Napisy przy których nic nie musiałem robić to jakieś pojedyncze przypadki, jak nie czasem nawet bardzo drobne ale jednak mega widoczne synchro to z kolei zmiana klatkarzu; dopiero co oglądałem Amadeusza i trzeba było zmienić, jeśli dobrze pamiętam, z 25 klatek na mniej mimo, że napisy wcale takiego oznaczenia klatek/s nie miały
No i, jak to ja, oczywiście sprawdzając losowe fragmenty muszę trafiać na kwiatki jak w Rogue One i "w Sparcie" zamiast "wsparcie"
LG OLED 65" B8
Panasonic DP-UB820
Sony HT-ZF9
Apple TV 4K
No ja mam ponad 4 tysiące plików z napisami - sam folder do seriali to ok. 2500 napisów. Do zdecydowanej większości poprawiane synchro (ostatnio np. do 5 wersji rozszerzonych Dobrego, złego i brzydkiego), usuwane tagi html, poprawki tłumaczenia, itd. O disc_id dla OPPO nawet nie wspominam, kilka miesięcy mi na to zeszło aby jednym przyciskiem na pilocie automatycznie wczytywały mi się napisy dla danego filmu czy odcinka serialu.
Musiałbym być niespełna rozumu/nie szanować swojego czasu, aby w takiej sytuacji nie robić kopii - więc trzymam wszystko na kilku dyskach + chmura.
Jakbym miał taką dużą bazę, przy której bym dłubał, to wtedy i owszem, a tak ¯\_(ツ)_/¯
Zresztą w przeważającej wielkości ja nie potrzebuję tak naprawdę tych napisów, bo większość wydań posiada i tak jakieś w języku, który rozumiem. Niemniej czasem się przydają. Obecnie mam chyba tylko 2-3 filmy problematyczne, z czego do jednego napisów ostatecznie... i tak zapomniałem zapisać, jak oglądałem
(20-05-2026, 19:02)Mierzwiak napisał(a): oczywiście sprawdzając losowe fragmenty muszę trafiać na kwiatki
Moim ulubionym kwiatkiem z ostatnich tygodni jest zdecydowanie Przed wschodem słońca, gdzie tłumacz robił własne dopiski do sytuacji