17-08-2024, 15:11
Prawie wszystkie współczesne filmy mają podbity dźwięk - a blockbustery to już w ogóle.
|
Obcy - seria
|
|
17-08-2024, 15:11
Prawie wszystkie współczesne filmy mają podbity dźwięk - a blockbustery to już w ogóle.
Tak się składa, że pierwszy raz w życiu siedziałem w kinie zatykając uszy.
17-08-2024, 17:08
(17-08-2024, 16:02)Gieferg napisał(a): Tak się składa, że pierwszy raz w życiu siedziałem w kinie zatykając uszy. Znaczna część populacji jest teraz mocno przygłucha. Jak ktoś rąbie sobie po uszach non stop ze słuchawek pierdziawek ustawionych oczywiście na maksa a w każdy weekend doprawia się na dyskotece, to ma poważny ubytek słuchu. I filmowcy się do tej części populacji dostosowali. Ja od dobrych 15 lat do kina chodzę ze stoperami i wtedy słyszę normalnie. Inaczej nie jestem w stanie wytrzymać. Nie pamiętam kiedy ten trend się zaczął, ale z młodości nie przypominam sobie aby w kinie były takie ryki jak obecnie.
17-08-2024, 17:36
Nie mam pojęcia o czym piszesz. Jedyne zbyt głośne seanse z jakimi się spotkałem to te w IMAX, a i tak nie dotyczy to wszystkich; do dzisiaj pamiętam migrenę jaką miałem po Dunkierce.
LG OLED 65" B8
Panasonic DP-UB820 Sony HT-ZF9 Apple TV 4K
17-08-2024, 18:07
(17-08-2024, 17:08)ce17 napisał(a): Nie pamiętam kiedy ten trend się zaczął Jest bardzo możliwe, że od Nolana właśnie - gość nie lubi Atmosa, a jego filmy tak nakurwiają, że głowa mała.
17-08-2024, 19:17
Dziwna uwaga względem wyglądu Ksenomorfów, bo chyba były najbliższe oryginałowi Scotta (doskonałemu!) i nawet łapano je na kamerze w podobny sposób. Jak dla mnie wygląd Obcych (z wiadomym wyjątkiem) był mega, szczególnie na tle CGI-PS4 z ostatniego filmu Scotta. Prosto po seansie było dla mnie oczywiste, że ten film nie dorównał częściom 1-3, ale nie byłem pewny czy jest gorszy od czwórki (którą wbrew opinii większości bardzo lubię i darzę dużym sentymentem). Po kilku dniach stwierdzam jednak, że Obcy 4 jest lepszy bo: 1) ekipa wyjadaczy "Betty" > dwudziestoparolatkowie z "Romulusa" (choć sprawdzili się zaskakująco spoko), 2) bardzo oryginalna i inna od poprzedników estetyka świata przedstawionego Jean-Pierre Jeuneta > trzymanie się w 90% wizji i technologii z filmu Scotta z 10%-domieszką filmu Camerona, 3) Newborn > ten nowy mutant (był wcześniej wprowadzony, zdecydowanie lepiej wyglądał i było uzasadnione czemu od razu jest dorosły, a nie wyrósł na 3 metry w kilka minut). Muszę powtórzyć pierwsze AvP, aby mieć pewność, czy jest to piąty najlepszy film z Obcym.
17-08-2024, 20:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2024, 20:39 przez ILSA FAUST.)
(17-08-2024, 19:17)Juby napisał(a): Muszę powtórzyć pierwsze AvP, aby mieć pewność, czy jest to piąty najlepszy film z Obcym. Specjalnie z okazji ALIEN ROMULUS zrobiłem powtórki całości ALIEN-PREDATOR w ostatnich 10 dniach, łącznie z muzyką w ostatnich tygodniach. AvP 1 Andersona jest dobry, ale na tle innych produkcji (także Promka) to jednak kino klasy B, bardzo dobre ale B, co potwierdza nie tylko fabuła, dialogi ale także scenografia i rekwizyty (w tym Obcy). Postanowiłem więc traktować AvP 1-2 jako jednak osobny, doskonały w swojej klasie B, ale jako łącznik pomiędzy franczyzami. Co nie oznacza, że nie czekam na AvP 3, który nie może się nie udać, w swojej klasie B, cokolwiek nie wypluje Disney - oczywiście decyzja należy do Ciebie ale jednak Promek 1-2 są bliżej franczyzy pomimo Waylanda-Bishopa w AvP1. Mało tego, powoli zaczynam myśleć o niedokończonej trylogii Promka jako nie o sequelach ale także jako o spin-off, co by uporządkowało wiele spraw w mojej głowie ![]() (17-08-2024, 19:17)Juby napisał(a): Prosto po seansie było dla mnie oczywiste, że ten film nie dorównał częściom 1-3, ale nie byłem pewny czy jest gorszy od czwórki (którą wbrew opinii większości bardzo lubię i darzę dużym sentymentem). Po kilku dniach stwierdzam jednak, że Obcy 4 jest lepszy...) Także miałem duże wątpliwości po seansie Alien Romulus w stosunku do Alien 4, głównie z powodu Call. Alien 3 po świeżej powtórce wypada lepiej ale nadal mam w pamięci premierę Alien 3 w kinach i ruch rewolucyjny (negatywny) wśród fanów, jaki wywołał Fincher swoim filmem, pomimo fenomenalnej muzyki. Dopiero wersja specjalna Alien 3 jako tako stanowi powrót do kanonu, jednakże Alien 4 pokonało ostatecznie poprzednika, swoim europejskim luc-bensonowskim stylem. Fenomenalne sceny podwodne w Alien 4, gdzie o mało nie utonęła Winona Ryder oraz Perlman, oraz ten czynnik ludzki w syntetyku Call. O ile Ripley w Alien 3 ginie niczym Arnie w T2 to jej powrót w Alien 4, po tym wszystkim, plasuje Alien 4 tuż za Alien Romulus, który po prostu dla mnie jest lepszy, pomimo swojej "niedoskonałości". Ripley w Alien 4 stara się, dwoi i troi aby wyjść na ludzi wcielając się w mutanta-klona Obcego. Po ostatniej projekcji kilka dni temu twierdzę to samo co w 1997, że jeżeli już to powinna pojawić się na chwilę, w CAMEO, w słoikach w LAB a Winona (Forever) Ryder powinna dostać więcej, tak zagrała Call samymi oczami i minami, że do dzisiaj twierdzę że jest syntetykiem. Całą noc nie spałem po Alien Romulus, przepraszałem ją na kolanach, nie chciała dopuścić do tego, w końcu nad ranem się ugięła i zrobiła miejsce dla Rain. Uważam, że spotkanie RAIN z CALL w kolejnym filmie, byłoby dla mnie na tyle niewyobrażalne, że trafiłbym na intensywną terapię wprost z sali kinowej. Forever Winona.
18-08-2024, 13:51
(17-08-2024, 19:17)Juby napisał(a): Muszę powtórzyć pierwsze AvP, aby mieć pewność, czy jest to piąty najlepszy film z Obcym. Powtórzyłem (jest na D+) i jest. W przeciwieństwie do Prometeusza obejrzałem na raz i nie odpadłem, film nie wcina się z jakimiś bzdurami o pochodzeniu Ksenomorfów i wolę tę wersję Weylanda od Guya Pearce'a, więc mimo zdecydowanie gorszego wykonania i miejscami koszmarnego aktorstwa, niekonsekwencji w działaniu krwi obcego na technologię Predatorów (którzy są za niscy, a ten główny ma okropną japę, której nie może poprawnie zamknąć i za małą maskę) AvP stawiam minimalnie nad Promkiem. Ale już z Romulusem nie ma szans, co by mnie w nim nie zawiodło. Szacun za sporo praktycznych efektów (choć CGI na pewno też było od groma i ciut ciut): Ostatnie słowo w kwestii wiadomego deepfake'a - w swojej opinii napisałem, że wolałbym model animatroniczny rodem z Obcego 3, ale teraz w sumie pomyślałem, czemu nie sięgnęli po Lance'a Henriksena? W przeciwieństwie do Iana Holme'a sam nagrałby swoje kwestie, sam mógłby zagrać androida, daliby mu tylko ciemną peruczkę i zrobili lifting zmarszczek. Alvarez za bardzo trzymał się filmu Scotta.
18-08-2024, 23:53
Świeżo po seansie. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony mimo, że zwiastun wlał mi nieco nadziei w serce ![]() Production value 9.5/10. Fenomenalnie to wygląda i brzmi (scena pierwszej nieudanej ucieczki ze stacji trzymała mnie na krawędzi fotela!)! A kosztowało "tylko" 80 mln $! Każdego dolara widać na ekranie. Niestety, szkoda, że cieniem na całości nieco kładzie się 3 akt, który jest mashupem/remixem pomysłów i scen ze wszystkich części serii. Pierwsze dwa akty rewelacyjne! Wreszcie coś nowego, ciekawego, poszerzającego świat przedstawiony (choroby, korpo wyzysk). Od naprawdę wielu lat po raz pierwszy znowu poczułem strach w scenach z facehuggerami (przeprawa przez korytarz). Oprócz 3 aktu minusem była też totalnie nijaka załoga - Navarro zapamiętałem, bo była łysa, najbardziej irytującego nie zapamiętałem, Tyler totalnie bez historii, a typiara od newborna przespała 2/3 filmu i tyle o niej wiem. Rain też jakoś nie zapadła mi w pamięć i generalnie to, gdyby nie wysokie production value i sprawna reżyseria, to nie bardzo bym się emocjonował ucieczką Rain i Andy'ego (swoją drogą z całej tej paczki młodych aktorów najlepiej zaprezentował się właśnie "android"). Ogólnie ekipa nie ma podjazdu do załogi Nostromo, nie mówiąc już o tej z USS Sulaco - zwłaszcza w drugiej części kibicowałem bohaterom i trzymałem kciuki nawet za Gormana w końcówce. Jeśli chodzi o deepfake Iana Holma, to nie rozumiem negatywnych opinii, moim zdaniem wyszło bardzo realistycznie. Może jak obejrzę drugi raz mniej przeżywając, to przyjrzę się dokładniej i może dojrzę mankamenty. Wracając do trzeciego aktu. No szkoda bardzo, że Alvarez nie pokusił się o więcej autorskości, choć może też nie miał na to wpływu i po prostu Disney zmusił go do zmian "bo nostalgia = dolary" (z drugiej strony Cameron jak się wziął za część drugą to jakoś nie za bardzo oglądał się na Scotta i obrał nowy kierunek od A do Z, a skutki uwielbiamy do dzisiaj). Podobały mi się małe, subtelne mrugnięcia okiem w stronę widza - jak np. zabawka na stoliku Rain w kantynie, ogolona Navarro, ale już dosłowne kopiowanie scen z poprzednich części było imho jak walenie widza łopatą "o! popacz! Widzisz?! Było z dwójki! O! A to z trójki! Poznajesz?! Poznajesz?!?!". Scena otwierająca prolog z budzeniem się Muthur, scena z uczeniem Rain jak obsługiwać pulse rifle, "get away from her, you bitch" (totalnie nie ma sensu w tej części), scena wyjścia Rain z windy towarowej, scena w szybie windy face to face z Alienem, cała sekwencja epilogu z Newborn 2 (totalnie można to było wyciąć i film by nic nie stracił... ale rozumiem Alvareza - świetnie to było nakręcone i zrealizowane, więc też bym miał opory przed porzuceniem tego materiału. Z drugiej strony zawsze można by go było wypuścić na UHD jako extended version/director's cut). Za dużo tego, choć przyznaję, że dzięki wysokiemu poziomowi realizacji świetnie się to ogląda. Moja ocena 7,5/10 i aktualnie w moim rankingu zamyka podium (Aliens, Alien, Romulus, Alien 3, Resurrection, Prometeusz, Covenant). Mam ochotę na powtórkę, więc to dobrze wróży i ocena może pójdzie lekko w górę ![]() Ps. dlaczego pierwszy obcy tak szybko się rozwinął do dojrzałej formy? Jest to jakoś uzasadnione?
Kino domowe
LG OLED 83 C3 Marantz SR 5015 Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA SVS SB-1000 Panasonic DP-UB820 Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości |