Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Ogólnie o kinie
1 2 3 4 5 6 Dalej »

Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych

Strony (45): « Wstecz 1 ... 37 38 39 40 41 ... 45 Dalej »
 
Opcje tematu
Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych
Offline sebas
Posting Freak
Liczba postów: 1,501
Reputacja: 130
 
#381
26-04-2024, 23:39
(26-04-2024, 16:24)Glaeken napisał(a):  co prawda w trakcie musiałem napić się aby dotrwać do końca.
Hmmm... Jak to rozumieć? "Kopara" Ci z wrażenia opadła do samej ziemi na tak długo, że aż się trzeba było nawodnić? Wink  Smile   A tak na poważnie, filmy typu "Pirania", z dawnych lat, nie były kręcone "na serio". Wyczuwało się niepisaną umowę, pomiędzy widzem i twórcami, że to ma być zabawa. Z tego co czytam, to Pan Snyder, z "Rebel Moon" chciał wszystko na serio. No i wyszło jak wyszło. A już miałem abonament wykupić na miesiąc, żeby to dzieło obejrzeć... Smile


niespotykanie spokojny człowiek
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline Glaeken
Posting Freak
Liczba postów: 1,644
Reputacja: 17
 
#382
27-04-2024, 15:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2024, 15:07 przez Glaeken.)
(26-04-2024, 23:39)sebas napisał(a):  A tak na poważnie, filmy typu "Pirania", z dawnych lat, nie były kręcone "na serio". Wyczuwało się niepisaną umowę, pomiędzy widzem i twórcami, że to ma być zabawa.
Dokładnie. I dlatego uwielbiam filmy z lat 70- 90tych. Ostatnio Prime ich troche nawrzucał - Siła witalna, Plazma, Najeźdzcy z Marsa, Powrót żywych trupów itp.


Moje aukcje na OLX
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Gieferg
Skazany na Blu-ray
Liczba postów: 8,059
Reputacja: 171
   
#383
05-05-2024, 10:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2024, 11:49 przez Gieferg.)
Shogun[ [Disney+] - zwiastuny nie nastroiły mnie zbyt pozytywnie, ale okazało się, że serial ma zupełnie inne problemy, niż można było oczekiwać wnioskując po ich zawartości. Tempo wyraźnie niedomagało, zbyt często zerkałem na zegarek, sprawdzając ile do końca odcinka. Nie pomagają CGI tła i mdła strona wizualna z kiepską pogodą przez niemal cały czas. Książkę czytałem ze 20 lat temu (bardzo mi się podobała) więc wiele rzeczy mi się zatarło, ale mam wrażenie, że tym razem zdecydowano się rozwinąć częśc wątków, które w poprzedniej ekranizacji olano, skupiając się na punkcie widzenia Blackthorne'a, no i teraz wyraźnie widać, że podjęto słuszną decyzję przy pierwszej adaptacji. Co do postaci - spoko są Sanada (zgodnie z oczekiwaniami) jako Toranaga i Asano jako Yabu, (który nie wiedzieć czemu teraz się nazywa Yabushige) ale to że są spoko nie znaczy że są konkurencją dla tego jak to zagrał Frankie Sakai i przede wszystkim Mifune. Blackthorne jako tako daje radę, Mariko już niekoniecznie i jest dużo mniej sympatyczna niż była Shimada. Za to zupełnie nie mogę przeżyć ciapowatego Alvito i, przede wszystkim, nijakiego Rodrigueza, któremu już sam fakt, że zastępuje Johna Rhys-Daviesa robi niesamowicie pod górkę. No mdły jest gostek i tyle, próbuje rzucać zabawnymi tekstami, ale wychodzi to jak taki "wannabe cool-facio", który jest głównie żenujący.
No i kwestia Buntaro - wygląda jakby mu zmodyfikowali wątek po to,, żeby Blackthorne i Mariko mogli bezkarnie romansować i nie było, że przyprawiają mu świadomie rogi.
Blackthorne oczywiście nie wpadał we wściekłość, że go "biorą za przeklętego sodomitę" gdy mu zaproponowano towarzystwo chlopca tylko skwitował to lajtowym "gdzie ja trafiłem".
Wątek romansowy Mariko i Blackthorne'a zupełnie bez życia i wyprany z emocji (i na dobrą sprawę to prawie go nie ma), wydarzenia z 9 odcinka, które w starej wersji dowalały emocjonalnie, tutaj spływają totalnie, finał ciągnie się gorzej niż w Powrocie Króla, do tego jeszcze kilka słabych zmian pod koniec. Ogólnie wątki, które w starej wersji wybrzmiewały należycie tutaj za każdym razem wypadają słabiej, a te, które dodano, w sumie głównie usypiają.
Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po co to w ogóle powstało" i chęć wrzucenia do odtwarzacza płytki ze starym serialem towarzyszyła mi w zasadzie przez większość seansu. No i muzyka jest słaba, chwilami wręcz nieadekwatnie nowoczesna i nijak nie podkreśla klimatu w taki sposób, jakiego bym oczekiwał.

coś koło, 5/10, nigdy więcej tego nie obejrzę, ale muszę powtórzyć w miarę szybko starą wersję (która jest u mnie w top-5 seriali ever, z notką 10/10), żeby zatrzeć wspomnienie o tym nieszczęsnym snuju.


Recenzje filmów, soundtracków, książek i komiksów na Filmożercach
Przykurzona pisanina- SF / Fantasy / Wiedźmin itp.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#384
10-05-2024, 16:46
Akademia Pana Kleksa (2024) - Netflix

Częściowo z ciekawości, częściowo aby przekonać się czy najmłodsza może film obejrzeć postanowiłem zapoznać się z filmem Macieja Kawulskiego. Na wstępie zaznaczę, że starałem się podejść z otwartym umysłem do filmu i dobrze się stało. Scenariusz bowiem wykorzystuje postaci, wątki i wydarzenia z książki/filmu, ale nie jest adaptacją. Z jednej strony dzięki temu może wymknąć się krytyce "w oryginalnym filmie było lepiej", a z drugiej przez to, że film ma taki a nie inny tytuł, grozi to zawiedzeniem oczekiwań, tych którzy znają "oryginał".

O słabościach obrazu długo by mówić. Te są jak dla mnie najistotniejsze:
- największą jak dla mnie wadą jest próba upchnięcia dużej liczby wątków w 1,5 godzinnym obrazie, co powoduje wrażenie biegu przez zaprezentowaną historię. Niestety przez to nie ma czasu, by zapoznać się z tytułową Akademią oraz... niestety tytułowym panem Kleksem. Prowadzi to do drugiej słabości:
- Słyszałem wiele dobrego o kreacji Tomasza Kota. Niestety jego czas ekranowy jest jak dla mnie niewystarczający. Ponadto sam pan Kleks nie odgrywa zbyt wielkiej roli w filmie, a wręcz powiedziałbym, że jest postacią "osłabioną" - tak w książkach jak i w filmach Gradowskiego, Ambroży Kleks był postacią sprawczą, kompetentną i popychającą akcję do przodu. W tym filmie właściwie poza scenami lekcji w Akademii nie robi on nic. Co gorsza, czyniąc z ojca Ady brata pana Kleksa niepotrzebnie moim zdaniem strywializowano tę postać. Notabene Fronczewski jako Paj-Chi-Wo ma jeszcze mniejszą rólkę, lecz mógłbym się kłócić, że z perspektywy zaprezentowanej historii znacznie istotniejszą niż tytułowy profesor.
- nie kupuję Wilkusów jako głównych antagonistów - oni po prostu przez 2/3 filmu nic nie robią tylko próbują groźnie wyglądać. Tym złym Akademii był zawsze Golarz Filip, ale jego zachowano na zapowiadany (?) sequel.
- diversity - to, że dziewczynki są uczennicami Akademii nie powinno nikogo w XXI wieku oburzać - książka została opublikowana w 1946 roku, a zatem szkoła z internatem tylko dla chłopców była wyjęta z rzeczywistości 20-lecia międzywojennego. Nawet wiele lat po wojnie istniały placówki, w których nie było koedukacji. Gorzej z wielorasową obsadą uczniów szkoły, która kompletowana jest na początku filmu. Oczywiście sama Akademia nie mieści się już w Polsce (całkiem oczywiste jest to, że placówka znajduje się w jakiejś magicznej krainie) i nawet sam film "wyszedł" z Polski, gdyż jego główna bohaterka pochodzi z polonijnej rodziny ale mieszkającej w Nowym Jorku. To nie jest problemem. Co nim jest, to to, że te dzieciaki wyciągane są ze stereotypowych "kultur" (np. japonka z lekcji karate, a ukrainka z szumiących stepów), by napić się z drzewa umożliwiającego mówienie po polsku i... tyle. Dzieci nie wnoszą nic ze swoich kultur, nie wprowadzają niczego poza odhaczeniem wizualnej wielorasowości. Wielka szkoda, zwłaszcza w filmie nawiązującym do dzieła zachęcającego do celebrowania indywidualności i wyjątkowości...
- oryginał żyje swoim życiem do dziś dzięki niezapomnianym piosenkom, którym nadano rockowo-dyskotekowy sznyt, traktując dzieci jako odbiorców wartych jakości. Nowy film próbuje niektóre z tych piosenek uwspółcześniać z umiarkowanym rezultatem. Przez to nie uniknie on porównań z oryginałem. Ktoś wie, czy jest szał na kupowanie OST z nowego filmu? Są odsłony na yt?
- o paczkomacie InPostu w NYC i użytym CGI nie ma co pisać, bo o tym kto chciał przeczytał już wiele.
- żenujące gagi o guano Mateusza w pierwszej połowie filmu. Raz można było zażartować, ale...

Co do pozytywów:
- film jest barwny (t.j. kolorowy i pogodny tam gdzie trzeba), dynamiczny (choć jak pisałem powyżej miejscami ciut za bardzo) i nowoczesny w formule. Przykład tej nowoczesności? Zamiast piegów na twarzy mamy piegowy "tracker" w formie steampunkowo-magicznego smartwatcha z wycieraczką Big Grin,
- wnętrza Akademii są dziwaczne, co jak najbardziej pasuje mi do koncepcji z książek i ładnie nawiązuje do jednego z przesłań filmu o wartości wyobraźni,
- Ada nie jest przez większą część filmu super-heroiną, tylko zagubioną dziewczynką, która wreszcie na końcu odkrywa swój talent, choć nie jestem na 100% pewien czy pokazano to w wystarczająco wiarygodny sposób,
- dodatkowo film stara się przekazać kilka fajnych przesłań (np. lekcja ale-eliminacji),
- "śmierć" Alberta uderza w serducho niemal jak utonięcie Artaxa w "Niekończącej się opowieści" Wink
- praca Kota jako Kleksa zasługuje na pochwałę, choć właśnie obraz cierpi na niedobór Kleksa.

Jeśli w drugim filmie uda się scenariuszowo uzyskać balans pomiędzy ilością wątków a czasem trwania, da coś ciekawego do zrobienia Kleksowi i z Golarza zrobi się rasowy czarny charakter, to może być nie najgorzej. Prosiłbym również o nowe i godne zanucenia po zakończeniu seansu piosenki.

"Akademia pana Kleksa" zatem nie jest dobrym filmem. Choć kusi kolorami i dziwacznością, na które wersja z 1983 roku nie mogła sobie pozwolić, pędzi na złamanie karku i nie pozwala się cieszyć tym, co w scenariuszu (tu i ówdzie) jest całkiem niezłe.

I na miłość boską - scenarzyści - nie uczcie dzieci otwierać okno i rozmawiać z dziwacznymi ludźmi, którzy zapukają im do okna!


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Gieferg
Skazany na Blu-ray
Liczba postów: 8,059
Reputacja: 171
   
#385
14-05-2024, 19:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2024, 19:12 przez Gieferg.)
Yellowstone [Netflix] Oglądam pierwszy sezon i choć z początku było nieźle, to z czasem (zostało mi dwa odcinki do konca S1) powoli tracę zaangażowanie i chęci by kontynuować.
Czy tylko mnie się wydaje, że scenariusz jest tu strasznie pokraczny? Tzn mamy tu co chwilę wyciągane z kapelusza dramatyczne zwroty akcji, które pojawiają się jak losowe zdarzenia z tabelki, którą sobie rozpisał przed sesją prowadzący RPGa i potem co mu kostki pokażą, to wrzuca.

Rzut k100 i...
- ile mam - 32? Sprawdzamy co tam wpadnie, o, para chińczyków zwisa nad przepaścią, a obok rozjuszony niedźwiedź
- ile teraz? 41? jakieś randomy porywają dziewczynę i trzymają ją w samochodzie, bohater musi ją uratować
- 27? - jeden kowboj pobił drugiego kowboja (w sumie cholera wie czemu), więc trzeba z nim zrobić porządek

A zazwyczaj potem niewiele z tego wynika, niby dzieje się coś poważnego, ale sprawa zaraz przysycha w ten czy inny sposób.
Jest topornie i dość letnio, chwilami zalatuje wręcz telenowelą choć i tak zdecydowanie lepiej niż w zupełnie nijakim prequelu z Fordem.
Beth jest przynajmniej zabawna, w sumie ją się ogląda najlepiej.

Natomiast co mnie zaskakuje, to, że ten sam showrunner odpowiada też za Tulsa King, które mi się oglądało o niebo lepiej, no ale tam Sheridan nie pisał scenariuszy i pewnie to robi różnicę bo na tę chwilę mam wrażenie, że scenarzysta z niego mocno kulawy. W 1883 jakoś mniej mi się to rzucało w oczy choć jak się tak zastanowić, to tam też bym się miał czego czepiać (z pretensjonalną filozoficzną narracją głównej bohaterki na czele).


Recenzje filmów, soundtracków, książek i komiksów na Filmożercach
Przykurzona pisanina- SF / Fantasy / Wiedźmin itp.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,080
Reputacja: 80
 
#386
17-05-2024, 14:31
Powtórki z D+:

Geneza planety małp (2011)
Obejrzany czwarty raz. Prawdopodobnie najlepszy film przygodowy o ludziach bawiących się w bogach i mieszających w naturze od czasu Parku Jurajskiego Spielberga. To doskonały reboot, który działa i jako soft-remake czwartego filmu oryginalnej serii, i jako prequel oryginału, i jako samodzielne, doskonale opowiedziane kino rozrywkowe.

Ewolucja planety małp (2014)
Niewiele ustępuje Genezie, a pod pewnymi względami nawet ją przebija (strona wizualna, ludzcy bohaterowie, konflikt Cezara z Kobą). Nie wracam do tej części jednak tak często, jak do poprzednika (zdaje się że powtórzyłem ją pierwszy raz od wizyty w kinie 10 lat temu) ze względu na samą historię. Jest oparta na tak znanych motywach, że doskonale zdaję sobie sprawę do czego to wszystko prowadzi, a do rzeczy przechodzi "po jakimś czasie". Niby nie jest nudno, niby nie jest długo (bez napisów końcowych to zaledwie 121 minut), niby nie wiem, co można by z tego wyciąć, a jednak nie ogląda się tego równie dobrze, co doskonale skrojony poprzednik. ★★★☆


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#387
17-05-2024, 14:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-05-2024, 14:48 przez fire_caves.)
Z ciekawości, Juby, tak lubisz "Genezę...", a jednak z cyklu masz w kolekcji tyko "Wojnę..."? Trylogię w 4K nietrudno tanio nabyć.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,080
Reputacja: 80
 
#388
17-05-2024, 14:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-05-2024, 15:08 przez Juby.)
Młodszy brat ma wszystkie 9 filmów na Blu-ray, a także dał mi dostęp do swojego konta D+ za friko, więc jakoś nie było powodu, aby je postawić na półce. Trójkę kupiłem gdy była na wyprzedażach MM kiedy Imperial ogłosił wycofanie się z rynku (D+ jeszcze wtedy nie było, a brat nie miał ich w swojej kolekcji). Jakbym wtedy znalazł w którymś sklepie poprzednie dwie części, pewnie też bym wziął, ale jakoś się nie złożyło. Teraz też ich nie nadrobiłem, bo z powtórką trylogii przed nową częścią "obudziłem się" za późno, w dodatku inne tegoroczne wydatki sprawiły, że praktycznie nie kupuję obecnie filmów.


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline sebas
Posting Freak
Liczba postów: 1,501
Reputacja: 130
 
#389
18-05-2024, 15:21
The Bear - pozytywne zaskoczenie. Nie oglądam żadnych kulinarnych "szoł", więc podchodziłem do tego serialu ostrożnie. Recenzje były zachęcające, więc "spórbowałem". Po pierwszych dwóch, trzech odcinkach wiedziałem już, że to całe gotowanie, to tylko tło dla świetnie rozpisanych postaci i relacji międzyludzkich. Słabości, małe i większe życiowe dramaty, problemy, marzenia i uczucia. Wszystko zamknięte w niewielkiej restauracji. Bez patosu, czasem krzykliwie, ale zawsze interesująco. 9/10. Polecam.

Fallout - sorki, ale jak dla mnie słabizna. W scenariuszu cała masa nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Ktoś potrzebuje pomocy i akurat ktoś inny się nagle pojawia i mu jej w ostatniej chwili udziela. Ktoś coś wreszcie znalazł, ale zaraz potem stracił i potem ktoś inny zaraz to odnalazł i przekazał później, dokładnie w tym momencie gdy było to potrzebne. Takie sytuacje w każdym niemal odcinku. Takie prowadzenie fabuły sprawiło, że po kliku epizodach straciłem niemal zupełnie zainteresowanie losami głównych bohaterów. Serial obejrzałem do końca traktując go jak tło do różnych domowych aktywności. Muzyka - mnie zaczęła irytować po pewnym czasie. Jeżeli chodzi o plusy, to trzeba przyznać, że wizualnie jest dobrze. Scenografia, kostiumy, CGI - wszystko na bardzo dobrym poziomie.
Muszę się przyznać, że w grę nigdy nie grałem. Może dlatego nie czuję tego specyficznego klimatu. 5/10.

Orville - wreszcie udany serial s-f. Poziom pierwszego sezonu co prawda kuleje, bo mam wrażenie, że twórcy na siłę starali się wpychać humor o zbyt rubasznym zabarwieniu. Od sezonu drugiego jest już jednak dużo lepiej.  Dobre proporcje pomiędzy wątkami/odcinkami typowo eksploracyjnymi, a budującymi główną oś fabuły. Każdy z obsady mostka ma swój czas, swój odcinek, w którym możemy go lepiej poznać. Humor jest, ale lepiej wyważony i oszczędniej dawkowany. Tematy "społeczne" poruszane są bez nachalnego pokazywania widzowi jednej, jedynie słusznej opinii. Stylistycznie jest... specyficznie. Design pojazdów, postaci, statków, jest zdecydowanie inny od tego co możemy oglądać chociażby w Star Trekach. Mam wrażenie, że podporządkowany został pierwotnej, mocno luzackiej fabule pierwszego sezonu.
Orville to nie poziom Star Trek TNG, ale spokojnie osiąga poziom Strange New Worlds (pierwszego sezonu). Podobało mi się i czekam na więcej. Oceny: 6,5/10 dla sezonu 1 i 8/10 dla  sezonów 2 i 3.


niespotykanie spokojny człowiek
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Mefisto
Pete Jones
Liczba postów: 5,282
Reputacja: 149
     
#390
19-05-2024, 00:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2024, 00:43 przez Mefisto.)
(18-05-2024, 15:21)sebas napisał(a):  Orville - wreszcie udany serial s-f

Przecież to jest jeden z najgłupszych seriali wszechczasów - taki ST bez ST, bo początkowo niby zgrywa z ST, ale bardzo szybko staje się to po prostu kalką ST. Zatem: po co?


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (45): « Wstecz 1 ... 37 38 39 40 41 ... 45 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   1 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu