Jestem świeżo po seansie nowego Ghostbusters i bawiłem się znakomicie - śmiałem się na całe kino co zdarza się dość rzadko. Zaskakująco udany reboot ostatnich lat (przykładowo: Dredd i Star Treki = udane, Robocop i Total Recall = nieudane). Dynamicznie, błyskotliwe dialogi i dowcipy. Nieco inne spojrzenie na łapaczy.. o pardon... łapaczki duchów... i szczerze powiedziawszy nie wiem czy nie lepsze od oryginału. Stare filmy trzymał głownie Bill Murray i świeżość - jak na tamte czasy - pomysłu, efekty i niektóre postacie (jak np.: gamoniowaty Rick Moranis). Tutaj natomiast wszystko trzyma się zgrabnej kupy, jest po kolei wyjaśniane i każda z bohaterek coś wnosi do filmu - jest inna i na swój sposób zabawna. Nie brakuje też smakowitych żarcików pod adresem starej serii
Chris Helmsworth jako kompletny idiota i odjechana Kate McKinnon to dwie perełki filmu. Lekkie letnie przebojowe kino. Chcę sequela ! - 7/10.
Epizodycznie wystąpili: Bill Murray, Dan Aykroyd, Sigourney Weaver, Ernie Hudson a Andy Garcia gra burmistrza NY
p.s.: trailer zdecydowanie nie pokazuje zbyt wiele a końcówka jest niezwykle przewidywalna ale to zupełnie w niczym nie przeszkadza.... radzę tez obejrzeć poprzednie części przed pójściem na seans
Chris Helmsworth jako kompletny idiota i odjechana Kate McKinnon to dwie perełki filmu. Lekkie letnie przebojowe kino. Chcę sequela ! - 7/10.Epizodycznie wystąpili: Bill Murray, Dan Aykroyd, Sigourney Weaver, Ernie Hudson a Andy Garcia gra burmistrza NY

p.s.: trailer zdecydowanie nie pokazuje zbyt wiele a końcówka jest niezwykle przewidywalna ale to zupełnie w niczym nie przeszkadza.... radzę tez obejrzeć poprzednie części przed pójściem na seans
