Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › Blu-ray i DVD › Dział ogólny
1 2 3 4 5 ... 7 Dalej »

Oglądamy filmy z kolekcji...

Strony (125): « Wstecz 1 ... 110 111 112 113 114 ... 125 Dalej »
 
Opcje tematu
Oglądamy filmy z kolekcji...
Offline sebas
Posting Freak
Liczba postów: 1,501
Reputacja: 130
 
#1,111
29-06-2024, 06:16
Gran Turismo (2023) - (UHD) To nie jest poziom Le Mans 66, czy Rush, bo to w sumie nie jest film o wyścigach. Wyszło bardziej kino familijne, w którym młody chłopak wierzy, że ma jakiś talent i chce zrealizować swoje marzenia. Brzmi banalnie, ale to historia oparta w dużej mierze na faktach. Gra Gran Turismo jest więc tutaj istotnym elementem fabuły, bo to dzięki niej Jann Mardenborough - główny bohater - trafił do świata zawodowych kierowców wyścigowych. Aktorsko tylko David Harbour wybija się ponad przeciętność. Reszta jest poprawna i tyle. Wizualnie jest dobrze, ale to nie jest poziom dwóch wcześniej wspomnianych produkcji. Czasami widać, że nie prawdziwe samochody się ścigają, a jedynie modle CGI. Dalej, wiele ujęć jest zrobiona tak, jakby żywcem była wyjęta z trailera gry. To przeszkadza najbardziej. Zbyt często miałem wrażenie, że ktoś mi chce przypomnieć, że jest taka fajna gra - Gran Turismo. Trochę zabrakło realizacyjnego pazura znanego chociażby z Rush. Jest to o tyle ciekawe, że film wyreżyserował Neill Blomkamp. Gdybym tego przed sensem nie wiedział, to w życiu bym na to nie postawił. Jak się okazało, paradoksalnie, zmiana tematyki wyszła temu reżyserowi na dobre. Okazało się, że może zrobić przyzwoite kino, bez robotów, kosmitów, z akcją poza RPA i w zupełnie innej stylistyce. W ogólnym rozrachunku, to całkiem udane kino, pod warunkiem, że nie oczekuje się filmu stricte o wyścigach. Ja zaliczyłem już seans powtórkowy jakiś miesiąc po pierwszym i się nie nudziłem. Ocena 7,5/10.

Dragonslayer - (UHD) - nigdy wcześniej nie znałem tego filmu, więc zakup był w sumie w ciemno, po przeczytaniu zaledwie kilku pozytywnych recenzji. Krótko - bardzo dobre fantasy. Bez nadęcia, patosu, z wyrazistymi postaciami. Świetny Peter MacNicol w roli głównej. Znakomita scenografia, kostiumy, co jednak nie powinno dziwić, bo w latach 80-tych wiedzieli jak takie rzeczy robić. Bardzo fajny "dizajn" smoka i generalnie świetne efekty specjalne przygotowane przez ILM (jak na lata w których film powstał, oczywiście). Lekka i przyjemna rozrywka, w sam raz na sobotnie popołudnie. Warto wspomnieć świetnym remasterze, jaki przygotował Paramount. Piękny, "filmowy" obrazek. Szkoda, że nie wszystkie filmy z tego studia są odrestaurowywane na potrzeby wydania UHD z takim szacunkiem. Ocena 7/10.

The Warriors (1979) - (UHD) - już miałem kupować BD (z wersją "reżyserską"), ale całe szczęście zapowiedzieli UHD. Oczywiście jest wersja kinowa i tylko taką należy oglądać, moim zdaniem. Znakomite kino. Historia prosta, ale trzyma w napięciu do samego końca. Uciekając razem z Wojownikami, na Coney Island, dowiadujemy się przy okazji czegoś o USA, końca lat siedemdziesiątych. To są pojedyncze sceny, ale zapadają w pamięć - jak ta w której Swan wraz z dopiero co poznaną Mercy spotykają w wagonie metra wracającą z balu młodzież z dobrych, bogatych domów. Wojownicy próbują przetrwać i to nie tylko, tę jedną noc w której im towarzyszymy. Do tego świetna muzyka, z wyjątkowo dobrze dobranym utworem podczas napisów końcowych - coś jak "It’s a Long Road" na końcu "First Blood". Od strony technicznej nie sposób nie wspomnieć o znakomitym remasterze od Arrow. Pokazałem Koledze jak może wyglądać film na UHD, jak się studio postara. Nie mógł uwierzyć, że to produkcja z 1979 roku. Ocena 9/10.

The Fugitive (1993) - (UHD) - dawno nie widziałem tego filmu. W czasach DVD, owszem, regularnie odświeżany, ale na BD już nie miałem go wcale. Powrót po latach był bardzo satysfakcjonujący. Największa zaleta tego filmu to jak dla mnie rola Tommy Lee Jonesa. Owszem, Harrison daje jak najbardziej radę, ale to Jones kradnie każdą scenę w której się pojawi. Film ma świetne tempo, cała zagadka wokół jednorękiego mordercy jest umiejętnie, rozpracowywana kawałek po kawałeczku. Nie kojarzę drugiego tak dobrze zrobionego filmu opartego na podobnym schemacie. Ocena 9/10.


niespotykanie spokojny człowiek
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline Mefisto
Pete Jones
Liczba postów: 5,282
Reputacja: 149
     
#1,112
29-06-2024, 14:06
(29-06-2024, 06:16)sebas napisał(a):  Warto wspomnieć świetnym remasterze, jaki przygotował Paramount.

No i dźwięk - wybitny!


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Wiles
Użytkownik
Liczba postów: 189
Reputacja: 8
 
#1,113
29-06-2024, 17:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-06-2024, 17:28 przez Wiles.)
(29-06-2024, 06:16)sebas napisał(a):  The Warriors (1979) - (UHD)...Ocena 9/10.

Film, perełka. Fabuła prosta jak budowa cepa, ale portret miasta nocą, ścieżka dźwiękowa oraz bohaterowie, robią niesamowitą robotę. Klimat wylewa się hektolitrami z ekranu. Osobiście odbieram ten film raczej jako mroczną baśń, która ma coś z niepokojącego snu. Charakter dzieła przypomina też odrobinę kino postapokaliptyczne. Może za daleko popłynąłem, ale tak to odbieram. W każdym razie jest jeden z najbardziej klimatycznych filmowych obrazów jakie widziałem.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline piti198
Posting Freak
Liczba postów: 1,832
Reputacja: 84
   
#1,114
29-06-2024, 18:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-06-2024, 18:52 przez piti198.)
True Romance UHD
To był raczej seans w ciemno, ale byłem ciekawy tego filmu, skoro scenariusz do niego napisał Tarantino.
Film nie wiadomo czym ma być, czy być nieudolną podróbą "Dzikości Serca", czy czymś w rodzaju "Dzikich Żądz", do których mu bliżej, ale jest od nich lepszy. W sumie to nie wiadomo jaki to gatunek, czy to sensacja, czy w pewnych chwilach komedia.
Nagromadzenie znanych aktorów trochę przytłacza, niektórzy pojawiają się tylko na chwilę żeby tylko zaistnieć. Chyba, że w tamtych czasach byli jeszcze mniej znani.
Jest pełen niezgodnych ze zdrowym rozsądkiem sytuacji, jak w ogóle sytuacja jak główny bohater w ogóle wplątał się w całą historię, czy ta z wymuszaniem adresu syna u ojca i jak to się kończy albo zwieńczenie idiotyzmu i absurdu jakim jest strzelanina w hotelu.
Do tego chyba bardziej pasuje to alternatywne zakończenie, ale zważywszy na to czym próbuje być film, to to oryginalne też pasuje.
Ogólnie trochę się zawiodłem, Tarantino z tego co wiadomo pisał ten scenariusz w początkach kariery, bo teraz to film by był lepszy pod względem fabuły, a nie pełen niewytłumaczalnych sytuacji. Ale dla odmóżdżenia i typowej czystej rozrywki się nadaje. 6/10


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,080
Reputacja: 80
 
#1,115
08-07-2024, 09:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2024, 14:19 przez Juby.)
Mad Max: Na drodze gniewu (2015) [Blu-ray, napisy]
Odtrutka kilka dni po seansie Furiosy - powtórzony od razu dwukrotnie na przestrzeni 5 dni. Świetny film/ kino akcji. Na pewno nie najlepsze w historii, a nawet nie jest to mój numer #1 gatunku ubiegłej dekady (Mission: Impossible - Fallout bardziej wciska mnie w fotel), ale i tak rewelacja z niewielką ilością elementów, do których mam jakieś uwagi. Jakość obrazu na Blu-ray znakomita, choć może trochę zbyt wyostrzona (a może po prostu taka jest specyfika tych zdjęć)? Nie wiem, nie znam się. W każdym razie dobrze było do tego wrócić po kilku latach przerwy.

Przyczajony tygrys, ukryty smok (2000) [Blu-ray, napisy]
Powtórka po wieeeeelu latach (ocena na filmwebie podpowiada mi że po piętnastu, ale chyba była wystawiona z pamięci i tak naprawdę było to prawie 20 lat). Drugie podejście utwierdziło mnie w przekonaniu, że latanie na linkach to nie moja bajka. Genialna choreografia, sceny walk znakomite (tylko czasami wkurzało wkradające się przyspieszanie klatek), ale historia mnie nie porwała, a retrospekcja w środku zdecydowanie za długa. Oscar za muzykę kosztem Gladiatora Hansa Zimmera to jedno z największych nieporozumień w historii tych nagród.

Krwawa niedziela (2002) [DVD, lektor pl - tekst: Piotr Zieliński, czyt. Tomasz Orlicz]
Od lat miałem to na liście "chcę obejrzeć", a że trafiłem na wydanie DVD z Gazety Wyborczej w jednym miejscu za zabójcze 50 groszy! Blush nie kupuję filmów w ciemno, ale za taką cenę nie było co się zastanawiać. Najwyżej jeśli film okazałby się słaby, poszedłby pod młotek, albo na oddanie bratu. Ale się nie okazał, to dobra rzecz, do której Greengrass pasował doskonale. Tylko strasznie wqrwiające są te ciągłe zaciemnienia.

Coś (1982) [UHD, lektor pl - tekst: Tomasz Beksiński, czyt. Andrzej Matul]
I kolejna powtórka po latach (jedenastu! kiedy to minęło?), w tym przypadku mój drugi kontakt z klasykiem Carpentera. To kolejny obok Terminatora, Predatora i Obcego dowód na to, że lata 80. były najlepszym czasem dla horrorów sci-fi w historii. Rewelacyjny film, efekty specjalnie po dziś dzień w większości robią niesamowite wrażenie, minimalistyczna muzyka Morricone pasuje idealnie, a atmosfera paranoi związanej z tym kto mógł zostać przejęty przez to Coś ryje banie. No i naprawdę udane jump-scare'y(!), a bohaterowie działają logicznie, myślą, zadają właściwe pytania i mają słuszne wątpliwości. Takich filmów już się nie robi (na was patrzę, Prometeuszu i Obcy Konwenancie). Z następną powtórką na pewno nie będę czekał tak długo. Obraz na płycie 4K bezbłędny, a lektor z VHSa dodał wyjątkowego klimatu (inaczej tego filmu nie widziałem i nie zamierzam oglądać).


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Mister Tadeo
Redaktor
Liczba postów: 1,507
Reputacja: 71
 
#1,116
08-07-2024, 09:54
(08-07-2024, 09:41)Juby napisał(a):  Coś (1982) [UHD, lektor pl - tekst: Tomasz Beksiński, czyt. Andrzej Matul]
(08-07-2024, 09:41)Juby napisał(a):  lektor z TVP z lat 90.

Drobne sprostowanie: na wydaniu 4K UHD jest ścieżka lektorska z VHS od ITI Home Video. Na TVP1 (emisja w maju 1993) czytał Jerzy Rosołowski.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,080
Reputacja: 80
 
#1,117
08-07-2024, 11:04
Dzięki. Pamiętam, że kiedyś na forum KMF któryś fan filmu (może to nawet Pred z tego forum?) napisał o tej premierze tv późno w nocy w 1993 i musiałem źle zakodować, że to stąd pochodzi ta ścieżka.


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Bender
Stały bywalec
Liczba postów: 639
Reputacja: 22
 
#1,118
08-07-2024, 20:30
W końcu słyszę (dzięki za pomoc panowie!), więc cośtam oglądam ostatnio:

The Leos Carax Collection: Boy Meets Girl 6/10, The Night is Young 5/10 O ile kocham Holy Motors, tak tu trochę za dużo Godarda jak na mój gust.

Boksik Larsa von Triera zaczynam od poczatku, czyli trzech filmów których wszcześniej nie widziałem.
The Element of Crime 4/10, Epidemic 4/10, Europa 5/10 No nie ukrywam, że początki twórczości Triera wydają mi się pretensjonalne i niestrawne. O ile doceniam poszukiwanie jakiś koceptów i pomysłów, o tyle musi się to składać w strawną całość. Europa chyba jest najlepszy tych trzech, ale to pierwszy film, który od baaaardzo dawna pod koniec po prostu przewinąłem. Cóż, od tego momentu w boksie robi sie zupełnie inaczej choć prawie wszystko już widziałem.

Boksik Wendersa. Tu też zaczynam od tytułów, których nie miałem okazji obejrzeć:
The Goalkeeper's Fear of The Penalty Kick 7/10, The Scarlet Letter 6/10, Alice In The Cities 7/10 Początek kariery Wendersa, w mojej ocenie znacznie lepszy niż Triera. Nie dość, że da się to oglądać, to jeszcze z przyjemnością.

Broken Flowers 8/10 Powrót. Uwielbiam Murraya w tym filmie, mimo iż krecja ma wiele wspólnych elementów z tymi z Lost in Translation i Rushmore. A takiego nieprzekombinowanego Jarmusha chyba lubie najbardziej.

Lupin III: The Castle of Caglistro 8/10 Oczywiście powrót i nie pierwszy. Film nie stracił kompletnie nic na uroku. Animacja i cała strona wizualna, mimo upływu 45 lat nadal zachwyca, ponownie jak scenariusz.

The Virgin Suicides 8/10 Powrót i będą kolejne. Szkoda, że Sofia później nie udźwignęła sukcesu swoich pierwszych filmów. Ale dobre i to co jest.

Five Easy Pieces 6,5/10. Powrót ale raczej ostatni. Kiedyś bardziej mi się podobał, teraz tylko po raz kolejny utwierdził mnie w przekonaniu, że faktyczny poziom aktorstwa Jacka Nicholson nie dorasta do mitu.

The Zone of Interest 8/10 Bardzo czekałem. Odrobinkę się rozczarowałem. Nie uderzyło mnie to jak Under The Skin. Koncept świetny, ale odrobinę powierzchowny i w sumie szybko przestaje działać. "Negatywna" dziewczynka, epilog, tych rzeczy tam nie powinno być. Jednak poza tym świetne zdjecia, aktorstwo, dzwięk, niesamowity klimat.

Woody Allen box. Powrót (nie wiem już po raz który, widziałem te filmy po kilkanaście razy)
Bananas 7/10, Everything You Always Wanted to Know About Sex But Were Afraid to Ask 7/10, Sleeper 7/10, Love and Death 9/10, Annie Hall 8/10, Interiors 8/10, Manhattan 8/10, Stardust Memories 7/10, A Midsumer Night's Sex Comedy 7/10
Cóż. Uwielbiam jego pierwsze 20 filmów. Nawet wczesne, jeszcze do do końca uformowane. Uwielbiam jego poczucie humoru, czasem wyrafinowane a za chwilę zamieniające się w slapstick, z równym szacunkiem dla tego ostatniego. Love and Death to wg mnie najlepsza komedia w historii. Ale lubię też poważniejszego Allena (tu, w oczywisty sposób inspirowane jego bohaterem Bergmanem, Interiors) Przede mną jeszcze 8-9 doskonałych filmów. Wink

Parasite 7/10 Przeleżał w szufladzie 5 lat. Nie do końca sprostał jednak oczekiwaniom. Niby fajny koncept, ale finalnie wydało mi się wszytsko trochę naciągane i miks gatunków jakoś nie do końca mnie przekonał. Nadal uważam film za dobry choć Shoplifters mi się bardziej podobało.

Half Nelson 8/10 Satysfakcjonujący powrót. Nie wiem czy nominacja dla Goslinga za tę rolę nie była odrobinę na wyrost, niemniej była zdecydowanie ciekawa, podobnie jak jego młodej ekranowej partnerki. Przy okazji dopiero teraz zauważyłem, że ten film ma w sumie sporo wspólnego z Lost in Translation.

The Draughtsman's Contract 7/10 Może nie mój ulubiony film Greenawaya, ale wszystkie charakterystyczne składowe jego filmów na miejscu, więc jest dobrze.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Fitzer
Użytkownik
Liczba postów: 220
Reputacja: 14
 
#1,119
06-09-2024, 13:48
Złodziej (1981) BD wydanie Arrow, wersja reżyserska z nowego transferu. Wow, wygląda to znakomicie. Niesamowicie filmowy obrazek, przepiękne ziarno. Wydanie to pokazuje, że BD z porządnego skanu w 4K może być wciąż oszałamiające. Nocne kadry i ten soundtrack to cudo.

Halloween (1978) UHD, wydanie Shout US. Jeżeli chodzi o obraz to dla mnie lekkie rozczarowanie. Po entuzjastycznej recenzji z blu-ray.com spodziewałem się zdecydowanie więcej. Nie jest to zły transfer, ale chyba nie popisali się z kompresją. Ziarno w niektórych kadrach wygląda strasznie słabo, szczególnie w scenach dziennych. Psuło mi to przyjemność z seansu. Poza tym wygląda to nieźle, ale raczej nie jest to transfer, który powaliłby kogoś na kolana. Kolorki raczej stonowane. Natomiast odbiór całości ratuje zdecydowanie ścieżka atmosowa. Soundtrack brzmi kinowo i ma odpowiedniego kopa. Sama muzyka potrafi przyprawić o ciary.

One False Move (1992) UHD Criterion UK. Zgodnie z opisem remastera skan 4K z negatywu, ale duża część filmu wygląda raczej skromnie jak na UHD. Całościowo jest to solidny transfer, ale nierówny i nie wiem czy jest sens dopłacać w tym przypadku do UHD. Wiele kadrów jest zadziwiająco gładkich jak na UHD, brakuje im ostrości. Ziarno w wielu miejscach jest bardzo duże i wygląda niezbyt estetycznie i "zdrowo". Niektóre kadry są ewidentnie lepsze i wyglądają świetnie, ale ogólnie wygląda to tak jakby część źródła była po prostu w dużo gorszej kondycji. Na plus na pewno paleta barw i ścieżka dźwiękowa.

Swoją drogą świetne kino, jest to raczej mało znany film, a warto nadrobić jeżeli ktoś lubi kino sensacyjne lat 90. Chociaż tutaj jest to wydanie raczej spokojniejsze, aczkolwiek bardzo brutalne. Sam dowiedziałem się niedawno o istnieniu tego filmu z listy top 100 Spoilermastera.


Panasonic TX-55HZ1000E
Sony UBP-X800M2
Samsung HW-Q800A
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#1,120
09-09-2024, 17:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2024, 17:14 przez fire_caves.)
Na fali rozczarowania "Twisterem" i komentarzy pod moim adresem, które zrozumiałem tak, że rozsuwam nosem i w czterech literach mi się poprzestawiało, wyszukałem na półce kolejny blockbuster z końcówki lat 90-tych ubiegłego wieku:

"Face/Off" - "Bez twarzy"
O, jakie to dobre kino (rozrywkowe) jest. Oczywiście straszna szmira z gatunku "zabili go i uciekł" (tym razem jak najbardziej dosłownie Big Grin ) ale jak to się ogląda! Pojedynek Cage/Travolta to gruba sprawa, bo jeden nieustannie próbuje przebić drugiego, aczkolwiek Nicolas ma jednak handicap, skoro jego postać jest "najgłówniejszym" bohaterem. Pomysł absurdalny do głębi, ale zrealizowany z rozmachem i nie ma tu nawet czasu na to, by siedzieć i się zastanawiać czy to wszystko ma sens. A mamy tu istny rollercoaster emocji - Cage i Travolta odgrywają tutaj wspaniale psychopatycznego Jokera, Cage prezentuje nam dewastujące załamanie psychiczne po tym jak idiotyczny plan wybucha agentowi Archerowi prosto w, nomen-omen, twarz. Sam film jest gdzieś między "Człowiekiem demolką" (pojedynek dwóch samców alfa), "Robocopem" (body horror w scenach związanych bezpośrednio z przeszczepem) a klasycznym cop-movie, gdzie główny bohater staje do ostatniego starcia i musi, po prostu musi narazić siebie i swoją rodzinę, choćby nie wiem co. No i to odwrócenie ról, gdy okazuje się, że nie tylko Archer jest tatusiem, a Castor może pokazać jak być lepszym ojcem niż "ten dobry". Osobiście siadając w fotelu o filmie wiedziałem tylko to, że bohaterowie zamieniają się twarzami. I w przeciwieństwie do "Twistera" film potrafił mnie zaskoczyć. Ot, choćby bomba, która wydaje się być motorem napędowym filmu i spodziewałem się klasycznej walki o jej rozbrojenie na czas w 3 akcie, zostaje unieszkodliwiona w akcie 2!
Niemal doskonała rozrywka - John Woo absolutnie się zrehabilitował tym filmem w moich oczach (ostatnie co oglądałem spod jego ręki to przedobrzone M:I 2). W swojej kategorii - 8/10.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (125): « Wstecz 1 ... 110 111 112 113 114 ... 125 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   2 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu