05-11-2024, 09:53
Z trzech starych Robocopów dwójkę od zawsze lubiłem najmniej (może przez to, że widziałem ją jako ostatnią?)
Ja w ostatnich miesiącach powtórzyłem:
Siedem (1995) [Blu-ray, napisy]
Żona w końcu dała się namówić na ten film i po seansie stwierdziła, że przez jakiś czas będzie miała traumę
Zakończenie i niektóre zwroty akcji przewidywała z drobnym wyprzedzeniem
Sam film to dla mnie bezbłędne arcydzieło, które zawsze pozostawia po sobie wstrząsające wrażenie. Obraz na Blu-ray jak na moje oko doskonały, więc remasterem 4K nie jestem zainteresowany. Jedyna uwaga jaką mam względem wydania, które posiadam to tłumaczenie - napisy w gazetowym DVD, z którego oglądałem film po raz pierwszy były dużo lepsze.
Predator (1987) [Blu-ray, napisy]
Nigdy nie deklarowałem się jako jakiś szczególny fan Predatora, ale złapałem się na tym, że wracam do niego niemal co roku, max. co dwa lata, i zawsze z taką samą frajdą. Kiedyś nie pomyślałbym że aż tak go pokocham, ale teraz stawiam go wyżej od pierwszego Aliena (minimalnie za drugim, chociaż sam już nie wiem czy na pewno...) i na podium filmografii Arnolda. Obraz UHD perfekcyjny - jeden z najlepszych remasterów 4K jakie widziałem i warto nabyć odtwarzacz 4K (nawet jeśli jakość jaką daje Blu-ray całkowicie wam odpowiada) choćby dla tego jednego tytułu.
Potem powtórzyłem Terminatory 1-3, ale o filmach Camerona pisałem już w wątku o serii (1, 2), więc tutaj wspomnę tylko o trójce:
Terminator 3: Bunt maszyn (2003) [Blu-ray, lektor]
Obraz średni (miewa lepsze i gorsze momenty), a z samym filmem od zawsze mam trudną historię. W 2003 roku - choć miałem tylko 11 lat, guzik wiedziałem o kinie, a mój gust filmowy dopiero raczkował - z seansu wychodziłem rozczarowany (w przeciwieństwie do taty i moich braci, którym bardzo się podobał). Potem jednak przełknąłem wiele z jego problemów (część z nich nawet nie była problemami, a moimi dziecięcymi widzimisię) i polubiłem go bardzo, do tego stopnia, że po założeniu konta na filmwebie w 2007 roku oceniłem go na 8/10. Teraz znowu coś mi w nim nie gra. Z jednej strony T3 nie dosięga do pięt filmom Camerona i pewnie lepiej by było gdyby nigdy nie powstał, z drugiej - nie jest też tak zły jak o nim piszą. Ma dużo widowiskowej akcji i naprawdę udane zakończenie, a na tle ostatnich dwóch filmów z Terminatorem wypada wręcz jak wielkie kino. Jednak mimo mojej sympatii i sentymentu do trzeciej części (to była druga premiera na jaką czekałem w swoim życiu) nie odczuwam chęci wracania do niej tak często, jak do arcydzieł Camerona. Powtórzyłem po kilku latach i tyle, przeleciało, do zobaczenia za kolejnych kilka lat.
The Batman (2022) [Blu-ray, napisy]
Powtórzony przed Pingwinem. Pisałem już o nim tutaj dwukrotnie, więc nie będę się rozpisywał. Wizja Matta Reevesa to w moich oczach zmarnowana szansa na najlepszy Bat-film, bo pierwsza godzina jest genialna, realizacyjnie i stylistycznie to film niemal perfekcyjny, ale scenariusz im dalej w las, tym gorzej. Przez problemy z odtwarzaczem musiałem powtórzyć z płyty Blu-ray, nie z UHD, ale może to i dobrze, przynajmniej potwierdziłem, że wszystko z nią w porządku (jakość obrazu tiptop).
Joker (2019) [Blu-ray, napisy]
Odświeżony przed pójściem do kina na kontynuację. Obraz na Blu-ray jest bdb, a że na porównaniach screenów coś mi nie gra w tym jak film wygląda na UHD (Blu bardziej oddaje to, co widziałem w kinie) to nie widzę sensu go wymieniać. Nie jest to moja interpretacja Jokera, ale sam film bdb (aktorstwo, muzyka, zdjęcia, klimat) i po latach wciąż robi wrażenie, więc podniosłem mu ocenę o 1 pkt... choć po obejrzeniu sequela już wiem, że na półce pierwsza część pozostanie osamotniona i raczej szybko nie wrócę do świata wykreowanego przez Todda Phillipsa.
I ostatnio znowu Terminatory 1-2, o czym już pisałem
Moje uwielbienie dla tych filmów jest tak wielkie, że mógłbym usiąść i obejrzeć je ponownie choćby dziś (szczególnie korci mnie powtórka T2 z komentarzem Camerona z QDVD).
Ja w ostatnich miesiącach powtórzyłem:
Siedem (1995) [Blu-ray, napisy]
Żona w końcu dała się namówić na ten film i po seansie stwierdziła, że przez jakiś czas będzie miała traumę
Zakończenie i niektóre zwroty akcji przewidywała z drobnym wyprzedzeniem
Sam film to dla mnie bezbłędne arcydzieło, które zawsze pozostawia po sobie wstrząsające wrażenie. Obraz na Blu-ray jak na moje oko doskonały, więc remasterem 4K nie jestem zainteresowany. Jedyna uwaga jaką mam względem wydania, które posiadam to tłumaczenie - napisy w gazetowym DVD, z którego oglądałem film po raz pierwszy były dużo lepsze.Predator (1987) [Blu-ray, napisy]
Nigdy nie deklarowałem się jako jakiś szczególny fan Predatora, ale złapałem się na tym, że wracam do niego niemal co roku, max. co dwa lata, i zawsze z taką samą frajdą. Kiedyś nie pomyślałbym że aż tak go pokocham, ale teraz stawiam go wyżej od pierwszego Aliena (minimalnie za drugim, chociaż sam już nie wiem czy na pewno...) i na podium filmografii Arnolda. Obraz UHD perfekcyjny - jeden z najlepszych remasterów 4K jakie widziałem i warto nabyć odtwarzacz 4K (nawet jeśli jakość jaką daje Blu-ray całkowicie wam odpowiada) choćby dla tego jednego tytułu.
Potem powtórzyłem Terminatory 1-3, ale o filmach Camerona pisałem już w wątku o serii (1, 2), więc tutaj wspomnę tylko o trójce:
Terminator 3: Bunt maszyn (2003) [Blu-ray, lektor]
Obraz średni (miewa lepsze i gorsze momenty), a z samym filmem od zawsze mam trudną historię. W 2003 roku - choć miałem tylko 11 lat, guzik wiedziałem o kinie, a mój gust filmowy dopiero raczkował - z seansu wychodziłem rozczarowany (w przeciwieństwie do taty i moich braci, którym bardzo się podobał). Potem jednak przełknąłem wiele z jego problemów (część z nich nawet nie była problemami, a moimi dziecięcymi widzimisię) i polubiłem go bardzo, do tego stopnia, że po założeniu konta na filmwebie w 2007 roku oceniłem go na 8/10. Teraz znowu coś mi w nim nie gra. Z jednej strony T3 nie dosięga do pięt filmom Camerona i pewnie lepiej by było gdyby nigdy nie powstał, z drugiej - nie jest też tak zły jak o nim piszą. Ma dużo widowiskowej akcji i naprawdę udane zakończenie, a na tle ostatnich dwóch filmów z Terminatorem wypada wręcz jak wielkie kino. Jednak mimo mojej sympatii i sentymentu do trzeciej części (to była druga premiera na jaką czekałem w swoim życiu) nie odczuwam chęci wracania do niej tak często, jak do arcydzieł Camerona. Powtórzyłem po kilku latach i tyle, przeleciało, do zobaczenia za kolejnych kilka lat.
The Batman (2022) [Blu-ray, napisy]
Powtórzony przed Pingwinem. Pisałem już o nim tutaj dwukrotnie, więc nie będę się rozpisywał. Wizja Matta Reevesa to w moich oczach zmarnowana szansa na najlepszy Bat-film, bo pierwsza godzina jest genialna, realizacyjnie i stylistycznie to film niemal perfekcyjny, ale scenariusz im dalej w las, tym gorzej. Przez problemy z odtwarzaczem musiałem powtórzyć z płyty Blu-ray, nie z UHD, ale może to i dobrze, przynajmniej potwierdziłem, że wszystko z nią w porządku (jakość obrazu tiptop).
Joker (2019) [Blu-ray, napisy]
Odświeżony przed pójściem do kina na kontynuację. Obraz na Blu-ray jest bdb, a że na porównaniach screenów coś mi nie gra w tym jak film wygląda na UHD (Blu bardziej oddaje to, co widziałem w kinie) to nie widzę sensu go wymieniać. Nie jest to moja interpretacja Jokera, ale sam film bdb (aktorstwo, muzyka, zdjęcia, klimat) i po latach wciąż robi wrażenie, więc podniosłem mu ocenę o 1 pkt... choć po obejrzeniu sequela już wiem, że na półce pierwsza część pozostanie osamotniona i raczej szybko nie wrócę do świata wykreowanego przez Todda Phillipsa.
I ostatnio znowu Terminatory 1-2, o czym już pisałem
Moje uwielbienie dla tych filmów jest tak wielkie, że mógłbym usiąść i obejrzeć je ponownie choćby dziś (szczególnie korci mnie powtórka T2 z komentarzem Camerona z QDVD).
