02-06-2025, 21:52
„Podwójne życie Weroniki” (1991).
Mam z tym filmem problem. Lubię twórczość Krzysztofa Kieślowskiego, ba – nawet odnoszę wrażenie, iż niekiedy ją rozumiem. Ale w przypadku „Weroniki” odczuwam wątpliwości. Im częściej sięgam po płytę, tym więcej doświadczam rozterek.
Kieślowski przez lata „produkował” kino ewidentnie nacechowane filozofią / religią. Czyżby w „Weronice” zaistniały wątki dalekowschodnie (?). Elementy reinkarnacji? Brak mi pewności, bo z jakiego powodu w czasie rzeczywistym?
Po kolejnej projekcji moje analizy zmierzyły w odmiennym kierunku. Prof. Andrzej Dragan - fizyk kwantowy - stwierdził, że funkcjonują kopie nas samych we wszechświatach równoległych (istnienie cząstki w wielu miejscach równocześnie zwane superpozycją).
Polecam film na BD po rekonstrukcji. Mam edycję ciut lepszą od tej, o której dyskutowałem lata temu z Misfitem.
Mam z tym filmem problem. Lubię twórczość Krzysztofa Kieślowskiego, ba – nawet odnoszę wrażenie, iż niekiedy ją rozumiem. Ale w przypadku „Weroniki” odczuwam wątpliwości. Im częściej sięgam po płytę, tym więcej doświadczam rozterek.
Kieślowski przez lata „produkował” kino ewidentnie nacechowane filozofią / religią. Czyżby w „Weronice” zaistniały wątki dalekowschodnie (?). Elementy reinkarnacji? Brak mi pewności, bo z jakiego powodu w czasie rzeczywistym?
Po kolejnej projekcji moje analizy zmierzyły w odmiennym kierunku. Prof. Andrzej Dragan - fizyk kwantowy - stwierdził, że funkcjonują kopie nas samych we wszechświatach równoległych (istnienie cząstki w wielu miejscach równocześnie zwane superpozycją).
Polecam film na BD po rekonstrukcji. Mam edycję ciut lepszą od tej, o której dyskutowałem lata temu z Misfitem.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
