12-08-2018, 12:22
Jakiś czas temu napisałem, że zrezygnowałem z kupowania filmów od Filmostrady. W odtwarzaczu siada mi laser, który nie widzi krążków tego dystrybutora. Jednak ostatnio, z uwagi na atrakcyjną promocję w MM, uległem pokusie. Za 49,99 kupiłem dwie płyty, w tym steelbooka „The Bourne Identity”. Takiej okazji nie mogłem przepuścić, tym bardziej, że mój zapasowy odtwarzacz czyta wszystko. Cały asortyment w markecie (uwaga!) był zafoliowany fabrycznie. Żadnych pofałdowań folii itp. Ale te palce!. To nawet nie jest pot.
Pakowacz najprawdopodobniej wkładając krążki do pudełek wcinał pieczyste bez użycia sztućców.
Ohydnych tłustych odcisków zawsze pozbywałem się ściereczką do okularów z mikrofibry. Mordęga. Pomysł z nawilżanymi chusteczkami wydaje się dobry. Natomiast trochę obawiałbym bym się irchy (?).
Na forum mamy gros wpisów krytycznych wobec Filmostrady. Kiedyś przyobiecałem, że do nich napiszę. Powoli do tego dojrzewam...
Pakowacz najprawdopodobniej wkładając krążki do pudełek wcinał pieczyste bez użycia sztućców.Ohydnych tłustych odcisków zawsze pozbywałem się ściereczką do okularów z mikrofibry. Mordęga. Pomysł z nawilżanymi chusteczkami wydaje się dobry. Natomiast trochę obawiałbym bym się irchy (?).
Na forum mamy gros wpisów krytycznych wobec Filmostrady. Kiedyś przyobiecałem, że do nich napiszę. Powoli do tego dojrzewam...
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
