28-04-2026, 17:53
(28-04-2026, 10:03)Mierzwiak napisał(a): Według mnie z widocznym grzbietem powinny być... wszystko co jest grubsze niż standardowe wydanie, zatem... kolekcjonerki Arrow itp.
To może doprecyzujmy o jakie kolekcjonerki chodzi. Bo dla mnie np. Limitowane wydania ale pojedynczych filmów nie podchodzą już pod to i zdecydowanie wolę front.
Ogólnie pod pojęciem grubych wydań, miałem na myśli wielopłytowe wydania gdzie ta grubość jest zdecydowanie większa, bo to może kogoś ostrzec, że potrzebuje więcej miejsca na takie wydanie.
(28-04-2026, 11:46)czarodziejmarx napisał(a): Moim zdaniem zawsze na miniaturce rzut izometryczny z grzbietem. Na grzbiecie czasem jest informacja unikalna - np. numer katalogowy w Galapagosowych wydaniach.Tylko że, wszystkie skosy to są prezentacje przygotowywane przez wydawcę\dystrybutra\sklep i nie masz pewności, że ten numer jest prawidłowy. Bardzo często ułożenie tytułu czy różnych znaczków na grzbiecie, też jest inne niż w rzeczywistym wydaniu. Dlatego warto dodawać zdjęcia/skany całych okładek do galerii. Nie wspominając o tym, że te skosy czasami są tak wielkie (lubują się w tym chyba najbardziej Francuzi), że sam front też wtedy słabo się prezentuje. Podsumowując dla mnie to najgorszy wariant.
(28-04-2026, 11:21)Mefisto napisał(a): A digipacki?Podejście jak do amaray czyli w zależności od grubości (znacznej grubości
).

![[Obrazek: 3kSa7cX.png]](https://i.imgur.com/3kSa7cX.png)
![[Obrazek: r5gbshT.png]](https://i.imgur.com/r5gbshT.png)
![[Obrazek: QBB4GNY.png]](https://i.imgur.com/QBB4GNY.png)
![[Obrazek: ciandreaya-survivor.gif]](https://media1.tenor.com/m/W4sPhe3ONLcAAAAC/ciandreaya-survivor.gif)