27-10-2024, 22:08
"Przypadek" (1981).
Przed nami święto. Kolejny raz sięgnąłem po BD z filmem Kieślowskiego (lata temu w podobnych okolicznościach skreśliłem tu kilka słów na temat "Bez końca" - 1984}.
Po projekcji obejrzałem kilka wywiadów z reżyserem. Kurna, takich ludzi już nie ma (?). Szczęśliwie widzę na półce kilka krążków z twórczością nietuzinkowego twórcy. Brawo ja!
Dygresja - uczestnicy produkcji "Krótki film o zabijaniu" (1988), podczas spotkania z okazji premiery, mieli sposobność pić wódkę. Pomimo wyrazistej konsumpcji zabrakło artystom słów do jakichkolwiek opinii. Film wbił aktorów w fotele odbierając im mowę. Szczęśliwie "Przypadek" wydaje się być produkcją lżejszego formatu (?). Polecam na nadchodzące święto, choć do filmu "Krótki..." chciałbym kiedyś powrócić.
Główny bohater (B. Linda) uczestniczył w kliku niezależnych od siebie epizodach. Choć początki zdarzeń miały identyczne przebiegi, to ich kontynuacje cechowały istotne różnice. Przypadki? Po raz kolejny retorycznie zapytam - kim jesteśmy? Czy mamy wpływ na osobiste losy? Zdaniem reżysera tak, choć z pewnymi ograniczeniami (patrz stosowne wywiady ad vocem).
Zasadnie - jak sądzę - warto przytoczyć zapytanie Leibniza - "Dlaczego istnieje bardziej coś niż nic"?
Czy istniejemy w rzeczywistościach alternatywnych? Tego nie wiemy, ale określone teorie związane z fizyką kwantową (patrz choćby wywiady z prof. A. Draganem) niezmiennie zaciekawiają w kontekście filmów Kieślowskiego.
Przed nami święto. Kolejny raz sięgnąłem po BD z filmem Kieślowskiego (lata temu w podobnych okolicznościach skreśliłem tu kilka słów na temat "Bez końca" - 1984}.
Po projekcji obejrzałem kilka wywiadów z reżyserem. Kurna, takich ludzi już nie ma (?). Szczęśliwie widzę na półce kilka krążków z twórczością nietuzinkowego twórcy. Brawo ja!
Dygresja - uczestnicy produkcji "Krótki film o zabijaniu" (1988), podczas spotkania z okazji premiery, mieli sposobność pić wódkę. Pomimo wyrazistej konsumpcji zabrakło artystom słów do jakichkolwiek opinii. Film wbił aktorów w fotele odbierając im mowę. Szczęśliwie "Przypadek" wydaje się być produkcją lżejszego formatu (?). Polecam na nadchodzące święto, choć do filmu "Krótki..." chciałbym kiedyś powrócić.
Główny bohater (B. Linda) uczestniczył w kliku niezależnych od siebie epizodach. Choć początki zdarzeń miały identyczne przebiegi, to ich kontynuacje cechowały istotne różnice. Przypadki? Po raz kolejny retorycznie zapytam - kim jesteśmy? Czy mamy wpływ na osobiste losy? Zdaniem reżysera tak, choć z pewnymi ograniczeniami (patrz stosowne wywiady ad vocem).
Zasadnie - jak sądzę - warto przytoczyć zapytanie Leibniza - "Dlaczego istnieje bardziej coś niż nic"?
Czy istniejemy w rzeczywistościach alternatywnych? Tego nie wiemy, ale określone teorie związane z fizyką kwantową (patrz choćby wywiady z prof. A. Draganem) niezmiennie zaciekawiają w kontekście filmów Kieślowskiego.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
