03-05-2020, 13:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2020, 13:53 przez Szczepan600.)
Inaczej, to wszystko bardzo przeszkadzało... ale nie miałeś wyboru :-) (pewnie nawet się mówiło „to część doświadczenia”)
A co do izolacji. Cóż Dla mnie nic strasznego, ogółem to idąc do kina nie czuje się strasznie „social”. Bo to nadal obcy ludzie, z którymi nie gadam w zamkniętej sali, gdzie wąchamy pierdy wszystkich (bo pierdzą i my to wiemy). Bardziej traktuję to jako przedłużenie swojego hobby i zmianę otoczenia, ale nie jest tak, ze nie mogę bez tego żyć.
Dlatego ja nadal nie będę ich bronił (bo nie mam za co)... ale lubię i pewnie nadal będę łaził :-D
A co do izolacji. Cóż Dla mnie nic strasznego, ogółem to idąc do kina nie czuje się strasznie „social”. Bo to nadal obcy ludzie, z którymi nie gadam w zamkniętej sali, gdzie wąchamy pierdy wszystkich (bo pierdzą i my to wiemy). Bardziej traktuję to jako przedłużenie swojego hobby i zmianę otoczenia, ale nie jest tak, ze nie mogę bez tego żyć.
Dlatego ja nadal nie będę ich bronił (bo nie mam za co)... ale lubię i pewnie nadal będę łaził :-D
