Cytat:Incepcja (2010) [Blu-ray, napisy]
Powtórka po siedmiu latach.
U mnie po dziesięciu. Weszła w sumie nawet dobrze, tzn będąc pogodzonym z szeregiem problemów tego filmu i mając wsparcie 65 cali bawiłem się nieźle ale jedna rzecz wciąż dawała się we znaki - finalowa sekwencja ma powazne problemy z tempem, co potrafi być naprawdę męczące. Zdecydowanie za dużo nic nie wnoszącej nudnej akcji, za dużo scen z Eamesem i Arturem, którymi przerywa się to, co akurat jest angażujące. Ten trzeci akt przydałoby się solidnie odchudzić, bo brnie się przez to naprawdę ciężko (na szczęśćie dobrze działają sceny z Di Caprio i Murphym, ale reszta jest o kant dupy potluc).
Naciągane 7/10 mimo wszystko chyba mogę dać, ale kolejna powtórka pewnie za kolejną dekadę
I nie, to nie jest zagmatwany film.

Pierwsza połowa nadal nudzi (pierwsza scena akcji zaczyna się po 65 minutach), całość jest kiczowata, niedorzeczna, zbędna na tle całej serii i ma wszystkie Woo'izmy do potęgi entej, ale ma to pewien urok i gdy podchodzi się do tego jak do zamierzonej beki (finałowy wyskok z motocykli jak z pojedynku Numernabisa z Marnympopisem w
) to ogląda się nieźle. Blu-ray wygląda marnie (od scen "okej", do scen rodem z DVD), ale jako że to i tak najsłabsza część, do której najrzadziej wracam, nie planuję przesiadki na UHD.