27-11-2018, 12:53
(27-11-2018, 12:35)Bykovsky napisał(a): Nie ukrywajmy tegoTo jest normalna procedura. Mateusz (jak sądzę) usuwa czasami pojedyńcze posty lub jakąś większą ich ilość, gdy dyskusja odbiega od tematu i zamienia się w przepychankę. Jak widzisz, te posty są, ale w innym miejscu. Nic w przyrodzie nie ginie. Ja uważam, że mimo wszystko, jakis pożytek z tego wątku powinien być. Przykładowo, fajnie byłoby dowiedzieć się dlaczego niektórzy preferują wydania w zwykłych amarayach, a inni tylko steelbooki albo wypasione kolekcjonerki. Taka wymiana zdań, jak ta usunięta do kosza, niestety może odstraszać potencjalnych dyskutantów.
niespotykanie spokojny człowiek

Niech żyją kolekcjonerzy!
Ja też kupuję filmy w amaray- ach, bo jest mi obojętna okładka, czy wygląda ładnie, czy szaro. Kupuję film i film będę oglądać, a nie okładkę. Osobiście podchodzę do tego tak- nie krytykuję kogoś i jego rzeczy, ale chciałbym, żeby to działało w obydwie strony. Wiem, że tak nigdy nie było i nie będzie, bo ktoś, kto cokolwiek publicznie pokazuje, musi się liczyć z tym, że ktoś inny to oceni i wystawi komentarz. Nie podoba się komuś to, co posiadasz? Trudno, przecież nie kupujesz tego dla sąsiadów czy znajomych, tylko dla siebie. Wykorzystuję tu "filmoskop", żeby mieć tytuły pod ręką, bo sporą część filmów mam po prostu rozłożoną po szafkach i czasami, gdy szukam danego filmu, muszę opróżnić ze 2-3 szafki, żeby się dowiedzieć czy mam dany film. Min. dlatego, różnego rodzaju steelbook czy "kolekcjonerki", nie mają u mnie racji bytu, bo nie miałbym tego gdzie trzymać, no i najzwyczajniej w świecie- nie jestem kolekcjonerem