23-02-2021, 22:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-02-2021, 22:23 przez Pan Anatol.
Powód edycji: Podzieliłem na akapity.
)
Ja mam takie pytanie - pewnie nie zastanawiacie się nad tym na co dzień, ale zastanawia mnie kwestia archiwizacji naszych wydań filmów, tak abyśmy mogli z nich korzystać jeszcze jakiś dłuższy czas. W sumie nie wiadomo, jaką żywotność mają zbierane przez nas płyty, ale prognozy są różne, niektóre podają nawet tylko 10-20 lat. Co prawda trochę powątpiewam akurat w te liczby (chyba że w kwestii płytek wypalanych, ale jednak nie o to chodziło tam, gdzie to wyczytałem), ale mimo wszystko wydaje się, że może jednak nie powinniśmy do końca ufać tym bardziej optymistycznym prognozom i jakoś zabezpieczyć się na wszelki wypadek.
Przy czym problem jest nie tylko tego rodzaju, że trzeba by spędzić trochę czasu i pieniędzy na zgrywanie filmów i ponowne ich nagrywanie, ale też tego rodzaju, że nie wiadomo, jaki nośnik wybrać na kopię zapasową. W końcu wszelkie nośniki danych cyfrowych są niestety albo zawodne, albo zbyt młode, by właściwie ocenić ich trwałość. Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Ja póki co kopie zapasowe trzymam w dwóch kopiach na dwóch rzadko używanych dyskach HDD, ale nie jestem pewien czy to najlepsza opcja - w końcu HDD nie są aż tak trwałe i wypadałoby je wymieniać co jakiś czas (choć może fakt, że nie korzystam z nich na co dzień, potrzebę takiej wymiany nieco odsuwa w czasie). Najtrwalsza metoda, jaką sobie wyobrażam, to oczywiście transfer na taśmę filmową, przechowywaną następnie w archiwalnych warunkach
ale obawiam się, że byłaby to dość skomplikowana i kosztowna operacja. A bawił się ktoś może w te M-Diski? Wprawdzie też nie sposób ocenić ich faktycznej żywotności, ale 1000 lat, które oferują, brzmi zachęcająco.
W każdym razie zdaje się, że generalnie problem trwałego przechowywania cyfrowych danych jest dziś dość istotny - być może więc można liczyć, że wkrótce znajdą się jakieś jego rozwiązania, poza kopiowaniem danych na nośniki analogowe.
Przy czym problem jest nie tylko tego rodzaju, że trzeba by spędzić trochę czasu i pieniędzy na zgrywanie filmów i ponowne ich nagrywanie, ale też tego rodzaju, że nie wiadomo, jaki nośnik wybrać na kopię zapasową. W końcu wszelkie nośniki danych cyfrowych są niestety albo zawodne, albo zbyt młode, by właściwie ocenić ich trwałość. Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Ja póki co kopie zapasowe trzymam w dwóch kopiach na dwóch rzadko używanych dyskach HDD, ale nie jestem pewien czy to najlepsza opcja - w końcu HDD nie są aż tak trwałe i wypadałoby je wymieniać co jakiś czas (choć może fakt, że nie korzystam z nich na co dzień, potrzebę takiej wymiany nieco odsuwa w czasie). Najtrwalsza metoda, jaką sobie wyobrażam, to oczywiście transfer na taśmę filmową, przechowywaną następnie w archiwalnych warunkach
ale obawiam się, że byłaby to dość skomplikowana i kosztowna operacja. A bawił się ktoś może w te M-Diski? Wprawdzie też nie sposób ocenić ich faktycznej żywotności, ale 1000 lat, które oferują, brzmi zachęcająco.
W każdym razie zdaje się, że generalnie problem trwałego przechowywania cyfrowych danych jest dziś dość istotny - być może więc można liczyć, że wkrótce znajdą się jakieś jego rozwiązania, poza kopiowaniem danych na nośniki analogowe.
