(11-12-2018, 21:36)Ethan napisał(a): Mnie bawi nazywanie mnie lewakiem, ale traktuje to jako komplement, bo to chyba oznacza osobę otwartą na świat, której problemu nie sprawia obcowanie z kulturą wyższą. Wykształconą, radzącą sobie w życiu, tolerancyjną (brak jej tylko dla głupoty, a tej jest dużo), nie proszącą o żadne zasiłki, nie jęczącą jak to jest źle, nie przesiąkniętą tym całym polskim poczuciem winy.Ty tak na serio? Mam rozumieć, że jak ktoś nie podziela Twoich poglądów to automatycznie jest zamknięty na świat, nietolerancyjny, niewykształcony itd... Fajna filozofia. Ktoś nie podziela Twoich poglądów - czyli z automatu idiota, a jego postawa potwierdza jedynie Twoją wyższość. Po prostu genialne.
(11-12-2018, 19:54)Szczepan600 napisał(a): „Lewactwo” to jedyna, sensowna idea dla tego świata. Każdy to wie :-)Jakoś Europa nieźle sobie radziła przez wieki bez tego, jak to nazwałeś "lewactwa". Na fundamencie tych wszystkich "przestarzałych" idei z których tak się naśmiewacie zbudowano dobrobyt tego kontynentu.
(11-12-2018, 19:54)Szczepan600 napisał(a): Dlatego jedność Europy na start, najlepiej stworzyć jedno państwo.Już to kiedyś próbowano zrobić. Przykładowo, tak jakoś na początku XX-wieku. Co z tego wyszło i ile istnień ludzkich to kosztowało, to chyba każdy wie...
(11-12-2018, 19:54)Szczepan600 napisał(a): Wywalić religię i inne zabobony,A czemu? Pragniesz (jak rozumiem) wolności dla ludzi, a jednocześnie mówisz co mają myśleć w kwestii wiary.
(11-12-2018, 19:54)Szczepan600 napisał(a): Narzucić nowe normy kulturowe, dietetyczne i ekologiczne... i może wtedy odrobinę się poprawi. Inaczej nie ma szans.Ponownie, narzucić. No więc gdzie ta wolność?
No i oczywiście ekologia - magiczne słowo. Lekarstwo na wszystko. A ktoś się zastanowił ile ta ekologia kosztuje? Dzięki proekologicznej dyrektywie RoHS mamy elektronikę, która ledwo dożywa okresu gwarancyjnego i potem trzeba produkować nowy egzemplarz.
Mamy małe silniczki w autach, które rozlatują się po 100tys km. Potem produkujemy nowy, czyli zużywamy kolejne surowce i energię...
(11-12-2018, 21:49)Szczepan600 napisał(a): Ciekawi mnie, co by było gdyby nagle Polska powiedziała (w uproszczeniu) „węgiel stop, tylko czysta energia”. Jak duża byłaby fala sprzeciwów.W przypadku Polski to przepis na katastrofę. Nie utrzymasz gospodarki na OZE. Nie da się. Po prostu.
Rezygnujesz z węgla, to musisz przejść na atom (i to akurat uważam za rozsądne rozwiązanie). Z OZE to możesz owszem prywatny domek jakoś utrzymać, ale nie konkurencyjny przemysł. Problem z OZE i jej zwolennikami, jest właśnie taki, że pewne zagadnienia techniczne i ekonomiczne zbytnio upraszczają.
(08-12-2018, 00:04)Ethan napisał(a): Do tego zmierzch Europy, która przez dziesiątki lat opływała w bogactwo. Niska jej dzietność, potrzeba taniej siły roboczej z krajów trzeciego świata, tego procesu nie da się odwrócić.
(11-12-2018, 20:55)Szczepan600 napisał(a): , aborcja na życzenieNo właśnie, jak to się ma do siebie? Gdyby nie te "światłe" idee nie byłoby dzisiaj tego problemu, w takiej skali. Nikt by nie potrzebował taniej siły roboczej z krajów trzeciego świata. Zresztą, coś ta siła się nie kwapi do pracy (z tego co przekazują media i ludzie, którzy dużo podróżują po Europie).
Bogactwo Europy wzięło się z pracy Europejczyków. To, że niektórym odbiło z nadmiaru dobrobytu, to druga sprawa. Wystarczy się skupić na tych wartościach, co dawniej i sytuacja się poprawi.
(10-12-2018, 15:58)Bender napisał(a): na początek rozmotowujemy armię i odcinamy się od Europy, z którą możemy stworzyć jakąkolwiek realną, poza-natowską siłę..Niestety, militarnie Europa bez NATO (czytaj bez USA) nie może stanowić znaczącej siły militarnej. Taka armia UE (bo mam wrażenie do tego zmierzasz), to była by porażka na całej linii. Z koszar by się nie ruszyła w przypadku realnego konfliktu. Armia ma mieć przede wszystkim siłę odstraszania. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby, by musiała sprawdzać się w boju. A hipotetyczna armia UE, to raczej by śmiech wzbudzała...
(11-12-2018, 20:01)wolfman napisał(a): Jedna Eu to jedna władza ze zmniejszonym polem manewru i brakiem immunitetu, ot robole jak i my.Pięknie, tylko to kompletnie nierealne do osiągnięcia. Europejskie superpaństwo oznaczałoby w praktyce jeszcze większą biurokrację, centralizację władzy i jej oderwanie od rzeczywistości niż jest to teraz w EU. Poza tym jak tu miałaby działać demokracja? Przecież po hipotetycznym zniknięciu granic, narody jako takie by nie zniknęły. Ich kultura, tradycja przekonania również. Każdy "naród" głosowałby tak, aby jemu było jak najlepiej. Te najliczniejsze decydowałby o wszystkim, czyli wracamy do punktu wyjścia. Znowu będą biedni i bogaci ponad stan, równi i równiejsi. Państwa pozwalają na jako taką konkurencję, swobodę do podejmowania decyzji.
niespotykanie spokojny człowiek

