03-05-2020, 18:56
(03-05-2020, 13:53)Szczepan600 napisał(a): Inaczej, to wszystko bardzo przeszkadzało... ale nie miałeś wyboru :-)Po prostu pójście do kina celebrowało się zupełnie inaczej niż teraz. Planowało się z dużym wyprzedzeniem, jak jakąś podróż do innego miasta. Wszelkie niedogodności się ignorowało albo w ogóle się na nie nie zwracało uwagi bo najważniejszy był sam film. Teraz w jednej ręce nachosy, w drugiej cola, w zębach popcorn, gogle 3D, super-mega-wygodny fotel i inne chuju-muju a przed seansem obowiązkowy blok reklamowy... samo przygotowanie trwa i kosztuje więcej i jest ważniejsze niż sam film. W takich starych, skrzypiących, śmierdzących wilgocią kinach zakochałem się w Obcym czy T2 bo skupiałem się TYLKO na tym co dzieje się na ekranie. Jest obraz, jest dźwięk, siedzę na dupie... no i super.. więcej do szczęścia nic nie trzeba. Oczywiście patrzę przez pryzmat zauroczonego magią Hollywoodu szkraba niemniej jednak wrażenie było tak ogromne (bez Imaxów, 4DXów, 3D i innych dupereli), że pozostało do dziś. Klimat.
Moje aukcje na OLX
