 13:13
(08-01-2025, 13:13)Bender napisał(a): There Will Be Blood (2007)Nikt się w tym nie strzela. Ergo. Ultimatum Bourne'a i To nie jest kraj dla starych ludzi lepsze
Widziałem There Will Be Blood i No Country raz, wtedy gdy się nimi wszyscy jarali. No i tyle, obejrzałem, zapomniałem, więcej nie wracałem. Ale od Bourne'a to jednak były lepsze ![]() Jakbym miał wskazać najlepszy z tych filmów to mimo wszystko No Country.
Dobra, japa tam panie, co jego ulubionym 2007 pisani na kolanie, trzeci Piraci z Karaibów ![]() There Will Be Blood widziałem raz i nigdy od deski do deski nie powtórzyłem (tylko dwie najlepsze sceny zdarzyło mi się kilkukrotnie obejrzeć). No Country widziałem chyba piąty raz, a Bourne'a z 8 (a ulubione sceny akcji ze 20)
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości |

), okropnym fanserwisem i strasznymi efektami komputerowymi. Z filmów DC chyba najbliżej mu do kinowej
) zacząłem zerkać na zegarek. No nie będzie to miało super replay value.
.