17-06-2019, 10:40
Pamiętam swoje podejście sprzed kilku lat. Na Grzesiu jeszcze radość, na Rakoniu już było widać strach w oczach niektórych członków ekipy, a na Wołowcu zastanawialiśmy się po co żeśmy tu weszli, jak teraz trzeba będzie stąd zejść. Ale daliśmy wtedy radę, nawet moja przyszła żona

Chciałem skrobnąć coś o kompozycji kadru, bo jest OK (według klasycznych zasad niebo nie powinno dzielić zdjęcia na pół). Po chwili odżyły wspomnienia. Gapiłem się i gapiłem. Gdy napisałem o Świnicy wnet poczułem, że coś mi się porypało. Chciałem sięgnąć po mapki, które kupiłem w połowie lat 80 – tych. Wyprzedziłeś mnie z korektą.