27-05-2021, 21:57
1. Bezcelowość zakładania szmatek w przestrzeni otwartej została już wyjaśniona, co potwierdzają nawet spece (czy „spece”) doradzający naszym rządzącym.
2. Ci sami spece „pływają” uzasadniając sens noszenia szmatek w pomieszczeniach. Zapytam - jaska jest wielkość wirusa, a jaka porów w tak zwanych maseczkach? Kto zaraża? Czy aby nie osoby chore, zatem objawowe? Nie odczuwam najmniejszego dyskomfortu przebywając w skupiskach ludzi zdrowych. Dlaczego? Bo nie kichają i nie kaszlają. A niech mają w sobie te drobnoustroje przeziębieniowe plus koronkę. Podobnie postrzegam jednostki zaszczepione. Chodzą z wirusami, lecz nie zakażają. Potrzebne są objawy. Niestety – bardzo pokrętnie jest to wyjaśniane , jak np. w ostatnim wywiadzie z A. Horbanem.
Na marginesie. Widziałem w marketach ludzi kichający, którzy uchlali maski tuż przed wspomnianą czynnością. To chyba „zdrowy” odruch, bo mało kto chciałby zafajdać gilami swoją szmatkę?
3. Nie wierzę statystykom. Zbyt wiele powziąłem informacji o fałszowaniu wyników. My po prostu nie wiemy ile faktycznie osób umarło na covid.
Nie mam też najmniejszej wątpliwości, że na obecnej sytuacji można robić niezłe wałki. Ale o tym już było.
P.S. 1
Do tych oczywistych wniosków chyba doszli już wszyscy (?). Tymczasem przed nami przepowiadana czwarta fala (?). Jesienią tradycyjnie zaczniemy kichać i zacznie się na powrót. Tak było i będzie...
P.S. 2
Może za jakiś czas napiszę kilka słów o spotkaniu ze znajomym ze Szwecji.
2. Ci sami spece „pływają” uzasadniając sens noszenia szmatek w pomieszczeniach. Zapytam - jaska jest wielkość wirusa, a jaka porów w tak zwanych maseczkach? Kto zaraża? Czy aby nie osoby chore, zatem objawowe? Nie odczuwam najmniejszego dyskomfortu przebywając w skupiskach ludzi zdrowych. Dlaczego? Bo nie kichają i nie kaszlają. A niech mają w sobie te drobnoustroje przeziębieniowe plus koronkę. Podobnie postrzegam jednostki zaszczepione. Chodzą z wirusami, lecz nie zakażają. Potrzebne są objawy. Niestety – bardzo pokrętnie jest to wyjaśniane , jak np. w ostatnim wywiadzie z A. Horbanem.
Na marginesie. Widziałem w marketach ludzi kichający, którzy uchlali maski tuż przed wspomnianą czynnością. To chyba „zdrowy” odruch, bo mało kto chciałby zafajdać gilami swoją szmatkę?
3. Nie wierzę statystykom. Zbyt wiele powziąłem informacji o fałszowaniu wyników. My po prostu nie wiemy ile faktycznie osób umarło na covid.
Nie mam też najmniejszej wątpliwości, że na obecnej sytuacji można robić niezłe wałki. Ale o tym już było.
P.S. 1
Do tych oczywistych wniosków chyba doszli już wszyscy (?). Tymczasem przed nami przepowiadana czwarta fala (?). Jesienią tradycyjnie zaczniemy kichać i zacznie się na powrót. Tak było i będzie...
P.S. 2
Może za jakiś czas napiszę kilka słów o spotkaniu ze znajomym ze Szwecji.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
