13-02-2025, 10:29
Ja się trochę wyłamię. Oglądałem ponownie (chyba ze czwarty raz w życiu) akurat w zeszłym tygodniu. O ile pierwszym razem robił wrażenie, jak chyba na każdym. Tak teraz, z perspektywy czasu zdecydowanie chłodniej oceniam film. O ile nadal sporo dobrego w nim, tak teraz wydał mi się mocno przestylizowany i jednak trochę przerost formy nad treścią. Taki trochę Berman w wersji MTV. I o ile nie ma nic złego w tej formule, tak jak dla mnie trochę za dużo tego MTV. Shock value w dzisiejszych czasach juz zdecydowanie mniejszy, co trochę udowadnia że był osiągnięty powierzchownie a nie wynikał z mojej identyfikacji z postaciami, w tym przypadku nie straciłby siły z czasem.
