Fajnie, że padła tutaj nazwa kultowego już Boards of Canada. Nawet ich powrót w 2013 był super rzeczą z pogranicza ambientu i folktroniki. Jako, że staram się eksplorować głównie naokoło indie rockową muzykę, zawsze żałuję, że tylko pobieżnie sięgam po dźwięki z szeroko pojętego elektro, a dzieją się tam rzeczy dużo ciekawsze i bardziej kreatywne niż na płytach Jarre'a czy Oldfielda
Tutaj kilka oklepanych tematów z lat zerowych chociażby:
Tutaj kilka oklepanych tematów z lat zerowych chociażby:
![[Obrazek: Idol1.jpg?fit=1181%2C753&ssl=1]](https://i1.wp.com/muzotakt.pl/wp-content/uploads/2016/10/Idol1.jpg?fit=1181%2C753&ssl=1)

Jak w sumie fajnie zauważa znajomy w recenzji płyty Willnera, z której pochodzi rzeczony fragment: