(25-01-2017, 01:46)Gieferg napisał(a): Nikt tu nie mówił o analfabetach mających problemy z czytaniem. Tacy w ogóle nie oglądają z napisami.
Nikt. Ale skoro są sugestie , że sporo rzeczy umyka z waszej strony i jest sugestia , że lektor zapobiega temu. To są sugestie z naszej by ulubione filmy oglądać samemu, zwłaszcza , że tak naprawdę nasza ładniejsza połówka nie ma ochoty na kino wojenne czy inna mordownię.. Przestanie tyle umykać, bo można się skupić wyłącznie na obrazie i nikt nas gadaniem nie rozprasza. Nie wspomnę o dzieciarni, bo miałem regularne wizyty młodszych kuzynów z nimi to nawet i lektor by mi nie pomógł
.(25-01-2017, 09:04)wolfman napisał(a): Ja stosuję bardziej praktyczną zasadę.
Im bardziej dynamiczny film z krótszymi ujęciami to zawsze wybieram lektora.
Napisy zaś zapodaję kiedy film ma okaleczony dubbing lub lektor mi nie pasuje z jakiegoś powodu (a film jest bardziej "gadany niż dziany")
W towarzystwie zaś lepiej oglądać z lektorem bo jednak szkoda czasu na percepcję napisów bo z napisami każdy ogląda jakby w samotności. Nie po to kupuję filmy żeby je oglądać sam. Oglądanie z żoną też jest fajne i wtedy łatwiej dyskutować o filmie kiedy jest lektor.
Czyli film , który faktycznie jest przygotowany pod efekty i kino oglądasz z zagłuszaczem i kiepskim dźwiękiem rodu ery vhs czy dvd. Super
. Jakbym miał z kobietą przegadać pół filmu to włączyłbym sobie komentarz, w którym reżyser opisuje powstanie każdej sceny
.
